fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Ed Sheeran: Szczery Brytyjczyk

Ed Sheeran rocznik 1991, piosenkarz, autor testów i producent.
Warner Music Polska
Trzeci album Eda Sheerana będzie najpewniej największym hitem roku. Artysta chce rywalizować z Adele.

26-letni Ed Sheeran jako jedyny solista na świecie zapełnił trzy razy stadion Wembley. W lipcu 2016 r. każdego wieczoru grał dla 90 tysięcy fanów z towarzyszeniem gitary. Kluczem do sukcesu okazało się połączenie irlandzkiego folku, r'n'b i hip-hopu.

– Jesteś jedyną osobą, która mogła tego dokonać – komentował wyczyn na Wembley sir Elton John, opiekujący się karierą Eda.

– Nie spałem trzy noce, byłem tak bardzo podekscytowany – wspominał Sheeran. – To wielkie wyzwanie utrzymać uwagę tylu ludzi, by nie tweetowali, nie dawali zdjęć na Instagram.

Sheeran ma duże szanse rywalizować z Adele, największą obecnie gwiazdą, ponieważ jego poprzednia płyta „x" rozeszła się w 14 mln egzemplarzy.

– Adele jako jedyna sprzedała w ciągu ostatniej dekady więcej płyt niż ja – powiedział w wywiadzie dla „GQ". – Jeśli nie będę traktował jej jako punkt odniesienia, siłą rzeczy pomniejszam swoją motywację. Oczywiście, nie rywalizujemy wprost, bo każdy działa w swoim świecie. Ale kiedy ukazują się płyty, porównania rodzą się w naturalny sposób.

Mimo romantycznego wizerunku, Ed jest praktyczny. – Z samej miłości do pracy sukcesu jeszcze nie będzie, muszę patrzeć w statystyki, by widzieć, gdzie trzeba włożyć więcej wysiłku – powiedział. – Starzy rockmani narzekają, że dbam o statystyki. Cóż, kocham swój nowy album i chciałbym, żeby odniósł jak największy sukces, rozszedł się 20 milionach egzemplarzy. Jako dziecko nigdy nie wygrywałem. Teraz mam nareszcie szansę.

Pobity rekord

W przeciwieństwie do brata, który jest kompozytorem muzyki klasycznej, Ed miał kłopoty z nauką i trudne relacje z ojcem, kuratorem sztuki. Jak przystało na Irlandczyka, który zaciskał pięści do walki o lepszą pozycję, był wobec syna surowy. Ale pielęgnował muzyczną fascynację syna. Woził go w każdy weekend na koncerty: Boba Dylana, Plan B, Paula McCartneya.

Pierwszą płytą, jaką zapamiętał Ed, było „Irish Heartbeat" Vana Morrisona i zapragnął pobić jego rekord z czasów, gdy ten dawał 200 koncertów rocznie. Wystąpił w 2009 r. przed publicznością 312 razy, czasami grając dla pięciu osób.

– Moim marzeniem było sprzedać 100 tysięcy płyt i utrzymywać się z muzyki – powiedział. Zrezygnował ze szkoły, uciekł do Londynu, gdzie spał w parku vis-a-vis Buckingham Palace. Debiutując, przebił się na listy przebojów w 2011 r. akustyczną balladą „The a Team" o dziewczynie spotkanej podczas bożonarodzeniowego występu w jednej z londyńskich noclegowni.

Współpracował z Tylor Swift, Pharellem Williamsem, pisał dla One Direction i Justina Bibiera. W uznaniu zasług pizzę na śniadanie robił mu Russel Crowe. Na obiad zaprosili go Robert de Niro, a także sir Paul McCartney i sir Mick Jagger. Ale nie chce być na siłę obdarzony szlacheckim tytułem. Księżniczka Beatrice przecięła mu przecież policzek mieczem podczas imprezy w królewskim zamku Windsor, gdy chciała mianować na rycerza Jamesa Blunta.

Nie zmienił się, wciąż nosi skaterskie ciuchy i w 2013 roku zdobył tytuł najgorzej ubranego mężczyzny na świecie. Gdy slogan reklamowy promujący The Rolling Stones grzmiał: „Czy puściłabyś swoją córkę na ich koncert?", to śmiało można powiedzieć, że zarówno na koncercie, jak i potem twojej córce Ed Sheeran nie zrobiłby krzywdy. Jego dziewczyną jest Cherry Seaborn, idealizowana romantycznie bohaterka „Perfect" z nowej płyty. Sam Ed deklaruje, że ceni sobie te same cechy co inni milenialsi: szczerość i pragnienie autentyczności.

Tęsknota za młodością

Pierwszy singiel z nowej płyty „Castle on the Hill" przy odrobinie innej aranżacji mógłby się ukazać na płycie Bruce'a Springsteena lub U2. – Punktem odniesienia dla mojego drugiego albumu był Coldplay, dla najnowszego Springsteen – przyznał Sheeran w wywiadzie dla „GQ". – Mam na jego punkcie obsesję. Jego kariera trwa wiele lat, nieprzerwanie występuje na stadionach, ale zawsze na lewo od centrum.

Sheeran podobnie jak Adele, śpiewa o tęsknocie do czasu, kiedy był nastolatkiem. Gdy całował się pierwszy raz w piątkową noc, palił skręty i popijał alkohol w rodzinnym Framlingham. Opowiada o powrocie w rodzinne strony, gdy śpiewał sobie „Tiny Dancer" z filmu „Amoust Famous" o młodym człowieku poznającym takie gwiazdy jak Led Zeppelin. Potem zaś nie wszystkim się powiodło, ktoś się rozwiódł, ktoś przedawkował.

Wraz z „Castle on the Hill" Sheeran wydał „Shape of You" i stał się pierwszym artystą w historii, który w jednym tygodniu umieścił dwa nowe single na szczycie amerykańskiej i brytyjskiej listy przebojów. „Shape of You" Sheeran napisał z myślą o Rihannie, dlatego muzyka oparta jest o dancehallowym rytmie, a rozedrgany śpiew utrzymany jest w stylu r'n'b. Śpiewa o fascynacji ciałem tańczącej dziewczyny spotkanej w barze, gdzie z szafy grającej dochodzi hit Vana Morrisona.

Płytę rozpoczyna „Eraser", w którym dostaliśmy popis hiphopowego śpiewania. W „Galway Girl" odzywają się fascynacje irlandzkim folkiem, Sheeran nazywa go „najwspanialszą rzeczą na świecie".

Irlandczycy mają szczęście, ciesząc się takimi talentami jak U2, Van Morrison, Bruce Springsteen. I Ed Sheeran!

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA