fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Będzie śledztwo w sprawie konkursu na prezesa TVP?

Fotorzepa, Wojciech Niespialowski
Były kandydat na prezesa TVP chce, by prokuratura zajrzała za kulisy konkursu, który wygrał Jacek Kurski.

– Wybór Jacka Kurskiego (na prezesa telewizji publicznej – red.) oznacza utrwalenie patologii w TVP, w tym utrzymanie jej roli propagandowej – mówi publicysta i reżyser Bogdan Czajkowski. Powiadomił prokuraturę, że mogło dojść do przestępstwa poświadczenia nieprawdy, co ma związek z nieterminowością złożenia przez Kurskiego dokumentów w konkursie na szefa TVP.

Wyścig z czasem

O wątpliwościach dotyczących tej sprawy pisaliśmy pod koniec września w „Rzeczpospolitej”. Naszą wersję zdarzeń oparliśmy na relacjach dwóch niezależnych świadków.

Mówili nam, że 15 września Kurski pojawił się w Wydziale Podawczym Kancelarii Sejmu ok. dwóch minut przed godz. 16, o której to upływał termin złożenia dokumentów konkursowych. Według ich relacji, w biurze miał spędzić jeszcze ok. 20 minut, w trakcie których kserował papiery, a asystent donosił mu z zewnątrz brakujące elementy oferty.

Zgodnie z regulaminem konkursu zgłoszenia „należy złożyć w zaklejonej kopercie”. Uzupełnianie dokumentów po godz. 16 należy więc uznać za przekroczenie terminu, a taką ofertę trzeba odrzucić.

Rada Mediów Narodowych tego nie zrobiła i w połowie października ogłosiła, że Kurski kierujący TVP od stycznia – będzie szefem telewizji publicznej przez najbliższe cztery lata. – Dostaliśmy informację z biura podawczego, że wszystko odbyło się zgodnie z terminem. Nie mamy własnych służb kancelaryjnych, więc musieliśmy polegać na tej informacji – mówi Krzysztof Czabański, szef rady i poseł PiS.

– Gdyby radzie zależało na poprawnym przebiegu konkursu od strony formalnej, powinna sprawdzić nagrania z monitoringu – ripostuje Czajkowski, który był jednym z czterech finalistów konkursu (obok Kurskiego, dyrektor TV Biełsat Agnieszki-Romaszewskiej-Guzy i prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztofa Skowrońskiego). To także on był jednym ze świadków, którzy we wrześniu relacjonowali „Rzeczpospolitej” przebieg wydarzeń. Wówczas prosił o zachowanie anonimowości, teraz z niej rezygnuje.

Jego zdaniem poświadczyć nieprawdę mogli urzędnik biura podawczego oraz sam Kurski. Ten od początku zapewnia, że terminu dotrzymał.

Jak zwalczyć patologie

Zdaniem Czajkowskiego główną bolączką mediów publicznych jest obsadzanie ich swoimi ludźmi przez kolejne ekipy polityczne. Przypomina, że zwracał na to uwagę już w 2006 r. w opracowaniu, które przygotował dla polityków PiS, m.in. ówczesnej szefowej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Elżbiety Kruk.

– Mam obawy, że dotychczasowy styl zarządzania TVP zostanie zakonserwowany przez Jacka Kurskiego. Świadczy o tym głosowanie w Radzie Mediów Narodowych. Reprezentant Kukiz’15 Grzegorz Podżorny poparł Kurskiego, a potem nieoczekiwanie w zarządzie TVP znalazł się Maciej Stanecki, sympatyzujący z Pawłem Kukizem – zauważa Czajkowski.

Jego zdaniem to kolejny dowód na niejasny przebieg konkursu, a wątpliwości ma też opozycja. – W jego trakcie ktoś zaczął rozsiewać plotki, że zmieni się ustawa o Radzie Mediów Narodowych. To było ewidentne pogrożenie palcem z Nowogrodzkiej (siedziby PiS – red.) członkom rady, którym marzyła się niezależność w sprawie wyboru prezesa – zauważa poseł PO Krzysztof Brejza.

On też podjął kroki prawne w sprawie spóźnienia Kurskiego. Wystąpił do marszałka Sejmu o udostępnienie nagrań z monitoringu przed wydziałem podawczym. Z kolei sympatyzujący z opozycją portal Oko.press zaskarżył do sądu Kancelarię Sejmu, która odmówiła mu pokazania nagrań.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA