fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Święto zakupów. Czarny Piątek coraz bardziej internetowy

123RF
Amerykańskie święto zakupów przeżywa kryzys. Ale tylko za oceanem, bo w Polsce w ten piątek na okazje polować ma ok. 9 mln internautów.

Nowe zwyczaje zakupowe przychodzą do nas z USA. O ile Walentynki przyjmują się dość mizernie, o tyle w przypadku Czarnego Piątku wygląda to inaczej. Polacy podejmują decyzje o wyborze towaru głównie w oparciu o cenę, dlatego kolejna okazja do polowania na obniżki do nich trafia.

– Ubiegłoroczne zainteresowanie klientów akcją skłoniło nas do powtórzenia Black Friday w tym roku – mówi Michał Sikora, rzecznik Tesco Polska. Firma oferuje szereg zniżek nawet do 50 proc., ale tylko dla członków jej programu lojalnościowego Clubcard, których jest ok. 7 mln.

Lidl z kolei stawia na obniżki nawet do 70 proc. – Zwyczaje i oczekiwania naszych klientów upodabniają się do trendów zakupowych z innych państw. Black Friday oznacza dzień największych wyprzedaży w ciągu roku – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzecznik Lidl Polska.

Oczywiście skala jest nieporównywalna do amerykańskiej. W USA w ten dzień wydatki konsumenckie wyniosły – według Narodowej Federacji Handlu (NRF) – aż 67,6 mld dolarów. W sieci wydali ponad 2,7 mld dol., w tym roku ma to być już ponad 3 mld dol. Ale zainteresowanie Czarnym Piątkiem za oceanem spada. W tym roku sklepy ma odwiedzić tam 102 mln klientów, ale jeszcze w 2012 było ich 147 mln.

Polskich szacunków nie ma, ale według prognoz Picodi, największego serwisu z kodami rabatowymi, na e-zakupy ruszy w ten dzień 6–9 mln internautów, czyli 25–35 proc. wszystkich korzystających z sieci w Polsce.

– Do klientów przemawia głównie cena, ale też wygoda zakupów, darmowa dostawa i możliwość darmowych zwrotów – mówi Szymon Dobosz, prezes serwisu Picodi.com. – W 2015 r. naszą stronę w poszukiwaniu kodów rabatowych odwiedziło dziesięciokrotnie więcej użytkowników niż w zwykłym dniu – dodaje. Jak zwraca uwagę, coraz wyraźniejszy staje się trend do obejmowania promocjami wszystkich produktów w asortymencie sklepu.

– Wszystkie te okazje do zakupów wylansowały w Polsce sklepy internetowe. Black Friday zyskuje od dwóch lat na popularności i przeniósł się również do dużych graczy stacjonarnych. Znajomość Cyber Monday dopiero raczkuje, za to Dzień Darmowej Dostawy w polskim e-commerce ma już ugruntowaną tradycję. Od 2000 r., co roku bierze w nim udział coraz więcej sklepów i klientów – ocenia Tomasz Tybon, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży w Dreamcommerce.

– Dla sklepów internetowych to niewątpliwie jeden z tych dni w roku, kiedy trzeba zadbać nie tylko o ofertę, ale i o stabilność platformy. Ruch bywa wówczas większy, a niewiele jest gorszych sytuacji w e-commerce niż brak możliwości obsłużenia klientów – mówi Marek Molicki, ekspert Gemiusa.

Zgodnie z danymi Megapanel PBI/Gemius rok temu w okolicach Black Friday ruch w e-sklepach rósł z 13,7 mln użytkowników na początku listopada do 14,7 mln na początku grudnia. – Największy rozgłos w naszym kraju zdobył Dzień Darmowej Dostawy. W tym roku 1,7 tys. e-sklepów zaoferuje swoim klientom 29 listopada darmową dostawę, a nierzadko również dodatkowe obniżki cen – mówi Jolanta Tkaczyk z Akademii Leona Koźmińskiego.

– Głównym czynnikiem wpływającym na zakup produktów jest najczęściej cena. Problemem nie jest tu zatem zachowanie konsumenta – z przyjemnością otrzymałby oferty takie, jak po drugiej stronie oceanu, a przedsiębiorstwa niezbyt chętnie obniżają ceny przed świętami – licząc na znaczny zarobek – dodaje.

W Polsce właśnie koszt dostarczenia przesyłki jest nadal barierą podczas robienia e-zakupów. Niemal 90 proc. klientów przyznaje, że jest w stanie poczekać dłużej na dostawę, jeśli tylko jest darmowa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA