Przeprowadzane w odpowiedzi naloty izraelskiego lotnictwa na Strefę Gazy oraz ostrzał artyleryjski celów znajdujących się w niej, miały doprowadzić do śmierci co najmniej 130 członków palestyńskich bojówek.
Resort zdrowia Strefy Gazy szacuje liczbę ofiar izraelskich ataków na 212 - w tym 61 dzieci i 36 kobiet.
W Izraelu, w wyniku ostrzału rakietowego ze Strefy Gazy, zginęło 10 osób, w tym dwoje dzieci.
Przed eskalacją konfliktu w Izraelu ostrzegał gen. Mark Milley, stojący na czele amerykańskiego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.
- Kontynuowanie walki nie jest w niczyim interesie - mówił Milley dziennikarzom przed wylądowaniem w Brukseli, gdzie udał się na rozmowy w ramach NATO.
Prezydent USA Joe Biden wyraził swoje poparcie dla zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem w czasie poniedziałkowej rozmowy telefonicznej z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu - podał Biały Dom w oświadczeniu.
Ale Netanjahu mówił wcześniej, że Izrael będzie nadal prowadził działania przeciwko celom związanym z Hamasem w Strefie Gazy.
- Polecenie brzmi, aby nadal uderzać w cele terrorystyczne - mówił w telewizyjnym orędziu. - Będziemy nadal podejmować niezbędne działania, aby przywrócić pokój i bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom Izraela - dodał.
Tymczasem zbrojne ramię Hamasu zapowiada dalsze ataki rakietowe. - Przestępczy, syjonistyczny wróg zintensyfikował bombardowanie domów i budynków mieszkalnych w ostatnich godzinach i dlatego ostrzegamy wroga, że jeśli nie przestanie natychmiast, wznowimy ostrzał rakietowy Tel Awiwu - oświadczył rzecznik Hamasu, Abu Ubaida.