Mieszkaniowe

Francuz bierze gotowe, Polak sam sobie wykończy

Na Zachodzie firmy oferują już urządzone mieszkania. Nad Wisłą wciąż dominuje standard deweloperski.
materiał inwestora
Wiele obecnych na polskim rynku firm deweloperskich to oddziały światowych spółek.

Grupa Matexi jest aktywna przede wszystkich w Belgii. – To nasz macierzysty rynek, na którym Matexi działa ponad 70 lat – mówi Mirosław Bednarek, prezes polskiej filii koncernu. – Kilka inwestycji mamy także w Luksemburgu.

Lofty w szpitalu

W Belgii Matexi buduje znacznie więcej domów jednorodzinnych i segmentów. – Nie brakuje też dużych, dzielonych na etapy osiedli o wysokim standardzie – opowiada Mirosław Bednarek. – Wystarczy wspomnieć wielokrotnie nagradzaną inwestycję Groen Kwartier. W dawnym, zrewitalizowanym szpitalu wojskowym w Antwerpii powstało 400 loftów i apartamentów.

Ceny mieszkań w Brukseli, jak mówi szef Matexi Polska, są średnio o połowę wyższe niż w Warszawie. – W Belgii i Luksemburgu sprzedaje się więcej mieszkań dużych, co jest naturalną konsekwencją wzrostu zamożności społeczeństw – wyjaśnia. – Tę tendencję zaczynamy dostrzegać także na polskim rynku.

Istniejąca od 61 lat firma Bouygues Immobilier buduje mieszkania we Francji, Portugalii, Hiszpanii, Belgii, Maroku, a od 2001 r. – w Polsce. Jak mówi Krzysztof Foder, dyrektor sprzedaży w Bouygues Immobilier Polska (BIP), w naszym kraju spółka działa głównie w Warszawie i we Wrocławiu. – Swoją obecność zaznaczyliśmy także w Poznaniu. Planujemy wejść na rynek krakowski – zapowiada Foder. – Ceny mieszkań w Polsce należą do najniższych w Europie. Zajmujemy czwartą pozycję od końca. Najtaniej jest w Rumunii, a najdrożej w Luksemburgu – wskazuje.

W każdym kraju Bouygues Immobilier realizuje inwestycje o różnej skali – od kameralnych budynków po kilkuetapowe osiedla. – Standard i oferowane pakiety wykończenia mieszkań pod klucz w każdym kraju są takie same. To nasza wizytówka – podkreśla Krzysztof Foder. – Trendy mogą się oczywiście różnić w zależności od rynku, ale mamy tak szeroką ofertę, że każdy może znaleźć coś dla siebie.

We Francji rynek pierwotny, podobnie jak w Polsce, zapewnia klientom bardzo bogatą ofertę. – Tamtejsze mieszkania są zawsze wykańczane pod klucz, a nie oferowane, tak jak u nas, w standardzie deweloperskim– opowiada Foder. – Bardzo ważne są również certyfikaty zrównoważonego budownictwa – podkreśla.

We Francji preferowane są mieszkania z większymi balkonami lub tarasami. – Na południu kraju klienci często interesują się nieruchomościami z basenem, podczas gdy w Polsce jest to rzadkość – zauważa.

Inne technologie

Także w Finlandii mieszkania są oferowane w standardzie pod klucz. – W lokalach są m.in. drzwi, podłogi – opowiada Tomasz Konarski, prezes YIT w Polsce. Koncern YIT to jeden z największych deweloperów w Europie. Działa w takich krajach, jak Słowacja, Czechy, Litwa, Łotwa, Estonia, Rosja oraz rodzima Finlandia. – W Polsce rozpoczęliśmy działalność w trzecim kwartale 2015 r. W maju 2016 r. ruszyła sprzedaż naszej pierwszej inwestycji Nordic Mokotów w Warszawie – opowiada Konarski. – W październiku ubiegłego roku kupiliśmy atrakcyjną działkę na północy Warszawy. W ramach inwestycji Aroma Park odnowimy historyczną zabudowę drożdżowni Henryka Bienenthala i postawimy nowe budynki, które wpiszą się w historyczne otoczenie. W Aroma Park powstanie prawie 400 mieszkań. W planach mamy także ekspansję na inne miasta, m.in. Wrocław, Kraków i Trójmiasto.

Pytany o różnice między rynkami w poszczególnych krajach Tomasz Konarski zwraca uwagę na technologię budowy. – Finowie zazwyczaj budują z gotowych prefabrykatów. W Polsce najbardziej popularna jest metoda tradycyjna – opowiada.

Prezes Konarski podkreśla, że różnice nie wykluczają czerpania inspiracji z fińskiego stylu życia. – Planując inwestycje w Polsce, chcemy być blisko natury. Stawiamy na proste rozwiązania – wyjaśnia. – Na naszym rynku najlepiej sprzedają się kompaktowe mieszkania w przystępnej cenie. W ofercie mamy też większe, nawet dwupoziomowe apartamenty.

Szef YIT w Polsce zwraca też uwagę na ceny mieszkań. W Helsinkach jest to średnio 5 tys. euro za mkw., podczas gdy w Warszawie – ok. 1,8 tys. euro.

Na polskim rynku działa też Cordia, spółka należąca do węgierskiej Grupy Futureal. Michał Melaniuk, dyrektor zarządzający Cordia Polska, podaje, że 60 proc. klientów na Węgrzech kupuje mieszkania na własne potrzeby, a 40 proc. – w celach inwestycyjnych, na wynajem. – Węgrzy preferują mieszkania dwu- i trzypokojowe – opowiada dyrektor Melaniuk. – Rodziny z dziećmi zazwyczaj wybierają zielone, podmiejskie dzielnice. Inwestorzy wolą mniejsze lokale typu studio oraz mieszkania z dwoma sypialniami, najlepiej w śródmieściu – podaje.

Wieże w Azji

Także na Węgrzech popularne są mieszkania wykończone pod klucz. Są droższe, ale niższy jest VAT. – Ceny nieruchomości na Węgrzech, zarówno nowych, jak i używanych, rosną, po części ze względu na historycznie najniższe stopy procentowe, dzięki czemu kredyty są tańsze – mówi Michał Melaniuk. – Rosnące zarobki i działania węgierskiego rządu, jak na przykład dotacje na zakup domu przez rodziny oraz obniżenie podatku VAT na nowe mieszkania, także mają wpływ na rosnący popyt. Według danych węgierskiego Urzędu Statystycznego średnie ceny domów w IV kwartale wzrosły o 10 proc., licząc rok do roku.

Jak wynika z badań Cordii, średnia cena mkw. nowego mieszkania w Budapeszcie wzrosła z 528 tys. HUF w styczniu 2015 r. do 620 tys. HUF w grudniu 2016 r. Za wzrost odpowiada nie tylko duży popyt, ale i rosnące ceny materiałów budowlanych i płac.

Od ponad dekady buduje w Polsce Angel Poland Group, koncern z kapitałem brytyjsko-izraelskim. Jak mówi Ron Ben Shahar, partner w tej firmie i inwestor projektu Angel River we Wrocławiu, w Polsce dużą popularnością cieszą się zrewitalizowane, luksusowe kamienice oraz nowe obiekty blisko terenów zielonych. – W przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej i Azji rynek nowoczesnych wież apartamentowych w Polsce nie jest jeszcze rozwinięty. Związane jest to z preferencjami naszych nabywców oraz urbanistyką polskich miast – wyjaśnia.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL