fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Wojciech Tumidalski: Odpowiedzialny jak sędzia z Krajowej Rady Sądownictwa

Obecna Krajowa Rada Sądownictwa
KFP
Trudno pojąć, dlaczego członkowie konstytucyjnego organu państwa przez kilka dni od kontaktu z zakażonym koronawirusem nie poddali się kwarantannie. Skąd u sędziów z Krajowej Rady Sądownictwa taka łatwość omijania procedur?

Przykro to pisać: niektórzy sędziowie z KRS wykazali się skrajną nieodpowiedzialnością za siebie, za bliskich, współpracowników, współpodróżnych i wszystkich, którym powinni dawać najlepszy przykład. Są bowiem sędziami, osobami o nieskazitelnym charakterze i nieposzlakowanej opinii, na dodatek zostali wybrani w skład Krajowej Rady Sądownictwa, z mocy konstytucji stojącej na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

W dobie zagrożenia koronawirusem zostawmy na boku szeroko znane wątpliwości, jak ich do Rady powołano. Do walki z epidemią trzeba zgody społecznej. I od kilku dni widać, że władze sprawy nie bagatelizują. Zamknięto granice, a urzędy i sądy ograniczyły działalność. Niektóre poddano kwarantannie, jak sąd w Biłgoraju, którego prezesem jest Zbigniew Łupina, będący też członkiem KRS.

Ale jest problem, bo sędzia Łupina przyjechał w miniony wtorek do Warszawy, udał się do siedziby KRS (w tym samym, obszernym gmachu co Prokuratura Krajowa) i nie słychać, by poinformował pozostałych sędziów o swojej sytuacji. Rada w czwartek zakończyła posiedzenie planowane do piątku i... nic. Żadnych procedur. Sędzia Łupina ma koronawirusa i życzmy mu zdrowia. Oby także pozostali, którzy mieli z nim kontakt i zostali zakażeni, przeszli tę chorobę łagodnie.

Czytaj także:

Skandalem jest jednak, że nie podano opinii publicznej informacji o koronawirusie w KRS. Co więcej, nie wszyscy sędziowie uznali, że muszą odbyć kwarantannę. Po prostu wrócili do domów i wzięli urlop. Dopiero po kilku dniach oddali się pod nadzór sanepidu. Wcześniej, unikając odosobnienia i lekceważąc zalecenia obowiązujące wszystkich w czasie stanu zagrożenia epidemicznego, wystawili sobie jak najgorsze świadectwo. To zasmuca. Wśród sędziów w KRS są karniści. Czy pamiętają treść art. 161 par. 2 kodeksu karnego o karze do roku więzienia dla tych, którzy wiedząc, że mają chorobę zakaźną, bezpośrednio narażają innych?

Nie chcę być nadmiernie złośliwy, ale aż się prosi, by zapytać: skąd ta łatwość omijania procedur u członków konstytucyjnego organu państwa?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA