fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Szułdrzyński: Polexit już niestraszny

Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz
Dokładnie miesiąc przed wyborami do Parlamentu Europejskiego można śmiało powiedzieć, że w kampanii wyborczej wszystkim największym siłom politycznym coś poszło nie tak.

Chcąc przezwyciężyć kryzys wywołany publikacjami na temat budowy K-Towers przez Jarosława Kaczyńskiego, PiS postanowił uciec do przodu i dość wcześnie ogłosić swój program na wybory krajowe i europejskie. „Piątka Kaczyńskiego" zadziałała i nie zadziałała równocześnie. Z jednej strony PiS narzucił na początku kampanii swoją agendę. Ale z drugiej – jego prosocjalne obietnice rozbiły się o strajk nauczycieli.

Opozycji z kolei nie wyszedł manewr związany z postawieniem na społeczne protesty. W trzecim tygodniu strajku widać pewną nerwowość w społeczeństwie, a sympatia do pedagogów wcale nie rośnie, podobnie jak nie rośnie poparcie dla zjednoczonej opozycji. Nie widać też dobrego pomysłu na wprowadzenie innych wątków do kampanii. Nie udał się – prosty teoretycznie – manewr ze wzbudzaniem lęku przed polexitem, który zadziałał przed wyborami samorządowymi. Widząc chaos, który zgotowali sobie Brytyjczycy w związku z brexitem, chyba nikt poważny nie wierzy, że jakikolwiek odpowiedzialny polityk chciałby zafundować to samo Polakom. I nie wierzą w to ani zwolennicy opozycji, ani zjednoczonej prawicy.

Złudzeń nie pozostawia opublikowany przez CBOS sondaż. Po raz pierwszy w historii badań więcej niż połowa ankietowanych stwierdziła, że czuje się równocześnie Europejczykami i Polakami, co nie oznacza wcale osłabienia tożsamości narodowej. Aż 91 proc. Polaków jest zwolennikami członkostwa w Unii (w tym 98 proc. sympatyków PO i 90 proc. PiS). Im większa zamożność ankietowanego, tym większe przekonanie o korzyściach płynących z obecności w UE.

Paradoksalnie jednak wynik tego badania jest fatalny dla Koalicji Europejskiej. Pokazuje, że PiS trafnie rozpoznał proeuropejskie nastroje i w porę złagodził konflikt z Brukselą o sądownictwo. Opozycji zaś nie udało się dotąd przekonać wyborców, że PiS nas z Unii wyprowadzi lub doprowadzi do tego, że zostaniemy z niej wyrzuceni. Z pewnością temat ten będzie odgrzewany podczas majówki – wszak 1 maja przypada 15. rocznica wejścia Polski do UE. Ponieważ jednak rząd nie zamierza zasypiać gruszek w popiele i planuje tę rocznicę świętować, szanse na mobilizację zwolenników opozycji tematem polexitu wydają się bardzo ograniczone.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA