fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

W poszukiwaniu potrzeb nowej generacji

Jak wynika z badań, wybór mieszkania jest wielkim wyzwaniem. Trwa średnio pięć miesięcy
Maciej Moskwa
Młodzi myślą: może nie brać kredytu, może wyjadę, rodzina nie teraz. Mieszkanie na wynajem staje się więc oczywiste.

Wybór lokum na wynajem lub nowoczesnego mieszkania komunalnego to dziś silny trend wśród młodych Polaków – oceniali zgodnie uczestnicy dyskusji poświęconej potrzebom mieszkaniowych Polaków w kontekście komfortu życia.

– Ten trend wynika z potrzeb generacyjnych. Zwiększa się potrzeba mobilności, chcemy się przemieszczać za pracą. Na rok, może na dwa – ocenia Przemysław Chimczak, współzałożyciel think.co. – Z badań młodego pokolenia wynika, że niekoniecznie muszą mieć własne mieszkanie. Jest myślenie: może nie będę brać kredytu, może gdzieś wyjadę, a rodzina jeszcze nie teraz. Mieszkanie na wynajem staje się więc oczywiste. No i jest widoczna awersja do kredytu.

– Młode pokolenie nasłuchało się o 30-letnich kredytach, a oni dużo większą uwagę zwracają na jakość życia, na ekologię, na bliskość szkoły – zgadza się Magdalena Czarzyńska-Jachim, rzeczniczka Urzędu Miasta w Sopocie.

W poszukiwaniu młodych

Właśnie Sopot stara się wyjść naprzeciw zmieniającemu się rynkowi nieruchomości i trendom społecznym. To trzydziestokilkutysięczne miasto jest w krajowej czołówce, jeżeli chodzi o najwyższe ceny za mkw. mieszkania. Wizerunek letniej stolicy Polski winduje też do góry ceny za wynajem. To bariera dla młodych ludzi.

– Trochę takim substytutem mieszkań na wynajem są mieszkania komunalne, które budujemy, by zatrzymać młodych ludzi – mówiła Magdalena Czarzyńska-Jachim. – Wybudowaliśmy 250 mieszkań i co roku chcemy budować kolejnych 50.

Jak podkreślała przedstawicielka Sopotu, widoczne są zmieniające się potrzeby młodych ludzi.

– Dzisiaj mieszkania często szukają młode rodziny z dwojgiem dzieci, które wcześniej dostały od nas mieszkanie jedno- albo dwupokojowe. I teraz te mieszkania są za małe. A my w Sopocie mamy dziurę, jeżeli chodzi o metraże od 50 do 100 mkw. – mówiła rzeczniczka Urzędu Miasta w Sopocie. – Dlatego przemodelowaliśmy budownictwo komunalne i budujemy większe mieszkania. Wymyśliliśmy też program mieszkań do remontu. Mamy np. 150-metrowe mocno zniszczone mieszkanie w kamienicy. Zgłaszają się dwie rodziny, swoim sumptem je dzielą i remontują.

Jak zauważa Magdalena Czarzyńska-Jachim, chętnych nie brakuje: – Zainteresowanie jest duże. Modyfikujemy też parametry. Kiedyś trzeba było być mieszkańcem Sopotu, a dzisiaj to oferta dla dzieci sopocian, które chcą wrócić.

– Ucieszyło mnie, że Sopot myśli, by ściągać ludzi, którzy kiedyś wyjechali – ocenił Przemysław Chimczak. – To ciekawe, jak nasz rynek będzie reagować na zmiany generacyjne. Czy będziemy burzyć, dogęszczać? Zaczynamy się bić o młodych ludzi. Wrocław nie tak dawno robił kampanię ogólnopolską, jest konkurencja – komentował Przemysław Chimczak.

Współzałożyciel think.co wspomniał też o stosunkowo nowym zjawisku w Polsce, jakim jest coliving, skierowany właśnie do młodego pokolenia.

– Zaczęliśmy zajmować się tym tematem cztery lata temu, kiedy udało się nam zbadać colivingi na świecie. Tempo rozwoju tej gałęzi jest już takie, że nie można ich zliczyć. W Stanach Zjednoczonych, Azji, Europie Zachodniej to już rozwiązania mocno testowane, pod kątem rynku i pod kątem potrzeb mieszkańców. Wchodzi też do Polski.

Mieszkanie jak kupno śmigłowca

Marian Bruliński, architekt i urbanista, wiceprezes Obido, podkreślał jak wielkim wyzwaniem jest wybór mieszkania, który trwa średnio pięć miesięcy.

– Cały proces decyzyjny wiąże się ze stresem, jest skomplikowany, aspekty techniczne, prawne, finansowe, lokalizacyjne. Człowiek musi stać się ekspertem rynku nieruchomości – mówił Marian Bruliński.

– Z punktu widzenia branży: powiedzmy, że mamy w ciągu pięciu miesięcy kupić śmigłowiec. Nasza praca tego wymaga, jesteśmy deweloperem i dobrze byłoby go mieć. Od czego byśmy zaczęli? Nowy, czy używany? Czym jest tanio, a czym drogo? Jakie są koszty, serwis? – wymieniał ekspert.

– Z takim poziomem wiedzy większość ludzi trafia na rynek mieszkaniowy. Skąd czerpią wiedzę? Z marketingu firm deweloperskich. Wszystkie mieszkania są świetnie skomunikowane, nie ma przecież innych na rynku. I muszą się w tym poruszać. I tutaj mamy paradoks – branża czerpała wiedzę o potrzebach ludzi na podstawie tego, jakie mieszkania kupowali – dodał Marian Bruliński.

Według niego wtedy właśnie, w ciągu tych pięciu miesięcy ostatecznie kształtują się potrzeby mieszkaniowe nabywców.

– Chcą mieć aneks czy oddzielną kuchnię? Większość powie, że oddzielna kuchnia i poda szereg powodów. Zadamy pytanie: aneks czy kuchnia, ale kosztem mniejszego salonu i ciut wyższej ceny. I wszyscy chcą aneks – opowiadał Marian Bruliński. – Mówi się, że w Warszawie, jeśli ktoś szuka mieszkania po prawej stronie Wisły, to w życiu nie kupi po lewej. Ale udało się tę tezę obalić, bo okazuje się, że klient rzadko zmienia preferencje dopiero w ostatnim miesiącu, kiedy ma już krótką listę i jest na ostatniej prostej.

Podczas debaty padło też pytanie o seniorów. Bowiem nie tylko zmiany w mentalności młodego pokolenia zmieniają rynek mieszkaniowy, ale starszego także.

– Seniorzy już nie wychodzą z założenia, że mają zajmować się wnukami i zejść ze sceny. Wchodząc w wiek 60 czy 70 lat nie mają zamiaru rezygnować. Mamy więc już trzy grupy, które oczekują, że spełni się ich potrzeby mieszkaniowe – mówił Przemysław Chimczak.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA