fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Czym grozi zjedzenie mięsa chorych krów? Eksperci wyliczają

youtube.com / Superwizjer TVN
Mięso z rzeźni, gdzie zabijano chore krowy, trafiło – poza Polską – do kilkunastu krajów Unii Europejskiej. Czym grozi spożycie takiej wołowiny? Zapytaliśmy ekspertów.

Prof. Danuta Kołożyn-Krajewska z Katedry Technologii Gastronomicznej i Higieny Żywności w Zakładzie Higieny i Zarządzania Jakością Żywności SGGW podkreśla, że urzędowy lekarz weterynarii wykonuje badania przedubojowe, poubojowe i ewentualne badania laboratoryjne. - Badanie przedubojowe musi ustalić w szczególności czy w przypadku konkretnego zwierzęcia występują oznaki stanu, który mógłby mieć niepożądany wpływ na zdrowie ludzi. Zwraca się tu przede wszystkim uwagę na wykrywanie chorób odzwierzęcych i innych chorób, podawanych w wykazie Światowej Organizacji ds. Zdrowia Zwierząt (OIE). Przykładowe choroby zakaźne to: gruźlica bydła, bruceloza u bydła i przenośne gąbczaste encefalopatie. Poza tym także listerioza czy toksoplazmoza wylicza prof. Kołożyn-Krajewska.

Prof. Wojciech Kolanowski z Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach dodaje, że mięso bydła zakażone laseczką wąglika (krowy mogą chorować na wąglik) może być źródłem tej bakterii dla człowieka. - Wąglik to groźna, zwykle śmiertelna choroba zakaźna zwierząt domowych. Przenosi się na człowieka i może doprowadzić do zakażeń skóry, przewodu pokarmowego i płuc, a następnie śmierci. Istnieje też ryzyko zapadnięcia na szereg chorób w wyniku braku higieny podczas przerobu i przetwarzania mięsa, jak Listeria monocytogenes, clostridium botulinum (pałeczka jadu kiełbasianego) i inne – zauważa prof. Kolanowski.

Czytaj także: Polscy producenci mięsa na skraju paniki

Potwierdzenie istnienia chorób następuje w czasie badania poubojowego wykonywanego przez lekarza weterynarii. - Jeżeli jest to konieczne, należy przeprowadzić dodatkowe badania laboratoryjne np. w celu wykrycia choroby zwierzęcia, pozostałości zanieczyszczeń, przekraczających dopuszczalne w prawodawstwie wspólnotowym poziomy oraz niezgodności z kryteriami mikrobiologicznymi. Mięso ze zwierząt niepoddanych badaniu weterynaryjnemu uznaje się za nienadające się do spożycia – tłumaczy prof. Kołożyn-Krajewska.

Wszystkie zarazki czyli zagrożenia biologiczne są potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia ludzi. Eksperci zgodnie zwracają uwagę, że w przypadku chorobotwórczych mikroorganizmów, obróbka cieplna skutecznie eliminuje zagrożenie, pod warunkiem, że jest to wysoka temperatura w całym mięsie. Największym zagrożeniem może być spożywanie mięsa surowego lub poddanego delikatnemu ogrzewaniu (np. krwisty befsztyk). - Jeśli w mięsie znajdą się substancje chemiczne np. toksyny, to ogrzewanie może, ale nie zawsze powoduje ich rozkład – zaznacza prof. Danuta Kołożyn-Krajewska.

A prof. Wojciech Kolanowski dodaje, że według prawa Unii Europejskiej mięso nie może zostać uznane za przydatne do spożycia i przerobu, jeżeli zwierzę cierpiało na choroby. - Wszelkie mięso przeznaczone do spożycia przez ludzi, w przypadku którego nie ma pełnej gwarancji zgodności z przepisami UE, musi zostać natychmiast wycofane z rynku – kwituje prof. Kolanowski.

A problem nie dotyczy jedynie Polski. Prof. Kolanowski przypomina głośną dwie dekady temu, inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami, książkę lekarza Robina Cooka „Toksyna”, w której opisano przykłady zatruć i śmierci po spożyciu mięsa chorych lub padłych krów, której przyczyną był enterokrwotoczny szczep pałeczki okrężnicy E. coli 0157:H7.

- Bardzo dobrze, że dziennikarze odkrywają przed społeczeństwem naganne praktyki ubojni, bo odpowiedzialność za jakość produkcji została złożona na producentach, kontrole są rzadkie, a stały nadzór weterynaryjny jak widać przymyka niekiedy oko. Sprawa jest poważna, gdyż stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi – podsumowuje prof. Kolanowski.

Główny Inspektorat Weterynarii w odpowiedzi na nasze pytanie przyznaje, że "spożycie mięsa pozyskanego od zwierząt chorych lub padłych może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka ze względu na możliwość zatruć pokarmowych wywołanych przez bakterie i ich toksyny, przeniesienia odzwierzęcych czynników chorobotwórczych (zoonotycznych) lub obecność pozostałości weterynaryjnych produktów leczniczych (antybiotyków, środków przeciwzapalnych, przeciwpasożytniczych, itp.)".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA