- Mamy nowe dane, które mówią, że odporność trwa dłużej. Wydaje się, że ona i po infekcji, i po szczepionce będzie trwała znacznie dłużej niż myśleliśmy do tej pory - powiedział dr Konstanty Szułdrzyński, odnosząc się w Radiu Plus do koronawirusa SARS-CoV-2 i oceniając, że to "dobra wiadomość".
- To wydaje się odróżniać tego koronawirusa od innych koronawirusów. Przejście innych koronawirusów dawało odporność na 6-9 miesięcy, rzadko docierającą do roku. Z prac u ozdrowieńców (po SARS-CoV-2 - red.) widać, że u większości z nich - nie u wszystkich - odporność jest zupełnie dobra i utrzymuje się, więc zapewne będzie powyżej roku - dodał.
Dowiedz się więcej:
Minister Niedzielski ogłosił zmiany w obostrzeniach w czerwcu
Odnosząc się do okresu odporności u osób zaszczepionych przeciw COVID-19 członek Rady Medycznej wyraził nadzieję, że będzie on wynosił "co najmniej 2-3 lata", ponieważ "przy tej skali konieczności szczepień trudno sobie nawet organizacyjnie wyobrazić, żebyśmy musieli ludzi szczepić co roku".
- Ten odstęp dwóch, trzech lat dawałby nam wszystkim jakiś oddech - zaznaczył.
Czy Rada Medyczna przyjęła wstępne założenie dotyczące okresu, po którym zaszczepieni będą mieli ponawiać szczepienia? - Nic nie zakładamy w tej chwili. W tej chwili tak naprawdę obserwuje się osoby zaszczepione i sprawdza się, jak długo utrzymuje się odporność - odparł dr Szułdrzyński.
- Im rzadziej trzeba się będzie szczepić, tym większa szansa, że ta odporność będzie możliwa do uzyskania w całym społeczeństwie. Przecież nikt nie będzie chciał biegać co roku do szczepienia. Wydaje się, że takiej konieczności nie ma - podkreślił.
Czytaj także:
Dworczyk: Polska odda część kupionych szczepionek innym krajom
Szczepionka firmy Pfizer przeciw COVID-19 została warunkowo dopuszczona do użytku dla osób w wieku 12-15 lat. - Pozostałe zastosowania, czyli u dzieci młodszych, są na razie w fazie badań. Dopiero kiedy badania zostaną ukończone, zostanie dowiedzione, że szczepionka jest bezpieczna i skuteczna, będzie można zacząć myśleć o szczepieniu wcześniej. Najpewniej wtedy ta szczepionka przeciwko koronawirusowi wejdzie do programu szczepień obowiązkowych u dzieci - czy obowiązkowych, nie nieobowiązkowych, zobaczymy - ale u dzieci będzie częścią pakietu - tak jak szczepimy przeciwko odrze, gruźlicy i całej reszcie - powiedział dr Szułdrzyński.
Dopytywany o możliwy termin wprowadzenia obowiązkowych szczepień na COVID-19 dla dzieci odparł, że to "zależy od producentów, kiedy oni ukończą badania". - Takie badania zazwyczaj razem z obserwacją wyników trwają koło dziewięciu miesięcy - dodał.
Czytaj także:
Koncerty tylko dla zaszczepionych na COVID-19? Kraska: Taki plan będzie przedstawiany
Czy na Radzie Medycznej stanął temat wprowadzenia obowiązku szczepień na COVID-19 dla dzieci? - W tej chwili nie było to dyskutowane, jest w obecnej sytuacji wystarczająca ilość problemów, żeby nie wybiegać wyobraźnią tak dalece - powiedział rozmówca Radia Plus.