fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Wojak i poetessa

Kazimierz Marcinkiewicz
tv.rp.pl
Bo ja już, proszę pana, nie jestem młody gniewny. Jestem co najwyżej stary wku... – powiedział mi przed laty znany aktor. Niestety, nie mogę powiedzieć który, bo zmienił zdanie i od tego czasu znacznie odmłodniał. Co ważniejsze, procesu dziecinnienia jeszcze nie skończył, mogłoby mu się więc zrobić przykro, a szloch źle wpłynąłby na cerę i zdobiący ją trądzik.

Celebryci wiedzą to od dawna, teraz także coraz więcej polityków dochodzi do wniosku, że ze starością im nie do twarzy. Ta – starość, nie twarz – kojarzyła się przecież z mądrością, a odkąd to nie mądrość jest w cenie, ale jędrność, to i starość stała się niemodna. Postanowiono ją więc skasować. 50 to nowe 30 – piszczą więc damy w wieku balzakowskim, a inteligentny skądinąd aktor opowiada, jak to sfałszował metrykę urodzenia, co z miejsca uczyniło go o trzy dekady (!) młodszym. I nikt się z nich nie śmieje, co łatwe nie jest, przyznacie sami.

Pierwszy fałszował metrykę Leszek Miller, ale ten był mocny tylko w gębie. Teraz przyszedł czas na premiera, który chce być mocny w pięściach, i dlatego Kazimierz Marcinkiewicz już za miesiąc zadebiutuje na bokserskim ringu. Kpiny z Marcinkiewicza to rozrywka zdrowa i tania, dlatego państwo wybaczą, ochoczo skorzystam, w końcu z tanich rozrywek pozwalam sobie czasem tylko na leniwe w barze mlecznym...

Źródło: Plus Mnus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA