fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Lotnictwo w Dubaju jak przed pandemią

Port lotniczy Dubaj
Port lotniczy Dubaj
AFP
Emirates przywracają operowanie Airbusami A380, a lotnisko w Dubaju prognozuje w tym roku wykorzystanie przynajmniej 90 proc. mocy i przygotowuje się do otwarcia terminalu zamkniętego na początku pandemii w marcu 2020.

To oznacza dla dubajskiego lotniska także powrót 3,5 tys. miejsc pracy.

Emirates latają A380 nie tylko do Europy i USA, ale również na krótszych odcinkach, na przykład z Dubaju do Bahrajnu. To atrakcja dla pasażerów, ale również decyzja operacyjna, bo taki jest popyt na latanie. Prezes Emirates Tim Clark zakłada, że jeszcze w lipcu przewoźnik odzyska 90 proc. popytu sprzed pandemii COVID-19. — Oczekujemy znacznego wzrostu ruchu, zwłaszcza wczesną jesienią. Wtedy powinniśmy osiągnąć ok. 90 proc. ruchu sprzed pandemii – wtórował mu w Bloomberg TV prezes Dubai Airports Paul Griffiths.

Te wszystkie optymistyczne prognozy jeszcze nie uwzględniają bardzo prawdopodobnego usunięcia Dubaju z „czerwonej listy” krajów, z których wjazd do Wielkiej Brytanii jest zakazany. Wszystkie wyliczenia zakładają, że Dubaj pozostanie niedozwolonym kierunkiem przynajmniej do końca lipca 2021. — Cały czas negocjujemy z brytyjskim rządem — ujawnił Paul Griffiths. Wielka Brytania w czasach sprzed pandemii była najbardziej obłożonym kierunkiem lotów z Dubaju. W tej chwili sam Dubaj natomiast zaczyna powoli znosić ograniczenia w podróżach do/z Nigerii, Indii oraz Republiki Południowej Afryki, czyli kierunków uważanych na świecie za bardzo ryzykowne.

Powody takich optymistycznych prognoz są jednak oczywiste. Właśnie zaczyna się na Bliskim Wschodzie czas urlopów i masowe wyjazdy osób, które nie są w stanie wytrzymać 50-stopniowych upałów. Drugi to EXPO 2020 Dubai, przełożone z ubiegłego roku, które będzie miało swoją inaugurację w październiku. Z tego powodu oraz licząc na Polaków, którzy polubili wypoczynek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, także LOT zapowiedział powrót do tego kierunku od 19 września do 3 marca i planuje podstawienie Boeingów 737-800, albo — gdyby okazało się, że popyt to uzasadnia — nawet Dreamlinerów B787. LOT poleci do Dubaju 3 razy w tygodniu.

- W ciągu kilku ostatnich lat Dubaj stał się jednym z najchętniej wybieranych przez Polaków egzotycznym kierunkiem podróży zimą. Przed pandemią tylko w 2019 r. z Polski do stolicy tego emiratu podróżowało niemal 100 tys. pasażerów. Potencjał połączenia również w segmencie czarterowym sprawia, że obok oferty przewoźników znad Zatoki widzimy przestrzeń do rozwoju dla LOT-u – mówi Michał Fijoł, członek zarządu ds. handlowych LOT-u.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA