fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Ambasador Chin: Stany Zjednoczone są światowym królem kłamstw

Fotorzepa, Robert Gardziński
Mamy nadzieję, że strona polska nie zostanie skuszona propozycjami Stanów Zjednoczonych, a potem przez nie wykorzystana – mówi Liu Guangyuan, ambasador Chin w Polsce, w 70. rocznicę powstania ChRL w wywiadzie z Pawłem Rożyńskim i Jędrzejem Bieleckim.

Polska i Stany Zjednoczone podpisały wspólną deklarację dotyczącą bezpieczeństwa sieci 5G. Czy to faktycznie wyklucza Huawei z budowy sieci 5G w Polsce i jak wpłynie to na stosunki chińsko-polskie?

Rzecznicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin oraz Ambasady Chińskiej Republiki Ludowej w Polsce wypowiedzieli się natychmiast po podpisaniu przez Polskę i Stany Zjednoczone deklaracji. Niemniej jednak korzystając z okazji chciałbym przywołać kilka punktów z przedstawionego wcześniej stanowiska: Po pierwsze, strona polska wielokrotnie powtarzała, że deklaracja ta nie jest skierowana przeciwko żadnemu krajowi, ani też żadnej konkretnej firmie oraz nie ma na celu zastosowania środków dyskryminujących wobec żadnego w powyższych. Jestem przekonany, że dotrzyma danego słowa, gdyż tak powinny postępować państwa suwerenne. Przyniosłoby to Polsce długotrwałe i zasadnicze korzyści.

Po drugie, Stany Zjednoczone wysuwając bezpodstawne zarzuty dławią chińskie przedsiębiorstwa. Istotą wymachiwania kijem taryf celnych oraz wywoływania tarć gospodarczych i handlowych na całym świecie jest rozszerzenie protekcjonizmu w dziedzinie nauki i technologii. Podstawowym celem jest utrzymanie hegemonii USA. Strona chińska zdecydowanie się temu sprzeciwia. Niedawno wiceprezydent Stanów Mike Pence podczas wizyt w czterech europejskich krajach rozsiewał plotki i dyskredytował chińskie przedsiębiorstwa, co jednak nie spotkało się z poparciem. Po raz kolejny udowodniono, że sprawiedliwość ma wielu stronników, a popleczników nieuczciwości jest niewielu. Mamy nadzieję, że strona polska nie zostanie skuszona propozycjami Stanów Zjednoczonych, a potem przez nie wykorzystana.

Po trzecie, sieć 5G należy do jednej z najbardziej reprezentatywnych technologii zapowiadających czwartą rewolucję przemysłową na świecie. Jest ona wspólnym, innowacyjnym dziełem społeczności międzynarodowej i przyczyni się do powstania nowych możliwości dla wszystkich państw na świecie, w tym Polski i Chin. Postęp w nauce i technologii wymaga otwartej współpracy. Problemy związane z bezpieczeństwem technologicznym należy rozwiązywać za pomocą środków technicznych. Upolitycznianie problemów technicznych, zamykanie się w małych kręgach, a nawet stosowanie metod dyskryminacyjnych świadczą o bardzo ograniczonych horyzontach. Wierzę, że polscy politycy myślą strategicznie i podejmą niezależny i właściwy wybór.

Po czwarte, rząd chiński aktywnie wspiera współpracę chińsko-polską w różnych dziedzinach. W ostatnich latach chińskie firmy coraz więcej inwestują w Polsce, a perspektywy współpracy między naszymi krajami są bardzo szerokie. Handel i inwestycje są jednak działaniami rynkowymi, a inwestorzy zawsze rozważają warunki polityczne i rynkowe krajów docelowych. Jeśli Polska podąży za USA i wykluczy Huawei ze względów politycznych to, to sztuczne ustawianie politycznych przeszkód i barier da bardzo negatywny sygnał zagranicznym firmom, w tym chińskim. Chiny nie chcą takiego obrotu sprawy. Muszę jednak przyznać, że każda zła decyzja będzie miała swoje konsekwencje.

Polska buduje Centralny Port Komunikacyjny niedaleko Warszawy. Czy jeśli Huawei zostanie wykluczony, chińscy inwestorzy będą zainteresowani udziałem w tym projekcie?

Ten projekt ma dla Polski ogromne znaczenie, pomoże w stworzeniu regionalnych węzłów transportowych oraz będzie wspierać budowę gospodarki i rozwój społeczny Polski. Osiągnięcia Chin w dziedzinie budowy infrastruktury są uznawane na świecie, a nawet nazywane „szaleństwem infrastruktury". Strona chińska popiera aktywne uczestnictwo, na zasadzie „wspólnych konsultacji" chińskich przedsiębiorstw w projekcie CPK. Uczestnictwo to zależałoby od polskiego zapotrzebowania.

Niedawno głośno było o tym, że konkurent firmy Huawei- firma Ericson, zaoferowała Polsce dużą produkcję sprzętu 5G. Czy w związku z tym Huawei nie powinien rozważyć stworzenia kontroferty i zaoferowania Polsce jakichś własnych produktów infrastrukturalnych?

Firma Huawei posiada najwięcej na świecie patentów w zakresie sieci 5G, jest najbardziej zaawansowanym technologicznie dostawcą sprzętu i może się pochwalić najlepszym stosunkiem jakości do ceny. Huawei ceni sobie polski rynek, a centrala firmy na Europę Środkowo-Wschodnią i Północną ma siedzibę w Warszawie, zatrudniając obecnie blisko 1000 osób. Huawei współpracował z polskimi operatorami i instytutami badawczymi. Wniósł ogromny wkład w rozwój telekomunikacji i wyszkolił wielu utalentowanych inżynierów. Według danych polskiego Ministerstwa Finansów w 2018 r. polski oddział Huawei odprowadził ponad 100 mln zł podatku, co stanowi najwyższą kwotę odprowadzoną przez zagraniczne firmy telekomunikacyjne działające w Polsce. Ponadto kwota zakupów poczynionych przez Huawei w Polsce w ubiegłym roku przekroczyła 300 mln zł. Pod koniec ubiegłego roku firma uruchomiła w Polsce centrum badawczo-rozwojowe i centrum wsparcia technicznego, a w lipcu tego roku zapowiedział, że w ciągu najbliższych pięciu lat zainwestuje w tym kraju 3 mld zł. Wierzę, że jeśli polski rynek pozostanie stabilny, to Huawei wniesie duży wkład w rozwój sieci 5G i gospodarki cyfrowej w Polsce. Wierzę również, że możliwa jest wspólna produkcja sprzętu dla sieci 5G w Polsce.

Czyli jest rozważana możliwość przeniesienia części produkcji do Polski?

Myślę, że warunkiem koniecznym jest stabilność i przewidywalność rynku. Jeśli uda się to osiągnąć, Huawei będzie bardziej sobie cenił inwestycje w Polsce. Na przestrzeni ostatnich 15 lat miał oczywisty wkład w rozwój gospodarczy i poprawę jakości życia w Polsce. Można również oczekiwać przyszłych tego typu działań.

Deficyt handlowy między Chinami a Polską jest olbrzymi, czy w tej sytuacji Polska może stanąć po stronie Stanów Zjednoczonych bez ponoszenia ogromnych kosztów?

Chiny nie unikają problemu deficytu handlowego. Nigdy nie dążyły do nadwyżki handlowej z Polską. Musimy obiektywnie i kompleksowo analizować obecną sytuację handlu chińsko-polskiego. Zarówno Chiny, jak i Polska są bardzo ważną częścią globalnego łańcucha przemysłowego. Są ze sobą powiązane, wzajemnie się wzmacniają oraz czerpią wzajemne korzyści płynące z tego stanu rzeczy. Jako wschodząca gospodarka UE Polska jest jednym z europejskich centrów produkcyjnych. Importuje surowce, półprodukty i części zamienne z Chin, po to, by po przetworzeniu i montażu eksportować gotowe produkty na inne rynki. Wysokiej jakości i przystępne cenowo produkty chińskie poprawiły konkurencyjność polskich przedsiębiorców. Na przykład prawie 80 proc. produktów motoryzacyjnych importowanych z Chin to części, które po złożeniu w Polsce są eksportowane do Niemiec i Włoch, skąd duża ich część po poddaniu dalszej obróbce trafia do Chin. Tego jednak nie znajdziemy w danych dotyczących polskiego eksportu do Państwa Środka. Co więcej niektóre polskie firmy założyły fabryki w Chinach i stamtąd eksportowały swoje produkty do Polski i innych krajów, na przykład 43 proc. produktów odzieżowej firmy LPP pochodzi z Chin. W lipcu tego roku premier Morawiecki na spotkaniu z Radcą Stanu i ministrem spraw zagranicznych Wang Yi powiedział, że niektóre towary importowane przez Polskę z Chin są niezastąpione. Można więc stwierdzić, że handel między Chinami a Polską przyniósł wymierne korzyści obu stronom. Konkretne problemy należy szczegółowo analizować pod kątem konkretnych kwestii, nie można po prostu wyciągać wniosków z danych liczbowych.

To nie jest tak, że Chiny nie zwracają uwagi na problem deficytu handlowego i są niechętne podejmowaniu działań mających na celu wzrost importu polskich produktów. Od zeszłego roku polski eksport rolny do Chin wzrósł o 65 proc. Serdecznie przyjęliśmy polskie firmy, które wystawiały się i promowały najwyższej jakości własne produkty na ubiegłorocznych targach China International Import Expo, China-ASEAN Expo i innych tego typu wydarzeniach. Zapraszamy ich również na planowane wystawy. W Chinach mieszka 400 milionów przedstawicieli klasy średniej i do końca tego roku tamtejszy rynek stanie się największym rynkiem konsumenckim na świecie. Cieszy nas wysoka jakość polskich produktów rolnych przeznaczonych na eksport do Państwa Środka. Pojawiają się one na stołach zwykłych ludzi. Należy pamiętać jednak, że kształtowanie rynku to pewien proces, należy poczekać na dalszy wzrost eksportu. Niedawno wiceminister rolnictwa Chińskiej Republiki Ludowej i polskie Ministerstwo Rolnictwa przeprowadzili obiecujące rozmowy na temat chińskiego importu produktów rolnych. Wierzę, że w niedalekiej przyszłości w Polsce nastąpi znaczny wzrost eksportu produktów rolnych do Chin, który zaczniemy już odnotowywać pod koniec października.

Jeden z wysokich rangą urzędników amerykańskich powiedział nam, że każdy kraj stanie przed problemem wyboru Chin lub USA. Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Chinami ma zaś potrwać dziesięciolecia, a nawet pokolenia i może być dłuższy niż zimna wojna.

Nie sądzę, aby w kontekście globalizacji gospodarczej każdy kraj musiał zmierzyć się z problemem takiego wyboru. Chociaż amerykańscy politycy weszli w XXI wiek, to niektórzy z nich znaleźli się w nim tylko ciałem a nie umysłem, a ich mentalność sięga czasów zimnej wojny i konkurencyjnych gier o sumie zerowej. Chcieliby, by inne kraje wybrały stronę konfliktu, gdyż są przyzwyczajeni do wydawania im rozkazów i bycia globalnym hegemonem niezależnie od godności i praw innych państw. Stany Zjednoczone za pomocą wszelkich dostępnych im środków próbowały pozbawić Chiny prawa do rozwoju naukowego i technologicznego, a także domagały się od innych państw, by te połączyły w tym celu siły. W ubiegłym roku jednak niewiele było krajów, które naprawdę opowiedziały się za USA. Huawei na całym świecie podpisał 50 umów handlowych związanych z siecią 5G, z czego 28 w Europie. To pokazuje, że państwa te nie są skłonne stosować się do zaleceń Stanów Zjednoczonych, by wybrać którąś ze stron.

Niedawno w Polsce odbyły się obchody upamiętniające 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Najgłębszą nauką, jaką wyciągnęliśmy z tych tragicznych wydarzeń, jest nadrzędność pokoju nad konfliktem oraz współpracy nad konfrontacją. Przyniosło to Europie trwały pokój i dobrobyt gospodarczy. Promowanie demokratyzacji i wielobiegunowości stosunków międzynarodowych stało się niezaprzeczalnym trendem historycznym, a pokój, rozwój, współpraca i wzajemne korzyści są sztandarami, które w XXI wieku powinniśmy unosić wysoko.

Pomiędzy Chinami i USA w dalszym ciągu są ogromne różnice zdań. Mieliśmy eskalację wojny handlowej, ale i ostatnio pewne sygnały, że stanowisko obu stron uległo złagodzeniu, ze strony Chin mamy informację o eksporcie soi, ze strony Donalda Trumpa o możliwości podpisania umowy tymczasowej. Jak duże są szanse na osiągnięcie porozumienia podczas najbliższych negocjacji przewidzianych na październik?

Wiem, że Polacy bacznie obserwują chińsko-amerykańską wojnę handlową. Na początku października zespoły konsultacyjne ds. gospodarczych i handlowych obu krajów będą prowadzić rozmowy w Waszyngtonie. Obie strony będą naciskać by osiągnąć merytoryczny postęp. W chińsko-amerykańskiej wojnie handlowej od ponad roku trwa walka słowna, która ma coraz większy wpływ na światową gospodarkę. Myślę, że najważniejsze jest to, by po osiągnięciu konsensusu obie strony go przestrzegały, a gdy przywódcy obu krajów dojdą do porozumienia, obie strony powinny się do niego zastosować i go realizować. Podstawą jest zaufanie do wypowiedzianych słów, jest to również najważniejsza zasada gospodarki rynkowej.

Szczerość Chin i wysiłki wkładane w rozmowy gospodarcze i handlowe między Chinami i Stanami Zjednoczonymi są stałe, stanowisko również nie ulega zmianie. Mamy nadzieję na rozwiązanie sporu w drodze konsultacji i dialogu. Jednak wszelkie negocjacje i rozmowy muszą opierać się na równości stron i wzajemnym szacunku, a rozwiązania muszą być wypracowywane wspólnie. Chiny nie akceptują nacisków ani zastraszania i nie poddadzą się w ważnych dla nich kwestiach. Nie chcemy brać udziału w wojnie handlowej, ale nie boimy się walczyć, jeśli to konieczne będziemy walczyć, a jeśli to możliwe - rozmawiać, możemy otwierać drzwi negocjacjom, a jeśli nie przyniesie to rezultatów znowu walczyć, aż do końca. Teraz, gdy piłka jest po stronie amerykańskiej, mamy nadzieję, że wykaże się ona wystarczającą szczerością i uczciwością, że zechce wraz ze stroną chińską iść naprzód i rozmawiać, by jak najszybciej osiągnąć wyraźne postępy i wpłynąć pozytywnie na rozwój światowej gospodarki.

Czy Pan Ambasador mógłby się ustosunkować do twierdzeń Amerykanów, że strona chińska ostatnio nie dotrzymała zobowiązań, chodzi o zakupy soi, czy boeingów. Wcześniej też był taki moment, że obie osiągnęły porozumienie, ale to strona chińska wycofała się z pewnych zapisów, co doprowadziło do zaognienia sytuacji.

Stany Zjednoczone są światowym królem kłamstw. Umiejętnie manipulują. Są jak złodziej, który woła by łapać złodzieja, tylko po to by powstał chaos, jak konfabulujący niegodziwcy. Od marca ubiegłego roku rząd USA jednostronnie prowokuje chińsko-amerykańskie tarcia gospodarcze i handlowe, a Chiny są zmuszone do podejmowania środków odwetowych, by móc zdecydowanie bronić interesów własnego kraju i narodu. Jednocześnie Chiny zawsze, zabiegały o rozstrzygnięcie sporu poprzez dialog i rozmowy oraz przeprowadziły kilka rund konsultacji gospodarczych i handlowych ze stanami Zjednoczonymi. Za każdym razem powodem załamania rozmów, było to, że USA nie przestrzegały danych obietnic i nie zachowywały się uczciwie. W czerwcu tego roku w Osace głowy obu państw osiągnęły porozumienie w sprawie tarć gospodarczych i handlowych. Zespoły robocze ds. gospodarczych i handlowych obu stron wznowiły kontakt, ale Stany Zjednoczone nagle ogłosiły kolejne podniesienie taryf celnych na chińskie towary i oskarżyły Chiny o manipulacje walutowe. Po raz kolejny zaszokowały tym świat. Stany Zjednoczone dążą do sytuacji, w której wygrywa tylko jedna strona, a nie obie. Żywią nadzieję, że wynik negocjacji przyniesie korzyści tylko Stanom Zjednoczonym, czego Chiny nie mogą zaakceptować. Zasadniczo chińskie środki zaradcze mają na celu ochronę wolnego handlu i multilateralizmu, rozwoju gospodarczego świata, mają również przynieść korzyści społeczności międzynarodowej.

Po wprowadzeniu przez Amerykanów ceł doszło do dewaluacji juana. Czy w sytuacji, gdyby nie doszło do porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, a wojna handlowa się zaostrzała, czy Chiny mogą dalej używać tego środka do walki i czy maja w swoim arsenale jeszcze jakieś potężne środki ochrony?

Dewaluacja juana jest naturalną reakcją rynku na nałożone na chińskie towary taryfy. Nie jest to celowa manipulacja kursem juana. Chiny nie spełniają kryteriów ustalonych przez Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych do identyfikacji manipulatorów walutowych, co więcej wszystkie kraje na świecie, w tym Międzynarodowy Fundusz Walutowy, również uważają, że Chiny nie manipulowały kursem juana. Jeśli Stany Zjednoczone będą nadal wywierać silną presję na Chiny, te będą musiały podjąć środki odwetowe i zdecydowanie bronić podstawowych interesów swojego kraju i narodu. Chiny mają wystarczająco dużo wiary, ambicji i determinacji, aby zabezpieczyć swoje uzasadnione prawa i interesy. Usilnie wzywam więc stronę amerykańską, by nie lekceważyła determinacji narodu chińskiego i natychmiast odżegnała się od niewłaściwego podejścia. Chiny w wojnie handlowej zachowują powściągliwość, ale nigdy nie pójdą na kompromis w sprawie zasadniczych kwestii.

Jak duży jest wpływ wojny handlowej na Chiny? Czy Chinom nadal potrzebny jest rozwój Stanów Zjednoczonych?

Szereg środków ochrony handlu przyjętych przez Stany Zjednoczone stanowi poważne wyzwanie dla światowej gospodarki, a tym samym również dla Chin, ale ogólnie rzecz biorąc wpływ ten podlega również pewnej kontroli. Chiny posiadają silną podstawę rozwoju gospodarczego i społecznego, kompletny system przemysłowy, solidną infrastrukturę, odpowiednią ochronę pracy, kapitału, energii itp. Rynek jest tu ogromny, a popyt krajowy znaczny, co zapewnia silne wsparcie dla utrzymania wzrostu gospodarczego i przeciwdziałania zagrożeniom zewnętrznym. W ostatnich latach rząd Chin pracował nad przemodelowaniem struktury gospodarczej kraju oraz rozpowszechnianiem transformacji i modernizacji gospodarki od modelu szybkiego wzrostu do modelu wysokiej jakości rozwoju. Jednocześnie dysponujemy wystarczającymi narzędziami i środkami dostosowawczymi oraz bogatym doświadczeniem w tym zakresie. Wierzymy, że jesteśmy w stanie utrzymać odpowiedni wzrost gospodarczy. W pierwszej połowie bieżącego roku PKB Chin wzrósł o 6,3 proc., kontynuując ogólną stabilną tendencję rozwojową.

W tym roku przypada 40. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. 40 lat doświadczenia historycznego pokazało, że jako dwie największe gospodarki świata, Chiny i Stany Zjednoczone stworzyły model łączenia swoich interesów opierający się o zasadę „masz mnie, a ja mam ciebie", co oznacza, że życie w zgodzie przynosi wzajemne korzyści, a walka obu stronom przynosi straty. Zdrowe i stabilne stosunki chińsko-amerykańskie leżą nie tylko w interesie obu narodów, ale także w powszechnych oczekiwaniach społeczności międzynarodowej. Strona chińska proponuje zbudowanie nowego typu relacji między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Relacje te nie będą opierały się na konflikcie i konfrontacji, ale na wzajemnym szacunku i wspólnych korzyściach. Mamy nadzieję, że oba kraje podążą nową drogą harmonijnego współistnienia. Przewodniczący Xi Jinping powiedział, że chińskim marzeniem jest urzeczywistnienie dobrobytu, narodowe odrodzenie i szczęście całego narodu. Są to marzenia o pokoju, rozwoju, współpracy, obopólnych korzyściach. Są one związane z pięknymi marzeniami ludzi na całym świecie, a w tym marzeniami amerykańskimi.

Prezydent Trump powiedział, że zakończenie wojny handlowej nie będzie możliwe bez „łagodnego rozwiązania kryzysu w Hongkongu przez władze w Pekinie". Czy może Pan wykluczyć możliwość użycia siły w celu opanowania sytuacji?

Sprawy Hongkongu są wewnętrznymi sprawami Chin i żaden obcy kraj nie ma prawa w nie ingerować. Trwające zamieszki poważnie naruszyły rządy prawa, porządek społeczny, rozwój gospodarki i wizerunek międzynarodowy miasta. Najpilniejszym zadaniem jest teraz powstrzymanie przemocy i chaosu oraz przywrócenie porządku. Uważam, że przy wsparciu rządu centralnego i wspólnym wysiłku mieszkańców Hongkongu rząd Specjalnego Regionu Administracyjnego Hongkong jest w stanie powstrzymać przemoc i przywrócić porządek. Komitet Centralny nie dopuści do tego, by niepokoje w Hongkongu trwały zbyt długo. Jeśli sytuacja w Hongkongu ulegnie dalszemu pogorszeniu, a rząd Specjalnego Regionu Administracyjnego Hongkong nie będzie w stanie temu zapobiec, jeśli zagrozi to chińskiej suwerenności i bezpieczeństwu, rząd centralny nigdy nie pozostanie bezczynny.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA