Hanna Zdanowska i profesor Marcin Gołaszewski wysłali listy do burmistrzów Kantonu i Chengdu z prośbą o pomoc. To chińskie miasta partnerskie Łodzi już od kilku lat.
- Dzielą nas tysiące kilometrów, ale łączy nas bliskość serc. Łączy nas nie tylko interes gospodarczy, wymiana kulturowa, ale także przyjaźń i gotowość do pomocy – napisali łódzcy samorządowcy.
W swoim liście wspominają, że od kilku tygodni Polska i Łódź mierzą się z niespotykaną i dotychczas nieznaną epidemią koronawirusa, a Chinom udało się przejść przez trudny okres.
- Wy możecie już optymistycznie patrzeć w przyszłość, możecie powoli szacować koszty, jakie wywołał kryzys epidemiologiczny i za chińskim przysłowiem powiedzieć „Im głębsza noc tym bliżej świtu" – podkreślili prezydent Zdanowska i prof. Gołaszewski.
Przyznali też, że „zasięg i konsekwencje epidemii są jednak obecnie, na tym etapie rozprzestrzeniania się wirusa, trudne do oszacowania.
- Z każdym dniem dostrzegamy coraz bardziej narastające potrzeby w zakresie środków ochrony takich jak: półmaski FFP2 lub FFP3, standardowe rękawiczki, gogle lub okulary ochronne, płyny dezynfekujące, wodoodporne fartuchy z długim rękawem (chirurgiczne) dla personelu medycznego czy najbardziej potrzebne testy wykrywające COVID019 (PCR) – wyliczają potrzeby łódzcy samorządowcy.
I apelują o pomoc do władz obu chińskich miast partnerskich. - Polskie przysłowie mówi:„Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie", dlatego zwracamy się do Was z ogromną prośbą o pomoc - napisali prezydent Łodzi i szef Rady Miasta.
Proszą oba chińskie miasta, by podzielili się zapasami zgromadzonymi do walki z koronawirusem oraz doświadczeniem w walce z epidemią.
- Wasza pomoc w tym zakresie byłaby dla nas wielkim darem jak i gestem wielkiej wagi –podkreśla prezydent Zdanowska i prof. Gołaszewski.
Blisko dwa miesiące temu sytuacja była odwrotna. To chińskie samorządy prosiły polskie miasta o pomoc.
Władze Yuyao i Taizhou zwróciły się wówczas do kieleckiego ratusza o pomoc w znalezieniu firm zajmujących się produkcją masek, odzieży ochronnej i urządzeń sprawdzających temperaturę ciała.
- W efekcie naszych poszukiwań, ale również informacji medialnych, codziennie zgłaszali się do nas przedsiębiorcy oraz producenci różnego rodzaju sprzętu ochronnego z terenu Polski. Nie wszystkie produkty spełniają jednak oczekiwania partnerów z Chin – opowiadał Tomasz Poręba, rzecznik Urzędu Miasta w Kielcach.
I samorząd Kielc starał się pomóc. - Władze miasta – ze względu na presję czasu – informacje z ofertami producentów wysyłały do Chin na bieżąco. – Na ten moment ze wszystkich urządzeń udało nam się znaleźć odpowiednie termometry oraz maski chirurgiczne jednorazowego użytku – opowiadał Tomasz Porębski.
Kraków współpracuje z chińskim Nankin, na mocy Listu Intencyjnego podpisanego 19 maja 2009 roku. – Nie ma możliwości prawnych udzielenia pomocy rzeczowej, ani finansowej społecznościom innych państw, nawet w sytuacji kataklizmu czy też wojny - przyznał w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Dariusz Nowak, z krakowskiego magistratu.
Ale władze Krakowa przekazały chińskiemu miastu „wyrazy współczucia i solidarności". - Na szczęście, w Nankinie nie stwierdzono żadnych ofiar koronawirusa. Dlatego też wprowadzone tam ograniczenia wynikają przede wszystkim z ogólnie przyjętej obecnie polityki rządu chińskiego: np. zakazu wyjazdów dla wszystkich mieszkańców Nankinu – opowiadał nam Dariusz Nowak.
