fbTrack
REKLAMA

Kultura

Polskie rysunki za milion funtów

Są śmiercionośne - komentują niektórzy, podczas gdy inni pytają, czy muszą być tak kosztowne. Już tylko do 15 lipca prace Andrzeja Wróblewskiego można oglądać w sali domu aukcyjnego Libra w Warszawie. W Polsce to pierwszy taki pokaz poza muzealnymi murami.

Śmiercionośne, a więc niosące ładunek śmierci - uspokajają eksperci Libry, zwracając uwagę, że to właśnie autentyzm obrazów Wróblewskiego zbudował jego rozpoznawalność nad Wisłą i zagranicą. Jak podkreśla Iwona Wojnarowicz organizująca pokaz, prace tego polskiego malarza zalicza się do najbardziej rozchwytywanych przez zachodnich kolekcjonerów, mimo że jego biografia jest przeraźliwie krótka, a dorobek bywa rozdzierająco smutny.

Egzekucja na niebiesko

Andrzej Wróblewski przyszedł na świat w 1927 r. w Wilnie, natomiast odszedł w wieku niespełna 30 lat podczas marcowej wędrówki w Tatrach - najbardziej wstrząsającym wydarzeniem w tym okresie była wobec tego wojna, którą dokumentował z oddaniem, choć bez kropli czerwonej farby.

W ramach kolekcjonerskiego pokazu - który bez biletu ani zamiaru budowania zbiorów odwiedzić może każdy - stykamy się zarówno ze wczesnymi obrazami traumy okupacji, jak i z późniejszymi zapiskami pozornie uspokojonej codzienności, domowych scen, cichych wnętrz. Największa z wystawionych prac podtrzymywana jest przez specjalne drewniane stelaże, bo z jednej strony przedstawia stapiające się z abstrakcją „Zatopione miasto”, a z drugiej malarski szkic do słynnej serii „Rozstrzelań”, poprzez którą Wróblewski mierzył się z pamięcią kolb i okrucieństwa już w latach 40.

Uznane przez światowe galerie za jeden z najbardziej uniwersalnych i czytelnych rejestrów wojny, widoki tytułowych rozstrzelań nie epatują czerwienią - trafione sylwetki deformują się jak układanka, a martwe ciała odróżnia od oddychających tylko niebieska barwa. Proste, a przez to przejmujące „Rozstrzelania” zalicza się do najcenniejszych XX-wiecznych dzieł polskiej sztuki, dlatego prezentowane na pokazie szkice do tych kompozycji wyceniane są w milionach złotych, nawet jeśli artysta wykonywał je na papierze pakowym.



Maska Picassa

Jaka jest przyczyna tak wysokiej wartości, jeśli na krajowych aukcjach najwyższa cena młotkowa obrazu Wróblewskiego wypada poniżej 1,5 mln zł? Zdaniem Iwony Wojnarowicz, ogólnoświatowy poziom stawek za najrzadsze olejne obrazy ustalony został przede wszystkim przez galerie zagraniczne - jak słynna Zwirner Gallery z Londynu - które wyceniają te prace w milionach funtów czy dolarów. Podchodząc do wystawionych w warszawskiej sali szkiców do „Rozstrzelania” warto więc zadać pytanie, co w tych rozkawałkowanych, jednakowych marynarkach dostrzegają kolekcjonerzy z krajów inaczej doświadczonych wojną. Czy w tym prostym przekazie jest jakieś porozumienie ze sztuką światową?

- Oczywiście można to tłumaczyć tak, że ta sama marynarka pojawia się w wielu obrazach, bo jest to jego własna marynarka, jedyna jaką miał i w której chodził. Że może spowodowała to bieda, ale przecież artyści mają fantazję, mogą dekorować, wzbogacać, a on działał w przeciwnym kierunku - komentował malarz Ryszard Woźniak w „Rozmowach o Andrzeju Wróblewskim” - Inspirował się sztuką prymitywną, sztuką spoza zachodniego kręgu kultury, maską afrykańską, maską z Oceanii [], a więc takimi językami wizualnymi, które rewolucjonizowały malarstwo światowe. Jak Panny z AvignonuPicassa.

Czy patrzyliśmy tak dotychczas na płaskie twarze pod ścianą? Do połowy lipca mamy czas, żeby sprawdzić, czy znieruchomił je przejaw nowoczesnego, światowego malarstwa, czy strach przed strzałem.

L.M.

Materiał Promocyjny 

 

REKLAMA