Niepełnosprawni

Bodnar do Rafalskiej: poprawić projekt reformy orzecznictwa ZUS

Adobe Stock
W pracach nad projektem reformy orzekania o niepełnosprawności brali udział przedstawiciele tylko dwóch organizacji pozarządowych. To za mało, by spełnić wymogi Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych - pisze do Minister Rodziny Rzecznik Praw Obywatelskich.

Jak informuje Rzecznik, Międzyresortowy Zespół pod przewodnictwem prezes ZUS Gertrudy Uścińskiej zakończył prace nad reformą systemu orzekania o niepełnosprawności zanim Komitet ONZ przedstawił Polsce swoje rekomendacje o tym, jak lepiej realizować Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych, którą Polska ratyfikowała. Teraz jest za późno na uwzględnienie przez Zespół rekomendacji, gdyż projekt został już przekazany rządowi. Dlatego RPO zwraca się do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej, bo to od niej zależy los zmian.

Czytaj też: Orzekanie o niepełnosprawności: nowy system czy stare wady

Więcej niepełnosprawnych musi zabrać głos

Z prowadzonej z prezes ZUS korespondencji Rzecznika wynikało, że zdaniem Zespołu osoby z niepełnosprawnościami były wystarczająco reprezentowane przy konsultowaniu reformy, gdyż w pracach Zespołu brali udział przedstawiciele dwóch organizacji pozarządowych. To za mało - uważa RPO.

- Niezwykle istotne jest, aby w toku projektowania rozwiązań ustawowych dotyczących osób z niepełnosprawnościami wysłuchany był głos tych osób oraz reprezentujących ich organizacji. Tego wymaga Konwencja ONZ. A udział w pracach nad projektem przedstawicieli dwóch organizacji pozarządowych mających jedynie głos doradcy nie spełnia standardu konwencyjnego - twierdzi Adam Bodnar.

Wyraził nadzieję, że na kolejnym etapie prac przygotowany projekt ustawy stanie się przedmiotem szerokich konsultacji społecznych, w których swoją ocenę proponowanych regulacji będą mogły wyrazić same osoby z niepełnosprawnościami oraz ich organizacje.

- Liczę, że wielokrotnie podkreślana w czasie dialogu rządu z członkami Komitetu ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami w Genewie w dniach 4-5 września 2018 r. deklaracja polskich władz o otwartości na współpracę ze środowiskiem osób z niepełnosprawnościami znajdzie swoje pełne potwierdzenie i odzwierciedlenie w działaniach w tym tak ważnym obszarze – pisze RPO.

Pojęcie „niesamodzielność" brzmi źle

Drugie zastrzeżenie RPO  dotyczy samego podejścia do niepełnosprawności. Zgodnie z Konwencją ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, system orzeczniczy powinien pozwalać na określenie zindywidualizowanego wsparcia potrzebnego danej osobie, zarówno o charakterze finansowym, jak i niefinansowym. Powinien więc skupiać się na potencjale osoby z niepełnosprawnością, nie zaś na jej dysfunkcjach.

Dlatego niepokój RPO wywołała informacja, że w nowym systemie ma się pojawić kategoria "niesamodzielności" oraz orzekanie o "stopniu niesamodzielności". Stoi to w sprzeczności z Konwencją i z aktualnym podejściem do niepełnosprawności opartym o prawa człowieka. W ocenie RPO, jak również zdaniem wspierających działalność Rzecznika członków Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnościami, konieczne jest zastosowanie w ramach systemu orzekania terminologii spójnej z Konwencją.

Rzecznik postuluje więc, by w toku prac nad projektem ustawy zmienić określenie "orzekanie o niesamodzielności" na sformułowanie pozytywne i odnoszące się do zakresu wsparcia osób z niepełnosprawnościami.

- To słowa przecież ostatecznie decydują o tym, jak wszyscy postrzegamy problem niepełnosprawności. Co innego znaczy "nie zdolny do...", a co innego "może - pod warunkiem wsparcia polegającego na...". Nie każdy musi wiedzieć, na czym polega niepełnosprawność innego człowieka - zaznacza Rzecznik.

Zrezygnować ze wskazywania symbolu

W ocenie Adama Bodnara planowana reforma orzecznictwa jest doskonałą okazją do refleksji nad treścią i formą wydawanych orzeczeń. Chodzi o wymóg zamieszczenia w orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności symbolu przyczyny niepełnosprawności. Wynika on z rozporządzenia z 2003 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 1110), które zostało wydane na podstawie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 511).

- Wszystkie rodzaje orzeczeń mają zawierać „symbol przyczyny niepełnosprawności". To znaczy, że jeśli ktoś przedłoży pracodawcy zaświadczenie o niepełnosprawności, to on tę niepełnosprawność pozna, nawet jeśli jest to niepełnosprawność niewidoczna i nie ma związku z wykonywaną pracą. Budzi to wątpliwości z punktu widzenie prawa do prywatności i autonomii informacyjnej zawartego w art. 51 Konstytucji - twierdzi RPO. Jego zdaniem trzeba znaleźć inny sposób chroniący pracodawcę i pracownika, a zrezygnować ze wskazywania w orzeczeniu symbolu przyczyny niepełnosprawności.

Rzecznik zauważa, że kwestia ta była rozpatrywana przez Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt SK 19/17, wyrok z 19 czerwca 2018 r., Dz. U. z 2018 r. poz. 1241). TK nie rozstrzygnął, czy symbol niepełnosprawności może być zawarty na orzeczeniu, ponieważ uznał kwestionowaną regulację za niekonstytucyjną z powodów formalnych – zawarcie w rozporządzeniu a nie w ustawie.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL