fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Polacy nie potrzebują już eleganckich ubrań. Wolą piżamy

Adobe Stock
Pandemia to nie tylko spadki sprzedaży, ale także rewolucja, jeśli chodzi o to, jakie ubrania są kupowane najczęściej. Najmocniej tracą eleganckie kolekcje.

Puste biura i miliony pracowników pracujących z domów, odwołane wesela, konferencje i wiele innych imprez, podziałały mocno na wiele sfer życia. Od strat w gastronomii, spadku sprzedaży kosmetyków do makijażu po zmiany w strukturze kupowanych ubrań. – Bieżący rok przyspieszył obserwowane wcześniej trendy rozluźniania dress code i zmiany definicji stroju formalnego. Widzimy spadek sprzedaży odzieży formalnej i wzrost udziału casual we wszystkich markach odzieżowych. W Vistuli i Bytomiu asortyment formalny to dziś mniej niż połowa sprzedaży – mówi Radosław Jakociuk, wiceprezes VRG, właściciela także W.Kruk, Deni Cler. – Trend został przyśpieszony przez wpływ Covid-19 i wymuszone przejście na pracę zdalną. Dlatego rozszerzamy asortyment, dzięki czemu klient może w naszym sklepie Bytom czy Vistula zaopatrzyć się w każdy element – od eleganckich zestawów do pracy czy na weekend, przez koszule, po dresy oraz wiele dodatków i akcesoriów – dodaje.

Nowe rytuały

Także właściciel działającej również w Polsce marki Primark przyznaje, że pandemia spowodowała m.in. wzrost sprzedaży piżam, a spadek choćby garniturów. Firma podała, że w sumie pandemia kosztowała ją 2 mld funtów utraconej sprzedaży oraz 650 mln funtów zysków.

– Pandemia zmieniła nasze przyzwyczajenia i rytuały. Ponieważ mniej wychodzimy i się socjalizujemy, to rzeczywiście może się wydawać, że popyt na stroje wizytowe się zmniejszy. Należy jednak wziąć poprawkę, że bardzo za tym tęsknimy i proces ten będzie raczej krótkotrwały. Chyba że sytuacja, jaką dziś mamy, będzie się utrzymywać lub powtarzać – mówi Sebastian Sadowski-Romanov, prezes firmy doradczej Itro. – To, że więcej czasu spędzamy w domu, a tu może się też przenieść nasza praca, spowoduje, że ubrania casual staną się jeszcze bardziej popularne. Stawiałbym na wygodę użytkowania tak samo, jak dziś stawia się na design, ponieważ to, jak się czujemy w danym ubraniu, będzie ważniejsze od tego, jak w nim wyglądamy.

Kolejne wyzwania

Sklepy internetowe również zauważyły zmiany w zakresie popytu. – Zauważyliśmy wyraźnie przesunięcie się popytu z ubrań formalnych w kierunku odzieży wygodnej, sportowej i casualowej, która lepiej sprawdza się podczas przebywania w domu. To oczywiście wymagało od nas szybkiej reakcji, żeby nadążyć za potrzebami klientów i zarządzić nierównomiernym popytem – mówi Krzysztof Bajołek, prezes Answear. Obecna druga fala zachorowań będzie jeszcze mocniej oddziaływać na popyt. – Przez pandemię cały sezon się trochę opóźni, ale niedługo mamy Black Friday a potem święta, to tradycyjnie mocne okresy zakupowe w branży, nie inaczej będzie w tym roku. Jeśli sklepy stacjonarne będą zamknięte, jeszcze więcej klientów przeniesie się do online. Struktura zakupowa też powinna ulec zmianie, bo jeśli nie będziemy wyjeżdżać na święta, wychodzić na sylwestra, to po co nam eleganckie ubrania – dodaje.

Zmiany widoczne były już w październiku, a decyzja o zamknięciu sklepów w centrach handlowych od najbliższego weekendu spowoduje dla sprzedawców kolejną serię problemów. – Mniejszy ruch klientów oraz ograniczenia blokujące możliwość organizacji uroczystości rodzinnych czy spotkań formalnych w pracy, były kluczowym czynnikiem wpływający negatywnie na naszą sprzedaż w październiku w segmencie odzieżowym, w szczególności w zakresie mody formalnej – mówi Radosław Jakociuk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA