fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt Polska-Izrael

Nadav Eyal: Walczyć z Polską w USA i UE, żądać zwrotu mienia

Nadav Eyal
Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International licens, fot. Channel10isr
Oprócz odwołania z Warszawy ambasadora Izrael musi działać przeciwko Polsce w instytucjach UE, wykorzystywać swoje wpływy w USA i domagać się stworzenia odpowiednich systemów zwrotu mienia - pisze izraelski korespondent telewizji Channel 10 Nadav Eyal.

Państwo Izrael traktuje Polskę w białych rękawiczkach. To się musi skończyć - pisze na łamach ynetnews.com izraelski dziennikarz, komentator telewizji Channel 10, w artykule zatytułowanym "Izrael pomaga Polsce grać negacją Holokaustu".

Dziennikarz pisze, że w sobotnim "incydencie" podczas konferencji w Monachium premier Mateusz Morawiecki ujawnił prawdziwą, nacjonalistyczną twarz polskiego rządu.

"Tworząc fałszywe porównanie między Polakami, którzy pomagali nazistom, 'sprawcami' - jak ich nazwał, i mówiąc o 'ukraińskich sprawcach' i 'sprawcach żydowskich', przedstawił rzeczywistą istotę swojej partii" - pisze Eyal.

Według komentatora, "nacjonalistyczna Polska nie jest gotowa wziąć odpowiedzialności ze setki tysięcy Żydów, którzy zostali eksterminowani w wyniku lokalnej współpracy (Polaków z nazistami - red.) i nie potrafi sobie poradzić z pogromami dokonanymi na ocalałych po Holokauście".

"Mój kolega Ronen Bergman, który zadał pytanie o swoją rodzinę, otrzymał odpowiedź nieszczerą" - pisze Eyal. Szkoda, że stało się to po tym, jak polski premier wynalazł Żydów, którzy współpracowali z nazistami. Nie, Judenrat, który powstał pod nazistowskim przymusem, nie może być porównywany z mieszkańcami polskiej wsi, którzy spalili swoich żydowskich sąsiadów w stodole".

Nadav Eyal krytykuje również izraelskich polityków. "Grupa pożytecznych idiotów, większość z nich z prawicy i ze skrajnej prawicy, tutaj w Izraelu przysłużyła się rządowi w Warszawie tłumacząc, że polskie ustawodawstwo miało jedynie zapobiec stosowaniu błędnego sformułowania 'polskie obozy śmierci'".

Według dziennikarza, polski rząd świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że nie ma ani jednego historyka, który tego sformułowania używa i że to głównie błąd merytoryczny, nie wynikający ani ze złośliwości, ani z historycznego rewizjonizmu.

Tymczasem w uchwalonym ustawodawstwie przyznaje sądom szerokie uprawnienia do decydowania o tym, co kwalifikuje się jako badania naukowe, a co nie. "Biorąc pod uwagę fakt, że niezależność wymiaru sprawiedliwości w Polsce została zmiażdżona, zasadniczo pozwala to rządowi na zakazanie merytorycznych komentarzy dotyczących współpracy Polaków z nazistami" - pisze Eyal.

Dodaje, że grupa Izraelczyków, którzy poparli to polskie prawo, powinni się głęboko zastanowić, jaką rolę w tej sprawie odegrali, komu służyli i dlaczego.

"Oczywiście, że trzeba odwołać ambasadora Izraela z Polski" - uważa Eyal. "Ale to dopiero początek, Izrael musi działać przeciwko Polsce w instytucjach Unii Europejskiej. Musi wykorzystywać swoje wpływy w Stanach Zjednoczonych".

"Setki tysięcy Izraelczyków to dzieci i wnuki polskich obywateli pochodzenia żydowskiego, których własność została skradziona przez ich sąsiadów lub przez państwo. Ograniczenia i niedorzeczne postanowienia dotyczące zwrotu mienia miały sens, gdy państwo polskie utrzymywało sojusz z Izraelem. Ten sojusz został całkowicie podważony i nadszedł czas, aby wykorzystać fakt przynależności Polski do UE i wezwać do stworzenia odpowiednich systemów zwrotu mienia" - uważa komentator. "Czy coś z tego wyjdzie? Prawdopodobnie nie, ale Polacy zrozumieją, że Izrael jest w grze".

Źródło: ynetnews.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA