fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Prezydent Poznania: Dzieci ze szkoły przynoszą wirusa do domu

Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania
Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Sygnalizowaliśmy premierowi wzrost zakażeń spowodowany funkcjonowaniem szkół. Wnosiliśmy o to, żeby dyrektorom dać większą elastyczność i to wnosiliśmy wielokrotnie do premiera i ministra edukacji. Te działania są w dużym stopniu spóźnione - mówił w Polsat News prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak.

Od soboty Poznań, podobnie jak niemal wszystkie największe miasta w Polsce, trafi do czerwonej strefy w związku ze gwałtownym wzrostem liczby zakażeń koronawirusem.

Jaśkowiak, prezydent należącego do Unii Metropolii Polskich Poznania podkreślał, że dla przedstawicieli Unii "było jasne, że premier nie ma wiedzy w jakich warunkach pracują pracownicy Sanepidu, że nie da się tam dodzwonić, że jest problem przemęczenia lekarzy".

Prezydent Poznania zwracał przy tym uwagę na to, jak do rozwoju epidemii przyczyniło się pójście dzieci do szkół.

- Dzieci w szkole niestety mają ze sobą kontakt i przynoszą to do domu. Mamy dramatyczną sytuację tego wzrostu - mówił. Jak dodał wzrost zakażeń widać od 17 września - a więc po ok. dwóch tygodniach od rozpoczęcia przez dzieci nauki w szkołach.

Jaśkowiak postulował, by premier "powołał zespół ekspertów", który "potrafi mu przekazać rzetelną wiedzę". Jak dodał prezydent Poznania obecnie premier jest takiej wiedzy pozbawiony.

- Mieliśmy wrażenie, że premier absolutnie nie ma wiedzy, albo czerpie wiedzę z TVP Info lub jego najbliższe otoczenie ukrywa przed nim prawdę - dodał Jaśkowiak.

- Musimy zlokalizować elementy, które powodują wzrost zakażeń - zaznaczył prezydent Poznania.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA