Katastrofy

Argentyna: Co wykrył sonar na południowym Atlantyku?

Martin Otero (Naval Base Mar del Plata) [CC BY 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.5)], via Wikimedia Commons
Poszukiwania sonarem argentyńskiego okrętu podwodnego ARA San Juan, który zaginął wraz z 44 członkami załogi na pokładzie w zeszłym miesiącu, przyniosły wykrycie kolejnego obiektu na południowym Atlantyku, który może mieć związek z domniemaną katastrofą.

O odkryciu w sobotę poinformowała marynarka wojenna Argentyny. Nowy kontakt będzie teraz przedmiotem zainteresowania rosyjskiej zdalnie sterowanej łodzi podwodnej Panther Plus. Statek amerykańskich oceanografów, który wykrył obiekt, będzie tymczasem kontynuował przeszukiwanie wyznaczonego obszaru.

Żadne dalsze szczegóły dotyczące kontaktu nie zostały przez flotę argentyńską upublicznione. W komunikacie stwierdzono jednak, że w poszukiwaniach okrętu, który zaginął 15 listopada po zgłoszeniu pożaru na pokładzie, bierze udział 13 krajów.

Inne zgłoszone w ostatnim czasie kontakty z sonaru okazały się bezużyteczne. Przykładowo jeden z nich, jak twierdzi agencja AFP, okazał się zatopioną łodzią rybacką.

Tydzień temu marynarka wojenna zdecydowała o pierwszej sankcji dyscyplinarnej związanej z domniemaną katastrofą. Zwolniony został admirał marynarki Marcelo Sur.  

Okręt podwodny ARA San Juan zaginął 15 listopada i nie został dotąd zlokalizowany. Argentyńska marynarka wojenna nie ma już żadnej nadziei na odnalezienie żywych marynarzy i koncentruje się na poszukiwaniu okrętu, który przed zaginięciem sygnalizował krótkie spięcie w baterii akumulatorów, kiedy wracał z Ushuai na południu Argentyny do macierzystego portu Mar del Plata, 400 kilometrów na południe od Buenos Aires.

Rodziny członków załogi ARA San Juan zwróciły się do parlamentu o wszczęcie śledztwa w tej sprawie. Domagają się utworzenia komisji śledczej złożonej z deputowanych i senatorów.

Źródło: rp.pl/ Fox News

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL