fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Maciejewski: Panowie, Anglia jest ogrodem

Kadr z filmu "Tajemniczy ogród"
materiały prasowe
Z bajkami nie ma żartów. Kilka dni temu boleśnie przekonali się o tym szefowie Walt Disney Company. W swoim serwisie streamingowym nieopatrznie udostępnili wszystkie produkcje tej wytwórni. Także te sprzed kilkudziesięciu lat „zawierające nieaktualne obrazy kulturowe, z czego wynika, że filmy te zawierają treści, które mogą utrwalać stereotypy o charakterze rasowym". Lojalnie uprzedzają oni o tym wszystkich narażonych na zetknięcie z zakamuflowaną agendą Ku Klux Klanu widzów „Księgi Dżungli", „Dumbo" czy „Zakochanego kundla". Z odświeżonej wersji tego ostatniego zniknęła również „owiana złą sławą" piosenka „We are siamese". Uff.

Dziwne w tym wszystkim jest tylko, że szaleństwo politycznej poprawności dosięgło świat bajek tak późno. Świat, który jest przyczyną, a nie skutkiem; nie odbiciem trendów i „obrazów kulturowych", tylko ich pierwowzorem. To tam wszystko się zaczęło. A jak wszystko, to i brexit, największe z obecnych zamieszań zachodniego świata. Dotarło to do mnie któregoś wieczoru, kiedy czytałem synowi przed snem „Tajemniczy ogród" Frances Hodgson Burnett.

Jedną z najbardziej zdartych publicystycznych płyt jest ostatnimi czasy cytat z francuskiego historyka, Jules'a Michelet, który swój wykład o historii sąsiada z północy zaczął od stwierdzenia „Panowie, Anglia jest wyspą". Oczywistości, z której wyniknąć miały dalsze, już bardziej odkrywcze konkluzje. Ale żeby do nich dojść, trzeba było wpierw ustalić rzecz zasadniczą, fakt, z którego wynika wszystko inne.

Tylko Francuz mógł się tak pomylić. Tylko obserwując Anglię z wybrzeży Dunkierki czy Cal...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA