fbTrack

Lekarze i pielęgniarki

Lekarze rezydenci będą odbywać specjalizację częściowo w szpitalach powiatowych na prowincji

123RF
Rezydent odbędzie część szkolenia specjalizacyjnego w szpitalu powiatowym, co zwiększy dostęp pacjentów do leczenia.

Jest szansa na rozwiązanie problemu braku lekarzy w małych szpitalach. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", w przygotowywanym przez resort zdrowia projekcie noweli ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty ma się znaleźć zapis zobowiązujący rezydenta do odbycia części szkolenia specjalizacyjnego w małym ośrodku na prowincji.

Nauka, nie biurokracja

To recepta na braki kadrowe w prowincjonalnych ośrodkach, ale i szansa dla rezydentów na zdobycie większego doświadczenia. W dużych szpitalach czy instytutach często długo czekają na możliwość samodzielnego wykonania zabiegu. Tu, z konieczności, będą musieli zająć się pacjentem. O takie rozwiązanie apelowali niedawno w liście do ministra członkowie Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

W rekomendacjach, jakie lada dzień przedstawi ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu ministerialny zespół złożony z przedstawicieli samorządu lekarskiego i związków zawodowych, wiele miejsca poświęcono procesowi specjalizacji.

Zdaniem ekspertów ma on dziś więcej wspólnego z biurokracją niż faktycznym zdobywaniem umiejętności zawodowych. Postawili więc na wzmocnienie roli kierownika specjalizacji, czyli mentora, który wprowadza przyszłego specjalistę w arkana zawodu. To także on, a nie tylko udokumentowana liczba przeprowadzonych procedur i zaliczonych staży, decydowałby, czy i kiedy rezydent jest gotowy do państwowego egzaminu specjalizacyjnego (PES). Obecnie do PES można przystąpić dopiero po zakończeniu specjalizacji, a ponieważ Centrum Egzaminów Medycznych przeprowadza PES tylko dwa razy do roku, wielu lekarzy specjalizacji czysto szpitalnych (chirurg, anestezjolog) nawet przez pół roku pozostaje bez pracy w oczekiwaniu na dyplom specjalisty.

Żeby wzmocnić rolę kierownika specjalizacji, zmienić się mają wymagania etatowe dotyczące tego stanowiska. Dziś kierownik może prowadzić trzech rezydentów bez względu na to, czy zatrudniony jest w pełnym wymiarze czasu pracy, czy tylko na cząstkę etatu. Teraz trzech rezydentów będzie mógł szkolić tylko kierownik zatrudniony na pełnym etacie. Ma mu to gwarantować pełną kontrolę nad uczniami, a rezydentom lepszy dostęp do mentora. Zmiany dotyczyć mają także 13-miesięcznego stażu podyplomowego, jaki absolwent medycyny odbywa przed rozpoczęciem specjalizacji. Dziś odbywa go na oddziałach podstawowych: chorób wewnętrznych, pediatrii, chirurgii ogólnej, ginekologii i położnictwa, psychiatrii, medycyny rodzinnej i ratunkowej. Marzący o urologii, patomorfologii czy onkologii przyszłą specjalizację wybiera na ślepo. Teraz staż ma być bardziej elastyczny, a absolwent odbędzie jego część na wybranym oddziale i przekona się, czy specjalizacja na pewno mu odpowiada.

Liczy się praktyka

Rekomendacje ministerialnego zespołu ds. ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty to efekt porozumienia, jakie minister Szumowski zawarł 8 lutego z Porozumieniem Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Związkowcy zgodzili się przerwać protest polegający na wypowiadaniu klauzuli opt-out w zamian za zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia i szereg nowelizacji, które usprawnią pracę lekarzy w Polsce.

Wcześniej nad podobnymi rekomendacjami ponad rok pracował zespół powołany przez byłego ministra Konstantego Radziwiłła. Wyniki jego prac nigdy jednak nie zostały ujawnione. Wiadomo, że eksperci optowali za wprowadzeniem do stażu podyplomowego większej liczby umiejętności praktycznych, tak, by lekarz bez specjalizacji potrafił pomóc jak największej liczbie pacjentów zarówno dorosłym, jak i dzieciom.

Zdaniem ekspertów pomysły ministerialnego zespołu są racjonalne, ale mogą okazać się trudne do wprowadzenia. Obowiązek zatrudniania kierownika specjalizacji na pełny etat może spotkać się ze sprzeciwem dyrektorów szpitali, którzy już dziś narzekają na problemy finansowe związane m.in. z ustawowymi podwyżkami dla personelu medycznego czy podwyżką taryf za prąd. Z kolei obowiązek odbycia części rezydentury z dala od dużych ośrodków miejskich może spotkać się ze sprzeciwem części młodych lekarzy, którzy chętniej wybierają prestiżowe szpitale kliniczne bądź instytuty naukowe oraz życie w wielkim mieście.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy

Zmiany zaproponowane przez ministerialny zespół służą przywróceniu relacji mistrz–uczeń w medycynie, która jest dziedziną hierarchiczną, jest bardzo ważna i potrzebna. Dziś o tym, czy lekarz jest gotowy, by zostać specjalistą, w dużej mierze decyduje liczba pieczątek i wpisów w dokumentach. Tymczasem to nie one świadczą o tym, czy rezydent opanował daną technikę. Z nadzieją wyglądamy też zmiany przepisu, który każe czekać ze zdawaniem egzaminu specjalizacyjnego do końca specjalizacji, podczas gdy w większości krajów można do niego przystąpić tuż przed jej zakończeniem. Już dziś polscy rezydenci niektórych dziedzin, np. anestezjologii i intensywnej terapii, mogą wcześniej przystąpić do europejskich egzaminów specjalizacyjnych.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL