fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Parabanki

Duże obawy firm pożyczkowych

Bloomberg
Pożyczkodawcy reagują na pandemię koronawirusa i deklarują wsparcie dla klientów, ale zaznaczają, że sprawa ta negatywnie odbija się także na ich działalności i stwarza ryzyko utraty płynności.

Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego i Związek Przedsiębiorstw Finansowych zarekomendowały zrzeszonym firmom pożyczkowym, aby wdrożyły rozwiązania wspierające klientów, którzy w związku z pandemią koronawirusa nie będą w stanie terminowo regulować swoich zobowiązań. Chodzi o czasowe zawieszenie spłaty rat, obniżenie ich wysokości, przesunięcie daty spłaty pożyczki oraz niepobieranie odsetek karnych za zwłokę w płatności zobowiązania.

Pożyczkodawcy apelują o wsparcie

Branża podkreśla jednak, że epidemia negatywnie wpływa na płynność finansową sektora, dlatego bez wprowadzenia dodatkowych zmian i instrumentów wsparcia dla branży, ta nie będzie w stanie oferować pomocy klientom, a sama może stracić stabilność. FRRF i ZPF, które skupiają firmy pożyczkowe mające ponad 70-proc. udział w rynku pożyczek pozabankowych, zwróciły się do Ministra Finansów z wnioskiem o podjęcie działań, które pozwolą utrzymać płynność sektora, w tym m.in. zachować ciągłość zatrudnienia dla kilkudziesięciu tysięcy osób.

Jednym z działań, jakie pozwoliłyby firmom pożyczkowym zniwelować ekonomiczne skutki pandemii koronawirusa jest umożliwienie zaliczania strat na niespłaconych pożyczkach do kosztów uzyskania przychodów. Takie rozwiązanie funkcjonuje już w większości krajów Unii Europejskiej, natomiast w Polsce aktualne krajowe regulacje przewidują taką możliwość tylko dla banków SKOK-ów. Ponadto branża wnioskuje o wprowadzenie zasady opodatkowania przychodów pozaodsetkowych podatkiem CIT na zasadzie kasowej. W praktyce oznaczałoby to ograniczenie poboru podatku dochodowego CIT tylko do tej części przychodów, które zostały otrzymane przez instytucje pożyczkowe.

Kolejna zmianą, o jaką postuluje sektor jest dostęp do preferencyjnych źródeł finansowania w celu wsparcia płynności, gdyż w odróżnieniu do banków, firmy pożyczkowe nie finansują swojej działalności w oparciu o depozyty, lecz pozyskują finansowanie z rynku kapitałowego. Tymczasem zawirowania w gospodarce światowej, ale również na rynku polskim powodują, że większość instytucji pożyczkowych będzie doświadczać problemów z pozyskiwaniem finansowania na prowadzenie bieżącej działalności.

Branża pożyczkowa wnioskuje także o wykup obligacji korporacyjnych przez Bank Gospodarstwa Krajowego, Polski Fundusz Rozwoju lub inną instytucję kontrolowaną przez organy publiczne oraz zawieszenie płatności podatków, składek ZUS oraz innych danin publicznych przez okres pandemii.

Mniejsze możliwości niż banki

Konieczność wdrożenia tych działań uzasadnia m.in. znacznie mniejszymi możliwościami finansowymi niż sektor bankowy – branża nie ma dostępu do mechanizmów wsparcia płynności oferowanych bankom przez NBP. Instytucje pożyczkowe oferują jeden rodzaj usługi finansowej – pożyczki - co powoduje to, że nie są w stanie kompensować strat w tym segmencie przychodami, uzyskiwanymi w innych segmentach. Sektor boryka się również z wymagającymi rozwiązaniami regulacyjnymi – firmy pożyczkowe są zobowiązane do zapłaty podatku dochodowego niezależnie od tego, czy klient spłaci pożyczkę, czy nie, podczas gdy inne podmioty udzielające kredytów mogą niespłacone wierzytelności zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów, pomniejszając podstawę opodatkowania.

Z ankiety przeprowadzonej wśród instytucji pożyczkowych zrzeszonych w ZPF i FRRF nt. potencjalnego wpływu pandemii koronawiusa na ich działalność wynika, że blisko 96 proc. firm pożyczkowych uczestniczących w badaniu szacuje pogorszenie spłacalności pożyczek, a problemy ze spłatą mogą dotyczyć nawet do 50 proc. aktywnych klientów. Ponad 80 proc. instytucji pożyczkowych spodziewa się z problemów z dostępem do finansowania a zdecydowana większość spółek ocenia, że wskutek obniżenia stóp procentowych, dojdzie do istotnego pogorszenia wyników finansowych. Żadna z firm pożyczkowych nie będzie w stanie zaoferować swoim klientom tzw. wakacji kredytowych bez dostępu do dodatkowych źródeł finansowania – argumentują FRRF i ZPF.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA