Mieszkaniowe

Ile metrów mieszkania ma Polak

Emmerson
Średni metraż od 2004 roku wzrastał przeciętnie o 1,5 proc. rocznie.

O warunkach mieszkaniowych w Polsce mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl:

W świetle danych statystycznych z roku na rok poprawiają się warunki mieszkaniowe Polaków. Tempo pozytywnych zmian niestety dość mocno wahało się w poprzednich latach. Sprawdziliśmy, czy wzrost gospodarczy istotnie wpływa na takie wskaźniki jak np. metraż pozostający do dyspozycji przeciętnego Polaka. Wyniki tej analizy pokazują nam ciekawe zależności ekonomiczne. Ogólne analizy warunków mieszkaniowych Polaków często uwzględniają liczbę mieszkań w przeliczeniu na 1 tys. osób. Wydaje się jednak, że lepszy wskaźnik to metraż przypadający na jednego mieszkańca Polski. Taki metrażowy wskaźnik jest bardzo prosty, ale odzwierciedla zmiany związane z powierzchnią oddawanych do użytku mieszkań (lokali oraz domów).

Mamy do czynienia z długookresowym wzrostem powierzchni użytkowej przypadającej na jednego mieszkańca kraju. Warto pamiętać, że ten średni metraż w 1988 r. wynosił tylko 17,1 mkw., a obecny wynik to już o ponad 10 mkw. więcej. Niestety nie dysponujemy jeszcze wynikiem z minionego roku. Do jego obliczenia potrzebne jest m.in. ustalenie różnicy pomiędzy powierzchnią ukończonych oraz wyburzonych mieszkań (w skali całej Polski).

Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że średni metraż w analizowanym okresie (2004 r. - 2016 r.) wzrastał przeciętnie o 1,5 proc. rocznie. Zmiany dla poszczególnych lat wahały się od 0,9 proc. (2004 r.) do 2,8 proc. (2010 r.). Rekordowy wynik z 2010 r. to efekt boomu budowlanego w drugiej połowie minionej dekady.

Warto zwrócić uwagę na bardzo dużą liczbę mieszkań (lokali i domów), których budowę rozpoczęto w 2007 r. oraz 2008 r. Średni czas budowy lokali przez deweloperów wynosił wówczas ok. dwóch lat (podobnie jak obecnie). Domy budowano znacznie dłużej (przeciętnie trzy - pięć lat). Właśnie dlatego skutki wcześniejszego boomu budowlanego dopiero w 2010 r. mocno przełożyły się na wzrost przeciętnego metrażu do dyspozycji Polaka.

Warto również zaakcentować związek pomiędzy niewielką liczbą mieszkań rozpoczętych w 2013 r. oraz wolniejszym tempem przyrostu powierzchni użytkowej na osobę z 2015 r.

Nietrudno zauważyć dość wyraźny związek pomiędzy poziomem wzrostu krajowego PKB i liczbą rozpoczynanych mieszkań. Aktywność inwestorów budujących nowe domy i lokale wpływa z kolei na przyrost metrażu do dyspozycji przeciętnego Polaka. To łatwy do zrozumienia związek, który pokazuje jakie znaczenie ogólna kondycja gospodarki ma w kontekście powiększania i modernizacji polskiego zasobu mieszkaniowego.

W nawiązaniu do warunków mieszkaniowych Polaków warto również zwrócić uwagę na wskaźnik, który jest zupełnie inny niż średni metraż w przeliczeniu na osobę. Mowa o wskaźniku przeludnienia mieszkań regularnie obliczanym przez Eurostat dla Polski i pozostałych krajów członkowskich UE. Ten wskaźnik informuje nas o tym, jaki odsetek mieszkańców danego kraju zasiedla przeludnione mieszkanie (tzn. lokal lub dom). Dokładna definicja przeludnienia według Eurostatu, została zaprezentowana w poniższej tabeli.

Mieszkanie jest traktowane przez Eurostat jako przeludnione, jeżeli ten lokal lub dom nie spełnia przynajmniej jednego z następujących warunków: jeden pokój dla każdej pary w gospodarstwie domowym, jeden pokój dla każdej samotnej osoby w wieku przynajmniej 18 lat, samodzielny pokój dla każdego gospodarstwa domowego jeden pokój dla dwojga dzieci tej samej płci w wieku 12 lat - 17 lat, jeden pokój dla dziecka w wieku 12 lat - 17 lat (jeśli nie może mieszkać z dzieckiem tej samej płci), jeden pokój dla dwojga dzieci w wieku do 12 lat.

Dane Eurostatu na temat zatłoczenia mieszkań również sygnalizują systematyczną poprawę dotycząca Polski. Wskaźnik przeludnienia zmniejszył się bowiem z 54,1 proc. (2005 r./2006 r.) do 40,7 proc. (2016 r.). Warto odnotować, że największą poprawę odnotowano w 2016 r. Mógł być to efekt związany ze spadkiem bezrobocia i dużym popytem na rynku mieszkaniowym. Już niebawem Eurostat powinien podać wyniki dotyczące 2017 r. Wtedy przekonamy się, czy bardzo dobra kondycja rodzimego rynku mieszkaniowego skutkowała kolejnym szybkim spadkiem wskaźnika zatłoczenia domów i lokali.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL