fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Łukasz Czernicki: Dobra pozycja do odbicia

Bloomberg
Na tle innych krajów UE nasza sytuacja jest dobra, co stwarza szansę na szybsze dogonienie tych lepiej rozwiniętych. Aby ją wykorzystać, potrzeba pragmatyzmu.

Ogłoszenie Wieloletniego Planu Finansowego Państwa (WPFP) pod koniec kwietnia jest okazją do refleksji nad kondycją polskiej gospodarki. Patrząc na ostatni rok z perspektywy Ministerstwa Finansów, można rysować gospodarczy scenariusz na kolejne lata.

Dobra kondycja

W ub.r. polska gospodarka skurczyła się o 2,7 proc. Recesja, z którą mieliśmy do czynienia w Polsce po raz pierwszy od początku lat 90., była jedną z najpłytszych w UE. Stopa bezrobocia według Eurostatu wyniosła w marcu 3,1 proc. i była tylko o 0,1 pkt proc. wyższa niż przed rokiem. Tu jesteśmy unijnym prymusem.

Pandemia uwypukliła inny trend w polskiej gospodarce w postaci poprawy salda w obrocie gospodarczym z zagranicą. Pod koniec 2020 r. saldo rachunku bieżącego w ujęciu płynnego roku wyniosło +3,5 proc. PKB. Stawia to nas w komfortowej sytuacji, mając na uwadze wyzwania związane z finansowaniem przedsięwzięć, które mają pomóc nam powrócić na ścieżkę dynamicznego wzrostu.

Relatywnie dobrą kondycję polskiej gospodarki zawdzięczamy dużej zdolności adaptacyjnej firm i pracowników, zróżnicowanej jej strukturze i bezprecedensowemu wsparciu państwa. Od początku pandemii do polskich firm trafiło już ponad 210 mld zł. Tak znaczna pomoc nie mogła zostać bez wpływu na wskaźniki fiskalne. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2020 r. wyniósł 7 proc. PKB. Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wzrósł w 2020 r. o niecałe 12 pkt proc. W tej kwestii Polska nie odstaje od innych krajów europejskich, jest nawet poniżej średniej dla UE (13,2 pkt proc.). Patrząc na zadłużenie sektora, Polska z wynikiem 57,5 proc. PKB jest poniżej średniej unijnej (90,7 proc.). W Grupie Wyszehradzkiej nasz kraj ma wyższe zadłużenie w relacji do PKB niż Czechy (38,1 proc.), ale niższe niż Słowacja (60,6 proc.) i Węgry (80,4 proc.).

Lepsze, niż zakładaliśmy jeszcze w ub.r., wyniki fiskalne zawdzięczamy w dużej mierze dobrej ściągalności podatków, zwłaszcza VAT. Wpływy z VAT były w ub.r. wyższe o kilkanaście miliardów od zakładanych w nowelizacji ustawy budżetowej na 2020 r. Zanotowaliśmy nawet ich nominalny wzrost wobec 2019 r., i to mimo recesji. Według naszych szacunków luka VAT zmniejszyła się w ub.r. o nieco ponad 1 pkt proc. potencjalnych wpływów i wynosi 10,8 proc.

Spoglądając w przyszłość, Ministerstwo Finansów szacuje, że tempo wzrostu realnego PKB w 2021 r. osiągnie 3,8 proc., a w 2022 r. wyniesie 4,3 proc. Dodatkowo zakładamy, że w pierwszych trzech latach wykorzystania funduszy z KPO tempo realnego wzrostu gospodarczego podniesie się średnio o 0,56 pkt proc. Na tle rynkowych prognoz szacunki te wydają się ostrożne.

Doświadczenia z pandemii przyniosły też przewartościowanie w podejściu do polityki fiskalnej. Państwo wzięło na siebie ciężar ratowania gospodarki. Jednocześnie zwraca się uwagę – takie głosy słychać np. ze strony MFW czy OECD – że sektor publiczny nie powinien za szybko rozpoczynać konsolidacji fiskalnej, aby nie zdusić rodzącego się ożywienia.

Obowiązują nas jednak reguły fiskalne, które odzwierciedlają myślenie o gospodarce zakładające, że deficyt i dług sektora publicznego trzeba jak najszybciej ograniczać, co było przyczyną zapaści w inwestycjach publicznych w wielu krajach UE w ubiegłym dziesięcioleciu.

Zmiana reguł fiskalnych

Dlatego w WPFP proponujemy zmiany w regułach fiskalnych, na płaszczyźnie krajowej i unijnej. Na krajowej proponujemy zmiany w klauzulach wyjścia i powrotu do Stabilizującej Reguły Wydatkowej, które spowodują, że ścieżka fiskalna będzie zakładała wolniejszą konsolidację, by deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych zszedł do ok. 3 proc. PKB dopiero w 2023 r. Wolniej będziemy też zmniejszać dług w relacji do wielkości gospodarki.

Na płaszczyźnie unijnej sugerujemy wyłączenie wydatków na cele militarne ze wskaźników zadłużenia i deficytu wykorzystywanych na potrzeby unijnych reguł fiskalnych. Dbałość o dobro wspólne wymaga szczególnego traktowania wydatków na obronność krajów członkowskich. Obecnie w UE występują znaczące dysproporcje w ponoszeniu finansowego ciężaru odpowiedzialności w tym zakresie, przekraczające nawet 2 proc. PKB. Wyłączenie wydatków na cele militarne pozwoliłoby na częściowe wyeliminowanie nierównowagi, jaka wytworzyła się w UE przy obecnych ramach fiskalnych, które nie uwzględniają geopolitycznych wyzwań przed poszczególnymi krajami członkowskimi i tym samym przed całą Wspólnotą.

Pandemia odcisnęła piętno na gospodarce i finansach państwa. Na tle innych krajów UE nasza sytuacja jest jednak dobra, co daje szansę na szybsze dogonienie lepiej rozwiniętych krajów Unii. Aby ją wykorzystać, potrzeba odwagi i pragmatyzmu w podejściu do polityki gospodarczej.

Autor jest głównym ekonomistą Ministerstwa Finansów

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA