fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Tenis. Pomoc, ale nie dla wszystkich

Novak Djoković
AFP
Ustalono zasady finansowego wsparcia dla poszkodowanych przez koronawirusa. Ci, którzy są poniżej 500. miejsca w singlowym rankingu, na razie nie dostaną nic.

Te pieniądze były obiecywane od tygodni, organizacje zarządzające tenisem (ATP, WTA, Międzynarodowa Federacja Tenisowa – ITF i Wielkie Szlemy) uskładało wspólnie 6 mln dolarów na ten cel. Gdy przyszedł czas podziału, okazało się, że wypłaty nie obejmą zawodników do 700.–800 miejsca w rankingach singlowych, jak początkowo sugerowano, w dodatku w tenisie męskim i kobiecym przyjęto inne kryteria i metody rozdziału.

Maksymalna kwota pomocy w cyklu WTA to 10 400 dolarów na tenisistkę (płatne w dwóch ratach). Do takiej sumy kwalifikują się panie zajmujące pozycję nr 500 lub wyższą w singlowym rankingu WTA i 175 lub wyższą w rankingu deblowym w dniu zamrożenia klasyfikacji, czyli 16 marca 2020 r.

Warunek dodatkowy: udział w okresie 12 miesięcy do zamrożenia rankingów w co najmniej sześciu turniejach WTA, z których jeden musi być turniejem Wielkiego Szlema. Jeśli tenisistka zagrała sześć razy lub więcej, lecz nie startowała w Wielkim Szlemie, albo grała w Wielkim Szlemie, lecz nie spełnia kryterium sześciu startów, otrzymuje 5200 dolarów.

Żadnej pomocy nie dostaną osoby, które zarobiły przez rok (licząc wstecz od 16 marca) ponad 350 tys. dolarów i te, którym wypłacono ponad 1,4 mln dol. przez minione cztery lata, wreszcie te, które podczas całej kariery zarobiły 3,5 mln dol. i więcej. Pechowa Daniela Vismane z Łotwy, która zajmuje 501. miejsce na świecie, zarobiła przez minione dwanaście miesięcy 10 050 dolarów.

Wyliczenia w ATP Tour są bardziej złożone, także dlatego, że w cyklu męskim już wypłacane są świadczenia tym, którzy zarabiają na życie przede wszystkim w lidze niższej – Challenger Tour. Podstawowym kryterium głównej dotacji jest ranking światowy. Każdy singlista z miejsc 101–500 otrzyma w dwóch równych ratach kwotę 8650 dolarów, każdy deblista z miejsc 51–175 dostanie 4330 dolarów (także w dwóch równych transzach).

ATP ma też własny program pomocowy, który działa od kilku lat i kierowany jest głównie do graczy z Challenge Tour. Służy on pokryciu części kosztów podróży na turnieje (wypłacany jest w czekach). Kryteria i kwoty są następujące: 4000 dolarów (połowa w styczniu, połowa w lipcu) dla singlistów z miejsc 151–400 rankingu światowego oraz po 2000 dolarów (także w dwóch częściach) dla deblistów z przedziału 76.–175. rankingu deblowego.

Z powodu koronawirusa rozszerzono zasięg tego programu o deblistów z miejsc 176–200, a także wobec tych, którzy przekroczyli kryterium przychodów, ale mają odpowiedni ranking, by skorzystać z czeków podróżnych.

Nie do końca wiadomo, czy tenisiści mogą otrzymywać oba rodzaje wsparcia. Instrukcja ATP mówi, że „kwalifikujący się gracze otrzymają tylko jedną wypłatę, domyślnie najwyższą”.

Czas pokaże, czy zaproponowane wsparcie spełni swoją rolę. Więcej chyba nie będzie, gdyż deklarowana przez najlepszych tenisistow świata pomoc słabiej zarabiającym kolegom już nie wydaje się taka oczywista. Przeciw utworzeniu takiego funduszu wedle zasad, jakie zaproponował Novak Djoković (miała się złożyć nań proporcjonalnie pierwsza setka rankingu singlowego i dwudziestka deblowego), byli m.in. Austriak Dominik Thiem i Australijczyk Lleyton Hewitt.

Pewną nadzieję najsłabszym daje jeszcze ITF, która trzy dni temu wspomniała, że może znajdzie dodatkowe środki dla tych poniżej 500. pozycji na świecie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA