fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Jak uchronić dziecko przed śmiercią łóżeczkową

Shutterstock
Zespół naukowców z University of Sussex stworzył technologię potencjalnie ratującą życie niemowląt – przenośne urządzenie monitorujące, umożliwiające wykrywanie zaburzeń czynności serca i oddechu.

Do tragedii dochodzi nocą. Zdrowe dziecko zasypia i już się nie budzi. W trakcie snu, bez określonych przyczyn zdrowotnych, nagle przestaje oddychać.

Takim tragediom ma zapobiegać nowa technologia zaproponowana przez zespół profesora Alana Daltona z University of Sussex, która pozwala na monitorowanie stanu noworodka z dowolnego miejsca na świecie za pośrednictwem ekranu smartfona. Niewielki element monitorujący, wszyty w piżamkę noworodka, prześle rodzicom sygnał pozwalający na szybką reakcję w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa śpiącego dziecka.

- W laboratorium stworzyliśmy czujnik, który ma potencjał radykalnie poprawić wczesne wykrywanie objawów zagrażających życiu, takich jak bezdech senny lub zaburzenia rytmu serca w sytuacji, gdy stałe monitorowanie konwencjonalnym sprzętem poza szpitalem stanowi wyzwanie - mówi profesor Alan Dalton.

Zespół fizyków zbudował prototyp urządzenia pomiarowego opartego na cieczy, która przewodzi prąd elektryczny. Jest to emulsja stworzona z grafenu, wody i oleju. Gdy rurka, w której zamknięty jest płyn rozciąga się, nawet bardzo nieznacznie, zmienia się przewodność cieczy. Oznacza to możliwość śledzenia parametrów życiowych osób noszących urządzenie. Nawet słaby oddech niemowlęcia zmienia kształt klatki piersiowej co powoduje deformację czujnika. Prototyp wymaga podłączenia przewodów, ale następnym zaplanowanym krokiem jest technologia bezprzewodowa.

- Wykorzystując opracowane przez nas przewodzące emulsje ciekłe, będziemy produkować tanie czujniki na bazie grafenu. Aparaty będą wygodne, nieinwazyjne i zapewnią intuicyjną diagnostykę oddechu i tętna. Mamy nadzieję, że będą one dostępne w ciągu dwóch do czterech lat - mówi profesor Alan Dalton.

W Polsce z powodu nagłej śmierci łóżeczkowej umiera około 200 dzieci rocznie, w Stanach Zjednoczonych 3500. Tragedia przytrafia się jednemu na kilkanaście tysięcy niemowląt.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA