Nad portem i jego okolicami w Bejrucie unoszą się kłęby czarnego dymu. W akcji gaśniczej biorą udział śmigłowce.
Powołując się na źródła wojskowe agencja Reutera podała, że doszło do pożaru znajdującego się w strefie wolnocłowej magazynu, w którym przechowywane są opony i ropa.
Przyczyny pojawienia się ognia nie są jak dotąd znane.
Przedsiębiorstwa mieszczące się w pobliżu portu wezwały swych pracowników do ewakuacji. Al-Dżazira podała, że wśród lokalnych mieszkańców wybuchła panika.
Dowiedz się więcej:
Silny wybuch w Bejrucie. Eksplodowała skonfiskowana saletra amonowa
Do pożaru doszło w pobliżu miejsca, w którym 4 sierpnia doszło do olbrzymiej eksplozji. Po tym, jak wybuchła przechowywana w porcie skonfiskowana saletra amonowana zniszczony został port oraz część miasta. Na skutek eksplozji zginęło ponad 190 osób, rannych były tysiące.
Mieszkańcy ogarniętego kryzysem gospodarczym Libanu wyszli na ulice, zarzucając władzom korupcję i niezdolność do kierowania krajem, a także odpowiedzialność za tragedię z 4 sierpnia.
W reakcji na protesty premier Hassan Diab ogłosił dymisję swego gabinetu, utworzonego w styczniu.