Gospodarka

Priorytet: wolny handel z USA

8 czerwca gazowiec z amerykańskim LNG zacumował przy terminalu w Świnoujściu
PAP
Potwierdzenie, że Polska jest krajem bezpiecznym, może przynieść efekty także w biznesie.

Czego można by oczekiwać po wizycie prezydenta Donalda Trumpa w Polsce w kwestiach gospodarczych? – Przede wszystkim wzmocnienia wymiany handlowej, bo potencjał obu krajów na to pozwala – zauważa Piotr Bujak, główny ekonomista Banku PKO BP. Pod względem handlu zagranicznego z USA nie jest źle, ale mogłoby być znacznie lepiej. Stany Zjednoczone są dla nas dopiero 12. partnerem gospodarczym pod względem eksportu, a sprzedaż z Polski do tego kraju stanowi tylko 2,4 proc. wartości eksportu ogółem. Nieco lepiej jest z zakupami – to nasz ósmy dostawca, ale to też ok. 2,8 proc. importu ogółem.

W intensyfikacji wymiany handlowej na pewno pomogłaby jakaś umowa o wolnym handlu czy zniesienie barier taryfowych, ale tu jest poważny problem. – Relacje handlowe między Polską a USA to pochodna relacji między Unią Europejską i USA – zauważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Polityka handlowa dla krajów Unii determinowana jest na poziomie Komisji Europejskiej. Kraje członkowskie nie mają bilateralnych umów z państwami poza UE –podkreśla. Inaczej mówiąc, choćbyśmy mieli nie wiadomo jak ciepłe relacje z prezydentem Trumpem, o jakimś porozumieniu ułatwiającym dostęp do amerykańskiego rynku za plecami Brukseli nie ma mowy. Tymczasem prezydent USA praktycznie odstąpił od umowy o wolnym handlu z Unią i nie wiadomo, czy do podobnych rozmów chce powrócić.

Nie ma też co się spodziewać, że prezydent Trump złoży w Warszawie deklaracje jakichś dużych amerykańskich inwestycje w naszym kraju, choć akurat to byłoby dobre dla polskiej gospodarki. Nie znaczy to jednak, że wizyta Trumpa będzie pod względem gospodarczym zupełnie zmarnowana. – Cała wizyta, zgodnie z zapowiedziami, nie ma mieć charakteru gospodarczego, ale wbrew pozorom może mieć ogromne znaczenie właśnie w tym zakresie – zaznacza prof. Witold Orłowski, ekonomista, rektor Akademii Biznesu i Finansów Vistula. – Chodzi o potwierdzenie kwestii bezpieczeństwa Polski, co jest zresztą spodziewane. Bo dla amerykańskiego biznesu to kluczowa sprawa, by inwestować tam, gdzie jest bezpiecznie – podkreśla.

To może być dla nas atut, by przyciągać więcej amerykańskich inwestycji, zwłaszcza w kontekście brexitu. – Może się okazać, że wiele amerykańskich firm działających obecnie na Wyspach, czy to z sektora nowoczesnych technologii, czy ze świata finansów, będzie się chciało przenieść do jakiegoś kraju UE – zauważa Grzegorz Soroczyński, główny ekonomista KUKE. – Nawet gdyby do Polski trafiło tylko kilka procent londyńskiego City, to i tak byłoby to dwa razy więcej niż nasz obecny sektor usług finansowych – dodaje.

Ekonomiści pytani przez „Rzeczpospolitą" zwracają też uwagę, że prezydent Stanów Zjednoczonych zapewne będzie lobbował za większą sprzedażą produktów przemysłu obronnego czy paliwowego z USA. – Coś na kształt umowy ramowej gwarantującej regularność i bezpieczeństwo dostaw gazu skroplonego zapewne by się zresztą przydało – zauważa Piotr Bujak. – Dla Polski dywersyfikacja dostaw surowców energetycznych jest kluczowa. Ale proszę też pamiętać, że większość kwestii biznesowych w relacjach USA–Polska reguluje rynek, a nie umowy rządowe – podkreśla Jankowiak.

Za to na poziomie rządowym pozostaje sprawa ruchu bezwizowego. – Jak zwykle zapewne będziemy podnosić ten temat, ale uważam, że obecnie zniesienie wiz byłoby bardzo niekorzystne dla polskiej gospodarki – zauważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. – Obecnie brakuje rąk do pracy, a ruch bezwizowy do USA zapewne pogłębiłby problemy pracodawców – wyjaśnia.

Polityka gospodarcza

„Rzeczpospolita" rusza z akcją „Idą wybory. Myśl gospodarką". Chcemy przybliżyć Czytelnikom poglądy ugrupowań politycznych na sprawy związane z polityką gospodarczą, energetyką, podatkami, finansami gospodarstw domowych, budżetem państwa, rynkiem pracy itp.

Jest to szczególnie ważne w kontekście zbliżających się wyborów, najpierw samorządowych, potem parlamentarnych. Partie będą formułować programy gospodarcze, a wyborcy powinniśmy wiedzieć, na kogo głosować. Chcemy też przekonać polityków, że warto „myśleć gospodarką".

Opinie

Dariusz Rosati | Platforma Obywatelska

To pierwsza wizyta Trumpa w Polsce, ma charakter czysto polityczny, będzie poświęcona kwestiom bezpieczeństwa. Nie wyobrażam więc sobie, by prezydent nie potwierdził zobowiązań amerykańskich wynikających z art. 5. Jeśli chodzi o gospodarkę, w programie wizyty nie ma praktycznie żadnych wydarzeń tego typu, nie spodziewałbym się więc żadnego przełomu. Tym bardziej że administracja amerykańska nie ma jeszcze, moim zdaniem, ustalonego poglądu, jak kształtować politykę handlową wobec UE. Dotychczas ze słów pana prezydenta mogło wynikać, że Ameryka zamyka się na świat, wycofuje z wielostronnych umów handlowych, przestaje być czempionem rozwoju i strażnikiem reguł obowiązujących w wolnym handlu. Nie wiemy do końca, czy to tylko retoryka, czy już praktyka, choć dla Polski to bardzo ważny aspekt. Być może w dwustronnych rozmowach prezydent Andrzej Duda powinien pytać o opinie Trumpa na ten temat, ale myślę, że rozmowy zdominują kwestie bezpieczeństwa. ©?

Adam Szłapka | Nowoczesna

Jeszcze podczas kampanii wyborczej prezydent Trump opowiadał się wyraźnie za gospodarczym izolacjonizmem. Tymczasem w naszym interesie, Polski i innych krajów UE jest to, by cała Europa miała możliwość swobodnego handlu ze Stanami. Liczę na to, że po tej wizycie Trump powoli zacznie się wycofywać ze swoich zapowiedzi i nie rozpocznie się procedura ograniczania handlu między USA i UE. Poza tym spodziewam się, że my jako Unia jesteśmy w stanie dogadać się ze Stanami, by ten handel był jeszcze swobodniejszy. Chodzi głównie o dobrze skonstruowaną umowę o pogłębionej współpracy handlowej i inwestycyjnej. Liczę też na to, że w kwestii bezpieczeństwa Trump jednoznacznie potwierdzi to, że art. 5 paktu północnoatlantyckiego jest w mocy. Także z punktu widzenia biznesu stabilność relacji ma fundamentalne znaczenie – jeżeli mamy dużo powiązań politycznych na szczeblu dyplomatycznym, to przedsiębiorcy są bardziej skłonni importować, eksportować, inwestować, po prostu czują się pewniej.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL