Handel

Zakaz pracy sklepów w niedzielę od 1 stycznia

123RF
Solidarność naciska na przyspieszenie prac nad projektem ustawy. Nowy przewodniczący sejmowej podkomisji może bardzo w tym pomóc.

Projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę wpłynął do Sejmu we wrześniu 2016 r. i od czasu pierwszego czytania 6 października 2016 r. nic się wokół niego nie dzieje. Utknął w podkomisji stałej do spraw rynku pracy i mimo znanego od marca stanowiska rządu odnośnie do ustawy wciąż nie wiadomo, co z projektem może się stać.

Projekt z zamrażarki

Teraz prace mogą znacząco przyspieszyć. Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele wysyła do marszałka Sejmu pismo z apelem o dalsze procedowanie. – Nie podoba się nam systematyczne odsuwanie prac nad ustawą. Oczekujemy, iż na najbliższych posiedzeniach Sejmu posłowie zajmą się projektem, który uwzględnia już wiele poprawek zgłaszanych przez rząd i różne środowiska biznesowe – mówi Ryszard Jaśkowski, prezes KZRSS Społem. – Nie zgadzamy się na czasowe ograniczenie pracy sklepów. Podtrzymujemy pełne poparcie dla ograniczeń handlu we wszystkie niedziele, z sezonowymi ograniczeniami. Taką wersję poparło podpisami ponad 500 tys. osób, w tym ok. 40 tys. podpisów zebrano w Społem – dodaje.

Komitet będzie miał sojusznika w postaci nowego przewodniczącego sejmowej podkomisji, którym ma zostać wieloletni przewodniczący NSZZ Solidarność Janusz Śniadek. Związek jest głównym autorem obywatelskiego projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę.

– Zaproponowano mi kierowanie podkomisją, na co się zgodziłem. Jednak najpierw muszę formalnie objąć stanowisko, zanim zacznę cokolwiek ustalać – mówi Janusz Śniadek, poseł PiS i członek podkomisji. – W sprawie projektu konieczna jest decyzja polityczna, czy procedować wersję z zakazem we wszystkie niedziele z pewnymi ograniczeniami, np. co do sezonu przedświątecznego, czy wariant z dwiema niedzielami i stopniowym dochodzeniem do pełnego zakazu, o jakim mówiła np. pani premier – dodaje.

Prace nad projektem mogą ruszyć, w lipcu planowane są dwa posiedzenia Sejmu, zatem podkomisja może projekt rozpatrzyć. – Nie widzę przeciwwskazań, żeby ustawa weszła w życie 1 stycznia 2018 r. – dodaje Janusz Śniadek.

Wizja handlowców

Części branży handlowej pomysł na zamykanie sklepów we wszystkie niedziele bardzo się nie podoba, dlatego przygotowała własną propozycję. Chcą, aby dzięki nowelizacji kodeksu pracy pracownikom handlu zagwarantować dwie wolne niedziele w miesiącu, a nie ograniczać czasu pracy sklepów. Stosowna propozycja nowelizacji trafiła już do minister pracy Elżbiety Rafalskiej.

– To jedyne rozwiązanie zabezpieczające wszystkie strony – zarówno pracowników, konsumentów, jak i przedsiębiorców – mówi Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu. Wcześniejsze warianty kompromisu nie są już aktualne. – W żadnym kraju nie obowiązuje zakaz handlu w dwie niedziele w miesiącu. Takie rozwiązanie zdezorganizuje pracę placówek handlowych oraz dostaw, biorąc pod uwagę warzywa, owoce oraz produkty świeże z krótkimi terminami przydatności do spożycia – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. – Podwyższy to koszty działalności sklepów i może doprowadzić do zwiększania skali marnowania żywności.

– W naszej opinii ograniczenie pracy do godziny 13 w każdą niedzielę nie zabezpiecza pracowników, a wręcz wymusza konieczność pracy od wczesnych godzin porannych w każdą niedzielę – mówi Robert Krzak, prezes Forum Polskiego Handlu.

– Niedopasowanie godzin otwarcia poszczególnych placówek handlowych do preferencji klientów w sposób nieuchronny przyczyni się do zwiększenia kosztów prowadzenia działalności handlowej, przy jednoczesnym zmniejszeniu obrotów sklepów czy punktów gastronomicznych, a w konsekwencji do utraty stabilności zatrudnienia – dodaje. – Dla większości firm ograniczenie możliwości pracy w niedzielę do godzin porannych byłoby nieopłacalne – dodaje Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych.

– Pracodawcy dotąd nie chcieli z nami rozmawiać, więc nie jesteśmy zaskoczeni charakterem ich propozycji – mówi Alfred Bujara, szef sekcji handlowej NSZZ Solidarność. – To kolejne lobbingowe zagranie, dla nas nie do zaakceptowania – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL