fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Jan Maria Jackowski: W działaniach rządu brakuje logiki i racjonalności

Jan Maria Jackowski
Rzeczpospolita/ Darek Golik
Robienie ferii w jednym terminie to błąd – uważa Jan Maria Jackowski, senator PiS.

Jak pan ocenia nowe obostrzenia?

Część z nich zmierza w kierunku „odmrożenia" gospodarki, zwiększenia swobód społecznych i możliwości unormalizowania sytuacji. Natomiast niektóre – tutaj myślę przede wszystkim o branży turystycznej, o kwestiach związanych z feriami – budzą moje lekkie zaniepokojenie i mam nadzieję, że rząd wyciągnie wnioski z fali krytyki, która płynie nie tylko ze strony środowisk hotelarskich, turystycznych czy sportowych. Można odnieść wrażenie, że rząd proponuje ferie, ale dzieci i młodzież mają je spędzać w galeriach handlowych. Przecież po okresie lockdownu potrzebują kontaktu z naturą, wyjazdów, rekreacji. Od rana do wieczora nasza młodzież siedzi przed smartfonami i komputerami, ucząc się zdalnie. Styl życia, który obecnie obowiązuje, jest nienaturalny. On jest zrozumiały ze względu na pandemię, ale trzeba robić maksymalnie wszystko, żeby umożliwić w miarę normalne życie. Dwa lata temu były strajki w szkołach. W roku szkolnym 2019/2020 mieliśmy pierwszą falę pandemii, teraz drugą. To oznacza, że np. licealiści, którzy są w tej chwili w trzeciej klasie mieli może z rok efektywnej nauki. Czy to jest dobre dla procesu edukacyjnego? Dzieci i młodzież potrzebują racjonalnego wypoczynku ze względów psychicznych i fizycznych.

Ferie w jednym terminie to błąd?

Tak. Skracanie ferii to sytuacja trudna społecznie do zaakceptowania. Skoro otwiera się galerie, to jest niezrozumiałe, że tam można chodzić, a na ferie, na narty, nie można jeździć. Ferie w jednym terminie to nie jest dobry pomysł. Zawsze były rozciągnięte na trzy tury, województwa były dzielone po to, żeby nie było nadmiernej intensyfikacji obecności w takich miejscach. Miało to też na celu wydłużenie sezonu tak, by organizatorzy wyjazdów, branża turystyczna, mogli racjonalnie swoją infrastrukturą zarządzać i mieć zyski.

Galerie handlowe mają być otwarte, a co z placówkami kulturalnymi?

Potrzebna jest dyskusja. Nie podoba mi się ten system. Nastąpiła poprawa i rząd zapowiedział, jakie są kryteria w dostosowaniu normy sanitarnych do stanu epidemicznego. Ale wydawane rozporządzenia są nieprecyzyjne, do ostatniej chwili są zmieniane i to zasadniczo. Słynna jest kwestia sklepów meblowych, w sprawie zamknięcia których z godziny na godzinę, zmieniano zdanie. Rząd musi popracować nad komunikacją. Nikt nie krytykuje władzy za to, że wprowadza obostrzenia, ale krytykuje za brak racjonalności, przewidywalności i logiki tych działań, które w niektórych obszarach się pojawiają.

W święta przy stole może zasiadać ograniczona liczba osób. Jak władza zamierza to egzekwować?

Słyszałem wypowiedzi przedstawicieli władz, że policja nie będzie chodzić po domach w Wigilię i sprawdzać, czy u danego obywatela jest przepisowa liczba osób. Władza by się totalnie ośmieszyła. Wieloosobowa rodzina może iść do galerii handlowej, chodzić po sklepach, spacerować, ale 15-osobowa rodzina nie może się spotkać na kolacji wigilijnej. Nie należy wydawać rozporządzeń, które są nieegzekwowalne i mogą doprowadzać do sytuacji patologicznych.

współpraca Jakub Mikulski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA