fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Siła i kaprysy wielkiej Lauryn Hill

Koncert Lauryn Hill odbędzie się 25 sierpnia w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach
materiały prasowe
Amerykańska gwiazda znana z The Fugees wystąpi 25 sierpnia w Katowicach z okazji 20-lecia solowego debiutu.

Nagrała tylko jedną solową płytę „The Miseducation of Lauryn Hill". Ale za to rewelacyjną, wartą więcej niż wiele albumów innych artystów, która sprzedała się na świecie w 27 mln egzemplarzach. Nie ma łatwego charakteru. Ale zawsze walczyła o swoją niezależność – jako artystka, kobieta i żona w wielodzietnym małżeństwie z Rohanem Marleyem, synem króla muzyki reggae.

Studentka Columbii

Miała 13 lat, gdy spotkała 15-letniego Prasa. Starszy od nich był Wyclef Jean. Tylko Lauryn, której mama była nauczycielką angielskiego, ojciec zaś konsultantem komputerowowym, a okazjonalnie grał w klubach i na weselach, urodziła się w Ameryce. Pras i Wyclef przyjechali z Haiti. Razem stworzyli trio, które zatrzęsło światowym show-biznesem, a jego nazwa Fugees proroczo zapowiadała erę związaną z kwestiami uchodźców. I radykalne podejście do sprawy, nawet poza granicą prawa.

Pras, wspierając kampanię prezydencką Baracka Obamy, pierwszego czarnoskórego prezydenta Stanów Zjednoczonych, przetransferował nielegalnie 880 tysięcy dolarów z funduszu rządu malezyjskiego. Ostatnio wyszło na jaw, że łączna kwota opiewa na 21 mln dolarów. Lauryn z kolei zaniżała swoje dochody, za co przyjęła karę trzymiesięcznego więzienia.

Jak mało kto Fugees łączyli w przebojowy sposób dawną murzyńską tradycję soul z nowym językiem hip-hopu: rapowali i śpiewali. Lauryn uczyła się również aktorstwa i wystąpiła w hiphopowej wersji „Wieczoru Trzech Króli" Szekspira. Zagrała też u boku Whoopi Goldberg w „Zakonnicy w przebraniu" katolicką nauczycielkę z dużą społeczną wrażliwością. Reżyser Bill Duke wspominał, że nigdy nie trzymała się scenariusza, tylko improwizowała z polotem.

Fugees debiutowali w 1994 r. albumem „Blunted on Reality", na co czekali aż dwa lata, tak, jakby wydawca przeczuwał, że płyta nie będzie się sprzedawać znakomicie. Wtedy rozeszło się ledwie 12 tysięcy egzemplarzy. Ale późniejsza o dwa lata płyta „Score" debiutowała na pierwszym miejscu amerykańskiej listy przebojów i pozostawała w pierwszej dziesiątce przez pół roku. Kluczem do sukcesu było połączenie czarnej amerykańskiej muzyki oraz karaibskich rytmów reggae. Hill robiła furorę, rapując i śpiewając „Ready Or Not" oraz „No Woman, No Cry". Znakomity był też odbiór reinterpretacji „Killing Me Softly" Roberty Flack.

21-letnia podówczas Lauryn pozostawała studentką prestiżowego Uniwersytetu Columbia i mieszkała z rodzicami. Dopiero idąca w miliony sprzedaż płyty sprawiła, że zajęła się karierą, rezygnując z edukacji. Zajęła się za to działalnością charytatywną, zbierając pieniądze na młodzież popadającą w konflikt z prawem oraz na uchodźców.

Odrzuciła aborcję

Tylko rok trwała światowa kariera Fugees. Trio rozpadło się tak, jak związek Lauryn z Wyclefem Jeanem. Odrzuciła jego propozycję, by był producentem solowego debiutu. Zaśpiewała o tym „I Used to Love Him". Manifestem bezinteresownej miłości stało się „To Zion" opowiadające, jak zdecydowała się urodzić dziecko, wbrew namowom do aborcji, która miała jej rzekomo ułatwić karierę. Jak podkreślała, ciąża pozwoliła przełamać jej twórczy kryzys i zaczęła pisać niebanalne teksty. Dziś jest matką sześciorga dzieci, ojcem piątki jest Rohan Marley, syn Boba, którego piosenki Hill wielokrotnie śpiewała. Wiele lat związku przypadło na separację.

– Nagrywając solową płytę, chciałam się uniezależnić od kolegów z zespołu i bardzo seksistowskiego środowiska show-biznesu, gdzie panowie nie traktują koleżanek po bratersku. Nie obdarzono mnie zaufaniem. Domagano się dokumentacji próbnych nagrań. Odpowiadałam, że moja nowa muzyka jest zanurzona w miłości i otoczona błogosławieństwem – powiedziała o płycie.

W studio wspierała ją Mary J. Blige, ale także Carlos Santana i D'Angelo. Zasypała listę przebojów singlami – „Doo Wop (That Thing)", „Ex-Factor". Ten ostatni w nowych wersjach przypomnieli potem Drake i Cardi B. A w 1999 r. Hill była pierwszą artystką, która zyskała dziesięć nominacji do Grammy. Stała się też wzorem dla starszego pokolenia gwiazd. Zawdzięczając wiele Arecie Franklin, skomponowała dla niej „A Rose Is Still a Rose". Na bestsellerowy album „Supernatural" Carlosa Santany napisała „Do You Like the Way".

Największą wadą Lauryn Hill z punktu widzenia show-biznesu jest to, że bywa kapryśna i nie kończy rozpoczętych projektów. Pisała już scenariusz o życiu Boba Marleya i miała zagrać jego żonę Ritę, ale wolała skupić się na macierzyństwie. Odrzuciła role w „Aniołkach Charliego", cyklu „Matrix" i w „Tożsamości Bourne'a". Zwolniła swoich menedżerów, przestała koncertować. Wolała studiować Biblię, co łączono z osobą Brata Antoniego, lidera wspólnoty duchowej, podejrzewanego o sekciarskie skłonności.

Drugi raz w Polsce

– Ludzie powinni zrozumieć, że musiałam się wycofać z życia publicznego, bo nie mogłam już dłużej się uśmiechać do ludzi, których nie znam lub takich, którzy cenili mnie dla moich pieniędzy – komentowała tamten okres.– Musiałam też zmierzyć się z moim dawnymi demonami i określić na nowo moją tożsamość. Przecież czas mojego dojrzewania przypadł na początek kariery!

Powróciła do nagrywania, rejestrując „MTV Unplugged 2.0", śpiewając wyłącznie z towarzyszeniem akustycznej gitary. Rok po premierze w 2003 r., przy okazji występu w Watykanie podniosła problem molestowania w Kościele. Nagrała piosenkę „Passion" do filmu Mela Gibsona.

Starała się też trzymać z dala od dużych koncernów, sprzedając muzykę i plakaty poprzez własną stronę internetową. Dała się namówić na come back Fugees, ale potem obwiniono ją o przedwczesny ponowny rozpad tria. Koncertowała solo, ale często irytując fanów spóźnieniami. Na szczęście w 2005 r. zameldowała się na gdyńskim Open'erze bez problemu.

Zdyscyplinowała się z myślą o Ninie Simone podczas pracy przy filmie dokumentalnym o wokalistce w 2015 r. Udzieliła głosu jako narratorka i nagrała sześć nowych piosenek – najwięcej od solowego debiutu. Chociaż nie wydała od tamtego czasu drugiej studyjnej płyty, jest obecna poprzez piosenki młodszych gwiazd rapu. Wśród nich są też A$AP Rocky, Kanye West i J. Cole. Dwa lata temu zdecydowała się na tournée z Nasem. Obecne wywołało zaskoczenie. Tym bardziej warto zobaczyć jedyny w Polsce koncert. Taka okazja może się nie powtórzyć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA