fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Użytkowanie wieczyste zamieni się we własność

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Nawet milion właścicieli mieszkań stanie się w końcu właścicielami gruntu pod swoim blokiem.

Od 1 stycznia 2017 r. ma zniknąć prawo użytkowania wieczystego, ale tylko w budynkach wielorodzinnych. Dzięki temu miliony właścicieli mieszkań i lokali usługowych w blokach stojących na użytkowanym samorządowym gruncie staną się jego właścicielami. Odpowiedni projekt zmian w prawie przygotowuje Ministerstwo Infrastruktury.

– Z chwilą wejścia w życie nowych przepisów wszystkie udziały w prawie użytkowania wieczystego przekształcą się w udziały w prawie własności gruntu – potwierdza Kazimierz Smoliński, wiceminister budownictwa i infrastruktury.

Tak będzie jednak tylko w wypadku budynków wielorodzinnych. Zmiany nie obejmą właścicieli domów jednorodzinnych i działek komercyjnych przeznaczonych np. pod usługi.

Dziś co prawda można przekształcić prawo użytkowania we własność, ale taką operację blokuje brak zgody chociażby jednego współużytkownika. I z tego powodu ministerstwo chce uwłaszczenia wszystkich z mocy prawa. Na takiej zmianie mogą jednak stracić samorządy, które pobierają roczną opłatę za użytkowanie.

– Samorządy nie stracą – zapewnia Smoliński. – Osoby, które staną się właścicielami gruntu, będą im płacić przez okres, na który ustanowiono użytkowanie wieczyste, roczną opłatę w wysokości, jaka obowiązywała w dacie wejścia w życie nowych przepisów.

Zmienią się jednak zasady aktualizacji opłat, które będą waloryzowane specjalnym wskaźnikiem GUS. Samorządy nie będą więc mogły podwyższać ich o kilkaset procent.

Z takiej zmiany najbardziej cieszą się właściciele mieszkań z prawem użytkowania gruntu. Obecnie opłata wynosi 1 proc. ceny gruntu. I jeśli jego wartość rośnie, rośnie też opłata. Miasta, zwłaszcza Warszawa, wykorzystywały ten mechanizm. – Rekordowa podwyżka, jaką ostatnio dostaliśmy, wyniosła 550 proc. i dotyczyła mieszkania przy ul. Polnej. Zazwyczaj roczne opłaty rosły od 300 do 400 proc. – mówi Piotr Kłodziński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Energetyka.

Podwyżkę dostała też Ewa Jurkowska z warszawskiego Mokotowa. – Przez wiele lat płaciłam 700 zł, w 2012 r. dostałam podwyżkę i teraz opłata wynosi 1600 zł. Odwołałam się do samorządowego kolegium odwoławczego i czekam na  jego rozstrzygnięcie – mówi.

Po  wejściu w życie nowych przepisów takich spraw już nie powinno być.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA