fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Muzyczna jesień wędruje po Warszawie

Talea Ensemble
Materiały
Jak co roku Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień zaprasza do nietypowych wnętrz.

Na początek trzeba będzie zajrzeć do niezamieszkałej kamienicy przy ul. Nowogrodzkiej. Wprawdzie oficjalnie 58. edycja jednego z najważniejszych festiwali muzyki współczesnej w Europie rozpocznie się 18 września, ale już w czwartek odbędzie się wernisaż instalacji dźwiękowej „Skrzydła/Wings".

Na jej miejsce wybrano remontowaną, stuletnią kamienicę przy Nowogrodzkiej 4, niedawno odzyskaną przez właścicieli. Kiedy do niej wejdziemy, z każdego zakątka będą dochodzić dźwięki. Ten dom wybrano na miejsce prezentacji utworów pioniera muzyki elektronicznej, Włodzimierza Kotońskiego. Zmarły w ub. roku kompozytor był autorem pierwszego polskiego utworu elektronicznego, słynnej „Etiudy konkretnej (na jedno uderzenie w talerz)" powstałej w 1959 roku. Na wyższych piętrach będzie można zaś posłuchać instalacji opartej o wywiady z osobami, które były związane z Nowogrodzką 4 przez sto lat.

Piątkowa inauguracja festiwalu odbędzie się w sali Filharmonii Narodowej, ale w następnych dniach Warszawska Jesień zacznie wędrować po stolicy. Na miejsce koncertów wybrano m. in. dziedziniec Zamku Królewskiego, praską drukarnię i Soho Factory przy ulicy Mińskiej, podwarszawskie ATM Studio, ale też Uniwersytet Muzyczny i Studio im. Lutosławskiego.

Tytuł tegorocznej Warszawskiej Jesieni – „Dynamistatyka" – brzmi szalenie poważnie i naukowo, ale nie należy się obawiać. Jest on połączeniem dwóch pojęć obowiązujących w każdym gatunku: od klasyki po awangardę, jazz czy rock. Muzyka bowiem bywa żywa i dynamiczna, albo zastygła i statyczna. Festiwal chce badać, jak współcześni twórcy przeciwstawiają sobie te dwa pojęcia lub wręcz przeciwnie – jak one łączą się i przenikają w ich utworach.

Program to piętnaście koncertów i performansów, szereg spotkań z kompozytorami i dwie instalacje. Druga – „Chorus", kinetycznych rzeźb dźwiękowych – w sobotę rozlokuje się na dziedzińcu Zamku Królewskiego. Po raz piąty festiwalowi towarzyszy Mała Warszawska Jesień, czyli warsztaty, koncerty i instalacje dla dzieci oraz rodziców, organizowane w dwa kolejne weekendy września: najbliższy i następny.

Z wydarzeń należy polecić szczególnie multimedialny performans „LOST" Jagody Szmytki. O młodej kompozytorce (rocznik 1982), od paru lat mieszkającej w Niemczech, głośno jest już w Europie. W „LOST" transformacje materii muzycznej, słownej i wizualnej dokonują się z użyciem nowych technologii i internetu. A sam koncert w ATM Studio ma być symultanicznie sprzężony ze zdarzeniami w Zentrum für Medientechnologie w Karlsruhe, transmisjami live stream i działaniami na Facebooku.

Na przeciwnym, statycznym biegunie należy umieścić pierwsze wykonanie u nas legendarnej kompozycji z 1962 roku, której tytuł w tłumaczeniu brzmi: „Drugi sen transformatora o opadającym napięciu". Jej autor, 80-letni dziś Le Monte Young, uznawany jest za prekursora amerykańskiej tzw. minimal music (z tym nurtem zaczęto potem wiązać i twórczość Henryka Mikołaja Góreckiego). Oparł utwór na czterech zaledwie dźwiękach, za to granych przez osiem trąbek.

Warto posłuchać innego znakomitego trębacza, Hakana Hardenbergera, który wystąpi 26 września w koncercie finałowym, czy znakomitego nowojorskiego zespołu Talea Ensemble, który przygotował aż dwa programy. I warto poznać oryginalną twórczość Francuzo-Polaka, Kaspra Teodora Toeplizta, którzy przedstawi swój utwór na tancerkę, trio dęte, przetwarzaną na żywo elektronikę i data-noise.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA