fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Oddychaj

Lek prosto do płuc i oskrzeli

shutterstock
Bez preparatów stosowanych wziewnie trudno sobie obecnie wyobrazić leczenie chorób układu oddechowego.

Stosowana w leczeniu astmy, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), mukowiscydozy, zapalenia dolnych dróg oddechowych terapia wziewna (aerozoloterapia) polega na bezpośrednim podaniu leku w postaci aerozolu wprost do płuc. – Stosowanie wziewne leków daje możliwość podawania leku bezpośrednio do miejsca toczącego się procesu chorobowego. Dlatego w inhalacji stosuje się dużo mniejsze dawki niż w przypadku leków podawanych ogólnoustrojowo, co znacząco zmniejsza ryzyko niepożądanych działań ogólnoustrojowych. Ponadto wziewne podanie leku cechuje się dużo szybszym początkiem działania niż w przypadku zażycia tabletki – tłumaczy dr n. med. Marek Kaszuba, alergolog internista z krakowskiego Centrum Medycznego Sublimed.

Wielkość ma znaczenie

O tym, że wdychanie aerozoli może pomagać w odzyskaniu zdrowia, wiedzieli już starożytni medycy. Jednak dopiero wynalezienie w XIX w. urządzeń, umożliwiających skuteczną aplikację leczniczych substancji, uznaje się za początek stosowania terapii wziewnej.

Przez lata wyzwaniem dla lekarzy było precyzyjne i wygodne dawkowanie leku. Od wymiarów wdychanych cząstek zależy to, dokąd one trafią. Im mniejsze, tym docierają one do drobniejszych dróg oddechowych. Te powyżej 5 mikrometrów (?m), osadzają się w górnych drogach oddechowych: jamie ustnej, nosie i gardle. Tylko te najmniejsze, zaledwie 1-5-mikrometrowe, trafiają do oskrzeli, oskrzelików i pęcherzyków płucnych.

W leczeniu wziewnym wykorzystuje się tę zależność na korzyść pacjentów, np. u chorych na astmę, leki hamujące proces zapalny w oskrzelach można dostarczyć bezpośrednio do nich.

Trudny wybór

Żeby lek zadziałał, lekarz musi połączyć preparat z optymalnym urządzeniem do inhalacji, czyli takim, które będzie w stanie uwolnić substancje lecznicze w formie maleńkich cząsteczek – o średnicy od 1 do 5 mikrometrów. To, jakiej wielkości cząstki aerozolu wytwarza dane urządzenie, określają współczynniki MMAD i frakcja respirabilna (FR). Ten pierwszy wyrażony w mikrometrach wskazuje, że przynajmniej połowa cząsteczek ma podaną lub mniejszą średnicę. Drugi, wyrażony w procentach, informuje, jaki odsetek cząsteczek aerozolu trafia do dolnych dróg oddechowych.

Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów inhalatorów: ciśnieniowe, proszkowe oraz nebulizatory. Dwa pierwsze mają niewielkie rozmiary (kieszonkowe) i pozwalają szybko podać lek.

Wyboru urządzenia do inhalacji najlepiej dokonać wspólnie z lekarzem. Może on zaproponować taki typ urządzenia, który będzie dostosowany do potrzeb pacjenta.

Rodzaj inhalatora uzależniony jest od wieku, preferencji pacjenta i rodzaju choroby. – Należy pamiętać, że nebulizatory ultradźwiękowe nie nadają się do podawania każdego rodzaju leku i nie mogą być stosowane w niektórych chorobach – tłumaczy lekarz.

Nebulizatory są dużo większe, ale proste w obsłudze, a aerozol wytwarzany jest w sposób ciągły. Pacjent przez kilka minut wdycha aerozol w formie mgiełki generowanej przez nebulizator.

– W przypadku nebulizacji leki podajemy przez maskę głównie dzieciom do trzeciego roku życia. Maska musi jednak szczelnie przylegać do twarzy, ponieważ wystarczy, że odstaje od niej na odległość 1 cm, by do dróg oddechowych nie dotarło 50 proc. leku. Natomiast u dzieci powyżej trzeciego roku życia i osób dorosłych nebulizacje powinny być wykonywane przede wszystkim przy użyciu ustnika – tłumaczy krakowski alergolog.

Sztuka wdychania

Korzystanie z inhalatorów ciśnieniowych i proszkowych wymaga techniki.

Są pewne generalne zasady, które zwiększają szansę na prawidłową aplikację. – W przypadku inhalatorów ciśnieniowych i proszkowych należy postępować ściśle według instrukcji załączonej do inhalatora – podkreśla dr Kaszuba. Przed zastosowaniem inhalatora proszkowego czy ciśnieniowego należy nim potrząsnąć oraz wykonać wydech (poza inhalator!), by opróżnić płuca. W przypadku inhalatora proszkowego należy najpierw „załadować" dawkę i dopiero potem – po włożeniu ustnika inhalatora do ust – wykonać mocny, gwałtowny, głęboki wdech. Z kolei w przypadku inhalatora ciśnieniowego wdech powinien być również głęboki, ale spokojny, i na samym jego początku należy uwolnić dawkę leku. – Zastosowanie inhalatora ciśnieniowego może ułatwić dołączenie do niego tzw. komory inhalacyjnej, która sprawia, że nie ma potrzeby skoordynowania wdechu z uwolnieniem dawki, a u małych dzieci pozwala ona na szybkie i skuteczne podanie leku przez maskę – podsumowuje lekarz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA