fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Papier przestanie już królować

materiały prasowe
Łatwiej będzie można projektować na elektronicznych mapach – mówi Waldemar Izdebski, główny geodeta kraju.
Główny Urząd Geodezji i Kartografii planuje uwolnić dane. W jaki sposób to nastąpi?
Pracujemy nad projektem nowelizacji prawa geodezyjnego i kartograficznego. Proponujemy w nim bezpłatnie udostępniać dane pochodzące z centralnego zasobu geodezyjnego i kartograficznego, takie jak ortofotomapy (popularnie zdjęcia lotnicze), dane numerycznego modelu terenu, dane topograficzne i inne. Z poziomu powiatowego chcemy, aby bezpłatnie były dostępne podstawowe dane dotyczące działek ewidencyjnych, tzn. ich geometrii. Chodzi o współrzędne punktów opisujących kształt działki oraz o ich identyfikatory.
Przecież już dziś można z nich korzystać. Wystarczy wejść na geoportal.
To prawda, że już na geoportalu można oglądać warstwę działek ewidencyjnych. Po zmianach będzie wolno dodatkowo pobrać „paczki" danych na komputer i wykorzystywać w swoim oprogramowaniu. Dziś nie jest to możliwe, ponieważ pobieranie jest dostępne jedynie w starostwach, i to za opłatą wynikającą z prawa geodezyjnego i kartograficznego.
Tymczasem na świecie bezpłatne pobieranie danych o działkach to nic szczególnego. Czas więc też u nas wprowadzić stosowne zmiany, które wyeliminują zbędną biurokrację związaną z ich udostępnianiem. Dodatkowo zwiększenie dostępności danych przyniesie korzyści zarówno administracji, jak i firmom komercyjnym, bo dane te są przydatne m.in. w planowaniu i wstępnym projektowaniu inwestycji.
Wiele osób narzeka jednak, że dane na geoportalu są nieaktualne. To prawda?
To bardzo krzywdząca opinia. Owszem, zdarzają się błędy, ale przy tak skomplikowanych danych trudno ich zupełnie uniknąć. Najważniejsze jest, w jaki sposób się zareaguje, czy usunie się błąd, czy też schowa głowę w piasek i udaje się, że wszystko jest w porządku, że nic się nie stało.
Publikacja danych jest jednym z ważniejszych czynników wpływających na podniesienie jakości danych. Nie można czekać z publikacją na dane idealne, bo wtedy nigdy się jej nie doczekamy. Tam, gdzie możemy, reagujemy. Nie wolno nam jednak poprawiać błędów, które popełniono w ewidencji gruntów i budynków. Odpowiadają za nie starostowie.
Szykujemy również zmiany w wypadku map do celów projektowych.
Jakich zmian można się tu spodziewać?
Chcemy popularyzować projektowanie także na mapach elektronicznych z pominięciem papieru. Pod warunkiem że będzie do niej dołączone oświadczenie geodety, że jest zgodna z danymi przekazanymi i przyjętymi do ośrodka geodezji i kartografii. Oświadczenie będzie składane przez geodetę pod rygorem odpowiedzialności karnej. Moim zdaniem to uprości i przyśpieszy projektowanie inwestycji.
Dziś mapa do celów projektowych jest tylko na papierze?
Tak. Muszą widnieć na niej pieczątki ośrodka dokumentacji, chociaż razem z takimi danymi wydaje się już często dane numeryczne. Czas najwyższy to zmienić. Dziś powszechnie korzysta się tylko z e-dokumentów. Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, by w wypadku map miało być inaczej.
Chcemy również wprowadzić terminy na przyjmowanie operatów przez ośrodki dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej. Obecnie przepisy mówią, że operaty są przyjmowane „niezwłocznie". A pojęcie „niezwłocznie" jest bardzo różnie interpretowane. I zdarza się, że czeka się na weryfikację nawet kilka miesięcy. Proponujemy, by na przyjęcia małych prac do 1 ha czekało się góra siedem dni; większych, od 1 do 7 ha, dziesięć dni, a dużych, powyżej 10 ha, do 20 dni.
Dzięki temu ośrodki powinny szybciej aktualizować bazy danych i wcześniej będzie można uzyskać mapy do celów projektowych.
A co się stanie, jeśli ośrodek nie będzie w stanie dotrzymać tych terminów?
Proponujemy wprowadzić karę 100 zł za każdy dzień zwłoki. Zapłaci ją starosta na Fundusz Gospodarowania Zasobem Geodezyjnym i Kartograficznym. Myślę, że taka sankcja będzie wpływać dyscyplinująco.
Od lat geodeci upominają się o zmianę zasad pobierania opłat za materiały geodezyjne. Mają zły wpływ na jakość ich pracy.
W tym wypadku również chcemy wprowadzić zmiany. Proponujemy wprowadzić ryczałtową formę opłaty za materiały do prac geodezyjnych.
Obecnie przepisy bardzo utrudniają pracę geodetom. Wpływają też niekorzystnie na jej jakość. Chodzi o to, aby geodeta miał w ramach poniesionej opłaty dostęp do wszystkich niezbędnych materiałów, a nie – jak teraz – płacił oddzielnie za każdy dokument z zasobu. Co jest absurdalne.
Po wprowadzeniu opłaty ryczałtowej będzie się koncentrował na najlepszym wykonaniu swojej pracy, a nie na minimalizacji kwoty opłaty za materiały.
A licencje? One również psują nerwy niejednemu geodecie...
Z nich też chcemy zrezygnować. Moim zdaniem nie są nikomu do niczego potrzebne. Tak jak opłaty komplikują jednie życie geodetom.
Obecnie na każdy materiał geodezyjny pobrany z powiatowego ośrodka trzeba uzyskać licencję. Określa ona, do czego ten materiał można wykorzystać. Urzędnicy bardzo rygorystycznie podchodzą do tego obowiązku i za każdym razem sprawdzają, czy dana osoba posiada licencję na wykorzystanie danego materiału, czy nie.
Przykładowo, geodeta otrzymał licencję na współrzędne punktów osnowy. Jeżeli równolegle pracuje nad trzema innymi pracami geodezyjnymi, musi jeszcze trzykrotnie wystąpić o punkt osnowy i trzykrotnie otrzymać licencję. Tymczasem współrzędne punktów osnowy geodezyjnej to podstawowe dane, jakie wykorzystuje geodeta w swojej pracy, bo pozwalają zlokalizować jego pomiary w przestrzeni.
Kiedy pana zdaniem można się spodziewać wejścia w życie nowych przepisów?
Mam nadzieję, że Sejm zajmie się projektem zmian prawa geodezyjnego i kartograficznego jeszcze przed wakacjami parlamentarnymi, czyli do końca lipca. Natomiast nowe przepisy powinny wejść w życie pod koniec roku.

CV

Dr hab. Waldemar Izdebski jest głównym geodetą kraju od 7 czerwca 2018 r. Od roku 1989 jest pracownikiem naukowym Wydziału Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej. W 1990 r. założył firmę Geo-System i do 22 maja 2018 r. był jej prezesem. Od początku lat 90. uczestniczył w procesie wdrażania postępu technicznego w geodezji. Jest autorem wielu publikacji na ten temat oraz wdrożeń oprogramowania opracowanego bezpośrednio przez niego lub pod jego kierownictwem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA