fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Całodobowe sklepy z alkoholem mogą zniknąć z miast

Fotorzepa/Marcin Bielecki
PiS chce zadbać o trzeźwość w narodzie: ograniczy picie pod chmurką, a także sprzedaż alkoholu w nocy.

Od 1 stycznia 2018 r. zabronione ma być spożywanie napojów alkoholowych w miejscach publicznych – z wyjątkiem wyznaczonych. Ponadto samorządy będą mogły określać maksymalną liczbę punktów sprzedaży piwa, a także ograniczyć handel alkoholem między 22 a 6 rano. Takie zmiany zawiera nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości, autorstwa posłów PiS. Właśnie trafiła do Sejmu.

Piwo pod chmurką

Dziś nie można pić alkoholu na ulicach, placach i w parkach.

– Rady gmin mogą wprowadzać czasowy lub stały zakaz sprzedaży w innych miejscach ze względu na ich charakter. Chodzi np. o tereny w pobliżu szkół czy kościołów – wskazuje adwokat Zbigniew Krüger.

Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, zakaz spożycia obejmie wszelkie miejsca publiczne. Do takich w świetle orzecznictwa zalicza się m.in. przestrzenie dostępne dla ogółu. Zabronione więc będzie picie alkoholu choćby na schodach nad Wisłą w Warszawie. I niedawny wyrok warszawskiego Sądu Okręgowego przestanie mieć znaczenie. Uznał on bowiem, że bulwar to nie ulica i można na nim pić.

Dlatego Marek Tatała, wiceprezes Forum Obywatelskiego Rozwoju i obwiniony o picie na schodach, krytycznie ocenia propozycję PiS.

– Podczas kampanii „Legalnie nad Wisłą" zachęcałem do wykreślenia z ustawy o wychowaniu w trzeźwości zakazów dotyczących miejsc spożywania alkoholu i przekazanie kompetencji w tym zakresie samorządom. To one w porozumieniu z mieszkańcami mogłyby lepiej decydować o lokalizacjach, w których można spożywać alkohol – tłumaczy Tatała.

Ponadto w jego ocenie nowe prawo będzie martwe.

– W takich miejscach, jak schody nad Wisłą, plaże czy brzegi jezior opisywany przepis nie będzie możliwy do wyegzekwowania. Trzeba by było do tego zaangażować wszystkie służby z danego miasta – akcentuje.

Więcej ograniczeń

Projekt ma się też przyczynić do zmniejszenia liczby punktów sprzedaży alkoholu. Samorządy będą mogły m.in. ograniczyć sprzedaż sklepową między godziną 22 a 6.

– Przepisy te dotkną przede wszystkim sklepy typu Alkohole 24h. Samorządowcy i mieszkańcy wskazują, że są główną przyczyną problemów alkoholowych w miastach – komentuje Katarzyna Włodarczyk-Niemyjska ze Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Wina.

W ocenie samorządowców to bardzo dobry pomysł.

– Faktem jest, że punktów sprzedaży nocnej mamy zdecydowanie za dużo. Danie narzędzi umożliwiających ich ograniczenie to krok w dobrym kierunku – uważa Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza.

Gminy zyskają też prawo określenia maksymalnej liczby punktów sprzedaży napojów alkoholowych, z uwzględnieniem miejsc, w których sprzedawane jest piwo i alkohol do 4,5 proc. Obecnie punkty te są poza limitem. A projektodawcy przekonują, że Polacy, a zwłaszcza młodzież, najczęściej sięgają po piwo.

– Nowe przepisy mogą mieć negatywny wpływ na przedsiębiorców. Na niekorzyść biznesu działa też dość ogólne kryterium określenia liczby zezwoleń – ocenia radca prawny Alan Dudkiewicz, ekspert Business Centre Club. Sytuowanie miejsc oraz godziny sprzedaży alkoholu mają być dostosowane do „potrzeb ograniczania" jego dostępności.

11,5 litra alkoholu według WHO wypił Polak powyżej 15. roku życia w 2015 r., w 2025 r. wypije już 12,3 litra

99 litrów piwa  wypija rocznie statystyczny Polak wg Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA