fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Ameryka ma prawo być zawiedziona umową z Chinami

AFP
USA i ChRL w ciągu kilku dni mają ocenić, jak wypełniana jest ich umowa handlowa pierwszej fazy. Jak na razie wygląda na to, że Pekin wywiązuje się z niej w małym stopniu.

Uzgodnione w styczniu amerykańsko-chińskie porozumienie handlowe przewiduje m.in. to, że w tym roku Chiny zwiększą (w porównaniu z poziomem z 2017 r.) zakupy amerykańskich dóbr o 63,9 mld dol., a usług – o 12,8 mld dol. Oznacza to, że import dóbr z USA do Państwa Środka powinien wynieść w tym roku 147 mld dol. Ale tylko jeśli jako punkt odniesienia bierzemy amerykańskie dane o eksporcie do Chin. Dane chińskie o imporcie z USA zwykle się od nich różnią. Według wyliczeń Peterson Institute for International Economics (PIIE), jeżeli brać za punkt odniesienia dane celne z Chin, to chińskie zakupy amerykańskich dóbr powinny sięgnąć w tym roku 172 mld dol.

Tymczasem w pierwszym półroczu Chiny zakupiły, według własnych danych, dobra z USA warte 40,2 mld dol., a według danych amerykańskich – warte tylko 33,1 mld dol. Wyliczenia analityków PIIE mówią, że Chiny nie wywiązują się z obietnic zakupów wszystkich kategorii amerykańskich produktów. Choć zobowiązały się kupić w tym roku produkty rolne za ponad 30 mld dol., to kupiły je w pierwszym półroczu za mniej niż 10 mld dol. Zakupy surowców energetycznych w USA miały sięgnąć w tym roku ponad 20 mld dol., a wyniosły w pierwszym półroczu jedynie kilka miliardów dolarów. O ile to, że Chińczycy kupili bardzo mało amerykańskiej ropy i gazu, da się łatwo wytłumaczyć kwarantanną koronawirusową, o tyle restrykcje nie tłumaczą małych zakupów produktów rolnych. Zwłaszcza że Chiny zostały też dotknięte serią wielkich powodzi, które zniszczyły dużą część zbiorów i przyczyniły się do wzrostu cen żywności.

Dużo trudniejsze do oceny jest to, czy Chiny wypełniają inną ważną część umowy, czyli czy podjęły jakieś działania mające ograniczyć kradzież amerykańskich technologii.

Gniew prezydenta

Amerykański prezydent Donald Trump wyraził niedawno swoje niezadowolenie z tego, jak Chiny podchodzą do wypełniania umowy handlowej. – Zawarliśmy umowę handlową pierwszej fazy i była to bardzo dobra umowa. Nagle znaczy ona jednak niewiele, jeśli chodzi o import – stwierdził Trump. Dodał, że nawet jeśli Chiny zaczną kupować więcej amerykańskich produktów, to nie zrekompensuje to śmierci ludzi, którzy w USA i na świecie zmarli w trakcie pandemii Covid-19. Trump wielokrotnie wcześniej wskazywał, że to Chiny są odpowiedzialne za tę pandemię.

Larry Kudlow, doradca ekonomiczny prezydenta USA, ocenił jednak w rozmowie z agencją Reutera, że dane o eksporcie amerykańskich produktów do Chin są bardzo dobre. Niechętny podejmowaniu ostrzejszych działań wobec ChRL może być też sekretarz skarbu Steven Mnuchin, który będzie uczestniczył w ocenie wypełniania przez Chiny warunków umowy.

Szerszy zakaz

Wyrazem niezadowolenia władz USA z polityki Chin są m.in. uderzenia regulacyjne w chińskie spółki technologiczne. Niedawno prezydent Trump podpisał rozporządzenie zakazujące amerykańskim spółkom (po upłynięciu okresu 45 dni) robienia interesów z chińskimi firmami ByteDance i Tencent. Pierwsza z nich to właściciel aplikacji TikTok, a druga – komunikatora WeChat. Mike Pompeo, sekretarz stanu USA, powiedział podczas wystąpienia w Pradze, że zakaz ten może stać się o wiele szerszy i objąć też inne spółki. – Upewnimy się, że amerykańskie dane nie będą trafiały w ręce przeciwników takich jak Komunistyczna Partia Chin – zapowiedział Pompeo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA