fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koleje

Europejski czempion popędzi po szynach

materiały prasowe
Danuta Walewska
Robert Przybylski
Niemiecki Siemens i francuski Alstom postanowiły ze sobą współpracować i zakończyć wieloletnią morderczą rywalizację.

Powstanie gigant kolejowy Siemens Alstom, który wagą dla gospodarki europejskiej może być porównywany z innym projektem francusko-niemieckim – Airbusem.

Była to kolejna próba Siemensa połączenia się lub przejęcia Alstomu. Tym razem udana. Poprzednia, w 2014 r., zakończyła się podziałem Alstomu i przejęciem przez amerykańskiego GE bardzo dochodowej części energetycznej francuskiego koncernu. Teraz mówi się, że nowa spółka jest skazana na sukces, chociaż obydwie firmy mają produkty, które ze sobą konkurują. Chodzi o wagony metra, tramwaje, składy dla kolejek podmiejskich oraz pociągi dużych prędkości.

Obydwie firmy działają w Polsce. Alstom ma fabrykę w Chorzowie, Siemens blisko współpracuje z nowosądeckim Newagiem. W Polsce pociągi i tramwaje produkują jeszcze Pesa i Bombardier. Tramwaje z kolei wyjeżdżają z fabryk Solarisa. Polska jest także liczącym się klientem producentów pojazdów szynowych.

Groźni Chińczycy

Fuzja dwóch europejskich gigantów jest postrzegana jako próba obrony przed dominacją Chińczyków. Chiński CRRC, który powstał dwa lata temu z połączenia China CNR Corp i CSR Corp, jest największym producentem i pociągów dużych prędkości, i lokomotyw na świecie. W przetargach wykorzystuje swoją przewagę cenową, bo potrafi wyprodukować pociąg dużych prędkości za 20 mln euro, podczas gdy Alstom i Siemens są w stanie zrobić to dopiero za dwukrotnie więcej.

Siemens i Alstom podpisały w środę, 27 września, memorandum of understanding. W myśl zawartych tam ustaleń ma powstać europejski czempion, a połączona sprzedaż obydwu firm sięgnie 15 mld euro, zaś portfel zamówień to 61,2 mld euro.

Ustalono, że wspólna siedziba „Railbusa", jak określany jest nowy kolejowy gigant, będzie znajdowała się w Paryżu. Mobility Solutions Siemensa – zajmująca się m.in. urządzeniami dla sygnalizacji ruchu – której prezesem będzie Jochen Eickholt, ulokuje się w Berlinie. W Siemens Alstom obydwie firmy będą miały po 50 proc. udziałów. Łącznie zatrudnienie wyniesie 62,3 tys. ludzi w ponad 60 krajach, w tym w Polsce. Synergia, jaka jest oczekiwana po czterech latach od zamknięcia transakcji pod koniec 2018 r., powinna wynieść 470 mln euro. Zdaniem prezesa Siemensa Joe Kaesera korzyści z tej transakcji będą mieli przede wszystkim ich klienci. Z kolei Henri Poupart-Lafarge, prezes Alstomu, nie ukrywał, że zyskają także pracownicy i akcjonariusze.

Połączenie Siemensa i Alstomu jest jeszcze uzależnione od szeregu zgód, m.in. akcjonariuszy, regulatorów rynku, władz antytrustowych oraz pozwolenia francuskiej agencji inwestycji zagranicznych.

Czas konsolidacji

– Mądrzy ludzie i mądre firmy nie walczą ze sobą, tylko współpracują dla wspólnych korzyści – komentuje Zbigniew Jakubas, większościowy akcjonariusz Newagu. – Już trzy lata temu proponowałem Pesie połączenie i współpracę, ale moja oferta została odrzucona i zaczęła się wojna cenowa na polskim rynku. Szkoda. Teraz w wyniku połączenia Siemensa i Alstomu powstaje jeden z największych graczy na tym rynku, te firmy będą mogły obniżyć koszty. Fuzję odczujemy mocno i na polskim rynku – dodaje Jakubas.

– Informacje o połączeniu Siemensa i Alstomu potwierdzają nasze obserwacje dotyczące zmian na rynku producentów taboru – firmy się wzmacniają, zmieniają modele biznesowe, jak widać, czynią to nawet najwięksi producenci – mówi z kolei Robert Świechowicz, prezes Pesy. – Dla nas to jasny sygnał – też musimy się wzmocnić, jeśli chcemy się rozwijać, zwiększać eksport i zdobywać kolejne rynki.

Rynek wschodnioeuropejski, w tym polski, też będzie interesujący dla nowego giganta. W najbliższych kwartałach tramwaje zamierzają kupić Warszawa i Komunikacyjny Związek Komunalny GOP w Katowicach.

Natomiast tabor kolejowy planują nabyć: warszawskie metro, Koleje Mazowieckie, SKM oraz Przewozy Regionalne Polregio. Łącznie wartość największych organizowanych w Polsce przetargów może sięgnąć 6 mld zł.

Zastępca dyrektora Instytutu Kolejnictwa Andrzej Massel szacuje, że do 2023 roku samorządy mogą kupić nawet 300 elektrycznych zespołów trakcyjnych, Przewozy Regionalne kupią 230 sztuk, a InterCity 55 wagonów. Wydatki na tabor kolejowy do przewozów pasażerskich w najbliższych latach pochłoną łącznie ponad 10,5 mld zł. Z kolei magazyn „Rynek Kolejowy" szacuje, że tylko w tym roku miasta zakupią niemal 400 tramwajów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA