fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Pokrzywka: Gdy bąble na skórze utrudniają funkcjonowanie

Fotorzepa/ Michał Walczak
Złoty standard terapii CSU w Polsce nie podlega refundacji i jest niedostępny dla większości pacjentów – mówi dermatolog prof. Joanna Narbutt, kierownik Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Pokrzywkę zwykliśmy kojarzyć z niewinną wysypką. Tymczasem dla niektórych chorych staje się prawdziwym koszmarem.
 
Pokrzywka dzieli się na ostrą i przewlekłą. Granicą między nimi jest czas występowania - 6 tygodni. Pokrzywki ostre występują często, bo jeden incydent w życiu będzie miało aż 25 proc. populacji ogólnej na świecie. Taki rodzaj pokrzywki następuje najczęściej po zażyciu leków, w wyniku infekcji czy błędu dietetycznego i nie sprawia problemów terapeutycznych. Jeśli trwa dłużej niż 6 tygodni, mamy do czynienia z przewlekłą pokrzywką spontaniczną (CSU), często trudną do leczenia.

Co ją powoduje?

Trudno uchwycić czynnik wywołujący przewlekłą pokrzywkę spontaniczną. Często jest on nie do znalezienia, bo mamy do czynienia ze zjawiskami autoimmunologicznymi. Od 1 tys. do 1,5 tys. polskich chorych z CSU nie reaguje na dostępne terapie. Na początku podaje im się wysokie, czasem pozarejestrowe, dawki leków przeciwhistaminowych. Kontrolują one proces chorobowy u około 50 proc. pacjentów. Jeżeli terapia lekami przeciwhistaminowymi anty-H1 II generacji w czterokrotnych zalecanych dawkach jest nieskuteczna, według aktualnych wytycznych należy dołączyć lek biologiczny omalizumab. To przeciwciało monoklonalne skierowane przeciw immunoglobulinie IgE. Niestety, ten złoty standard terapii w Polsce nie podlega refundacji, przez co jest niedostępny dla większości pacjentów. Jego koszt to ponad 3 tys. zł na miesiąc, a standardowy czas leczenia wynosi pół roku.

Kogo przewlekła pokrzywka spontaniczna dotyka najczęściej?

CSU nieco częściej dotyczy kobiet. Populacją najbardziej dotkniętą tą chorobą są osoby w średnim wieku, ale może dotyczyć też zarówno osób młodych, jak i starszych. Na szczęście rzadko występuje u dzieci – ich liczba jest marginalna.

Jak wygląda życie pacjenta z CSU?

Objawy są bardzo dotkliwe - na skórze pojawiają się bąble pokrzywkowe różnej wielkości, które powstają w przeróżnych porach dnia i niezależnie od stylu życia. Towarzyszy im silny świąd skóry, uniemożliwiający funkcjonowanie. U części chorych występuje obrzęk naczynioruchowy w obrębie oczu, warg, a w skrajnych przypadkach gardła i krtani, co powoduje incydenty duszności i konieczność szukania pomocy w szpitalnym oddziale ratunkowym czy wezwania karetki. Przez przewlekły przebieg, dokuczliwe objawy i nieprzewidywalność procesu chorobowego, pacjenci mają obniżoną jakość życia. Poziom zaburzeń funkcjonowania jest podobny jak u pacjentów z chorobą niedokrwienną serca, a w niektórych aspektach, jak np. zaburzenia snu, znacznie większy. Zdarza się, że CSU utrudnia normalne funkcjonowanie uniemożliwiając wykonywanie codziennych czynności. Jest też dużym obciążeniem dla psychiki. Proszę sobie wyobrazić, że wstajemy rano, idziemy do pracy i wszystko jest w porządku, ale nigdy nie możemy być pewni, czy tak będzie do końca dnia, czy nagle nie dopadnie nas duszność, nie wystąpi obrzęk. Idziemy na spotkanie, a z tyłu głowy mamy myśl, czy nic nam się nie stanie. Chorzy żyją w ciągłym lęku i stresie, a negatywne emocje nasilają zmiany pokrzywkowe.

Polskie Towarzystwo Alergologiczne wystosowało do Ministerstwa Zdrowia apel o jak najszybsze upowszechnienie leczenia omalizumabem w leczeniu CSU. Czy lek biologiczny może poprawić jakość życia chorych?

Z naszych doświadczeń i międzynarodowych badań wynika, że jest to leczenie skuteczne i bezpieczne, a na pewno bezpieczniejsze niż to, którym dysponujemy obecnie. Dziś, gdy chorzy nie reagują na leki antyhistaminowe, leczymy ich cyklosporyną A i sterydami. Oba leki dają objawy niepożądane i nie można ich stosować za długo. Niestety, na kupienie nowoczesnej terapii stać tylko pojedyncze osoby.

Czego, oprócz dostępu do najnowocześniejszych leków, potrzeba pacjentom z CSU?

To pacjenci wymagający przewlekłej opieki dermatologicznej, ale przydałaby im się także opieka psychologiczna, polegająca na wyciszeniu i nakierowaniu na pozytywne myślenie. Chorzy często na własną rękę szukają pomocy u psychiatry.

Rozmawiała Karolina Kowalska

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA