fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

LGBT

RPD: Edukatorzy seksualni próbują wywrzeć wrażenie, że są częścią systemu edukacji

fot. Kancelaria Sejmu/ Rafal Zambrzycki
- Skala manipulacji i wpływów wprowadza mylne myślenie, że edukator jest osobą związaną z systemem edukacji. Tak nie jest. Edukatorzy seksualni próbują wywrzeć takie wrażenie, że są częścią systemu edukacji, a tak nie jest - powiedział Mikołaj Pawlak, rzecznik praw dziecka.

Mikołaj Pawlak kilka dni temu w TVN24 ocenił, że to nauczyciele mają kompetencje, by nauczać wychowania seksualnego, bo zdaniem rzecznika taki program w szkołach jest. Dlatego do placówek edukacyjnych nie powinni być wpuszczani edukatorzy seksualni. Według RPD takie osoby „wychwytują dziecko rozchwiane, zaniedbane, któremu dają jakieś środki farmakologiczne, żeby zmieniać jego płeć bez wiedzy i zgody rodziców i lekarzy”. Dopytywany, stwierdził, że takie sytuacje „opisywały ostatnio media”.  Z kolei „idea LGBT” zdaniem Pawlaka „nie jest zgodna z tradycyjnym polskim rozumieniem patriotyzmu”.

Dowiedz się więcej: Rzecznik Praw Dziecka: Środki farmakologiczne na zmianę płci

W środę rzecznik skierował zawiadomienie do Prokuratury Krajowej o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o sprzedaż nieletnim leków hormonalnych wspomagających modyfikację płci. Skierowanie sprawy do prokuratury to pokłosie sierpniowego artykułu „Tygodnika Solidarność" pt. „Zmień sobie płeć, dzieciaku". Publikacja opisuje śledztwo dziennikarskie, w którym dowodzono istnienie procederu nielegalnej sprzedaży farmaceutyków wśród dzieci.

Przeczytaj: Handel lekami hormonalnymi wśród dzieci - RPD zawiadamia Prokuraturę Krajową

- Poruszyłem temat w czasie rozpoczęcia nowego roku szkolnego, kiedy rodzice wybierają zajęcia dodatkowe dla swoich dzieci, a dzieci od 6 miesięcy są spragnione wiedzy, kontaktu z rówieśnikami i nauczycielami - tłumaczył Pawlak w Telewizji Trwam. - Poruszyłem temat bardzo bolesny. On pojawia się systematycznie w moim biurze w taki sposób, że spływają różne skargi i informacje medialne, które jestem zobligowany badać. Na podstawie zebranych dokumentów i dowodów postanowiłem zawiadomić prokuraturę o bardzo złym procederze. Prokuratura wszczęła śledztwo, więc jest to sprawa bardzo poważna w temacie nielegalnego handlu środkami farmakologicznymi. Takich sytuacji w naszym społeczeństwie jest wiele, ale nie mówi się o nich - wyjaśniał.

Rzecznik ubolewał, że po swojej wypowiedzi, dotyczącej środków farmakologicznych na zmianę płci, jest z tego powodu „wyśmiewany”. - Ta cała akcja pokazuje pewną hipokryzję środowisk lewicowych, które wykorzystały tę sytuację na atak na mnie. (…) Zdemaskowałem pewne ruchy, pewne metody i pewien sposób rozumowania środowisk lewicowych, dotyczący tego, w jaki sposób przejmować na swoją stronę dzieci i młodzież. To wszystko po to, aby kształtować nowe ruchy, tezy i rozumowania - ocenił.

- Skala manipulacji i wpływów wprowadza mylne myślenie, że edukator jest osobą związaną z systemem edukacji. Tak nie jest. Edukatorzy seksualni próbują wywrzeć takie wrażenie, że są częścią systemu edukacji, a tak nie jest. Stąd powstała kolejna manipulacja o mojej rzekomej wypowiedzi, że w polskich szkołach odbywa się proceder groźnej dla najmłodszych edukacji seksualnej. Uległ temu prezydent Poznania. Absolutnie takie słowa nie padły. Gdyby takie zjawiska miały miejsce, to już dawno byłoby wszczęte postępowanie - podkreślił Mikołaj Pawlak w TV Trwam.

Źródło: rp.pl/ TV Trwam
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA