fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Będą pozwy za hejt wobec policji

W ciągu minionych dwóch miesięcy policjanci nałożyli ok. 20 tys. mandatów za łamanie wprowadzonych przez rząd zakazów
Jakub Kamiński/ East News
Fala nienawiści wylała się na policjantów egzekwujących zakazy ws. pandemii.

Sprawdzanie przestrzegania obostrzeń dotyczących kwarantanny, ale i zakazu przemieszczania się, czasowego wstępu do parków, lasów – za specjalne zadania nałożone na policjantów przez rząd wylała się na nich fala hejtu. Nie oszczędziła też ich bliskich. Jak ustaliła „Rz”, szefostwo policji złoży zawiadomienia do prokuratury o ściganie autorów wpisów zawierających mowę nienawiści.

– Nie ma zgody na ataki kierowane wobec policjantów i ich rodzin w jakiejkolwiek formie: fizycznej czy werbalnej poprzez hejt, wyzwiska, zastraszanie, groźby i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w sieci – mówi „Rzeczpospolitej” Mariusz Ciarka, rzecznik KGP. Podkreśla, że komendant główny gen. insp. Jarosław Szymczyk w każdym przypadku gróźb wobec podległych mu policjantów będzie składał zawiadomienie o przestępstwie.

Znajdziemy was...

Doniesienia do prokuratury już są szykowane. Biuro do walki z cyberprzestępczością w centrali i jego wydziały w komendach wojewódzkich analizują i już zabezpieczyły setki wpisów odnoszących się do funkcjonariuszy, zawierających groźby, zniewagi, zachęty do ataków.

„To te kur... policyjne co się do mnie pruły (...) zapamiętajcie ich mordy i ich rodzin bo niedługo my ich będziemy napier... znajdziemy was wszędzie” – to jeden z wpisów, jaki zamieścił w sieci Tomasz K. – tak się przynajmniej podpisał. Dołączył kilka zdjęć różnych funkcjonariuszy.

Na jednym z nich policjant z rodziną (w tym z dwójką dzieci) podczas zbiórki na WOŚP, na innym funkcjonariusz z małym dzieckiem pozuje na tle choinki. Kolejna fotografia wygląda, jakby zrobiono ją w domu – na niej policjant z żoną. Wszystko prawdopodobnie wzięte z portali społecznościowych. Na innej dołączonej fotce kilka różnych noży, kastet i broń opatrzone wpisem: „wpadajcie pieski”.

Wpisy zyskały aplauz części internautów: „niech ludzie ich unikają, szykanują, niech oni i ich rodziny będą wytykani palcami jako śmieci i podludzie” – to jeden z komentarzy. Kolejny przyrównuje policjantów do „gestapowców” i zaznacza, że popiera „akcje wyalienowania policjantów i ich rodzin ze społeczeństwa”.

Kim jest internauta przedstawiający się jako Tomasz K. – autor serii nienawistych wpisów? Okazuje się, że nie dostał żadnego mandatu za złamanie ograniczeń. Zaczęło się od tego, że zamieścił obraźliwy wpis: „Je..ać policję”.

Milion interwencji

Fala nienawiści wylała się zwłaszcza w czasie, gdy obowiązywały najsurowsze zakazy – w tym wstępu do lasów i parków – i ograniczenia w poruszaniu się tylko do sytuacji niezbędnych, jak dojazd do pracy, do apteki czy sklepu (od tego tygodnia te rygory złagodzono). Wtedy posypały się mandaty za jazdę bulwarem na rowerze, wizytę na placu zabaw czy jogging w lesie.

Media nagłaśniały najciekawsze przypadki. Np. karę 12 tys. zł dla mężczyzny, który w czasie obostrzeń jeździł na rowerze po bulwarze Kurlandzkim w Krakowie – grzywnę nałożył miejscowy sanepid w oparciu o informacje policjantów.

Najostrzejszą krytykę wywołał zwłaszcza zakaz wstępu do lasów – uznany za absurdalny, a na brak podstaw prawnych do takiego zakazu wskazywał rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar.

To ograniczenie złamał m.in. Kamil Durczok, były dziennikarz TVN, który udał się do lasu pobiegać z psem, a na Twitterze prowokacyjne napisał: „A wy, matoły, nas łapcie. #durnezakazy”.

Policja twierdzi, że karała z umiarem. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy – jak nam podaje rzecznik KGP – nałożyła ok. 20 tys. mandatów związanych z łamaniem obostrzeń dotyczących pandemii. Przy czym w tym czasie podjęła łącznie ponad milion interwencji z różnych powodów (dziennie 15 tys., i tyle samo dziennie kontroli drogowych).

– Rząd wymyślił obostrzenia, a my zbieramy cięgi za ich egzekwowanie, na nas wylała się cała nienawiść – komentuje jeden z funkcjonariuszy.

„To jest czas wyrzeczeń dla nas wszystkich” – mówił w Polsat News komendant główny, broniąc decyzji policjantów, który wymierzyli surowe mandaty.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA