fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Krajowy Plan Odbudowy - mało pomocy dla firm

kpo
Bloomberg
Tylko co trzeci złoty z KPO może trafić bezpośrednio do spółek lub na programy wspierające rozwój biznesu. To niezbyt dużo, skoro to właśnie sektor prywatny ucierpiał w pandemii najbardziej.

Krajowy Plan Odbudowy pokazuje, jak Polska zamierza wykorzystać ok. 23,9 mld euro dotacji z unijnego mechanizmu odbudowy i zwiększania odporności. KPO zakłada realizację kilkunastu kluczowych reform (związanych z zieloną i cyfrową transformacją, poprawą służby zdrowia czy wzrostem konkurencyjności gospodarki), którym podporządkowane są tzw. wiązki inwestycji i projektów.

Ile na zadania publiczne

To dosyć ogólny dokument, jednak „Rzeczpospolita" przeanalizowała, do kogo mają popłynąć dotacje, kto bezpośrednio skorzysta z planu odbudowy. Okazuje się, że największym takim bezpośrednim beneficjentem może być szeroko pojęty sektor publiczny, zarówno administracja, jak i przedsiębiorstwa publiczne, gdzie – jak wynika z naszych szacunków – trafić może nawet ok. 60–65 proc. całego KPO.

Plan odbudowy zakłada bowiem, że z unijnych dotacji będą finansowane takie projekty jak zakup szczepionek przeciwko Covid-19 (1,36 mld euro) czy kontynuacja rządowego programu „Czyste powietrze" (3,2 mld euro m.in. na wymianę starych pieców w gospodarstwach domowych). Przewiduje się też np. duży program kolejowych inwestycji infrastrukturalnych, zakupy autobusów niskoemisyjnych dla komunikacji miejskiej, budowę sieci żłobków, termomodernizację szkół i bibliotek, rewitalizację i „zielone inwestycje" w miastach średniej wielkości, rozwój e-usług publicznych, wzmocnienie instytucji rynku pracy oraz służby zdrowia itp. W sumie tego typu projekty mają pochłonąć – według naszej analizy – ok. 15–16 mld euro.

Ile dla biznesu

Dla przedsiębiorstw z sektora prywatnego zostaje zatem około 8–9 mld euro, z czego mniej więcej połowa to bezpośrednie finansowanie konkretnych przedsięwzięć w firmach, a połowa – różnego rodzaju projekty wspierające otoczenie rynkowe.

Na przykład przedsiębiorstwa z najbardziej poszkodowanych przez pandemię branż będą się mogły ubiegać o dotacje na zmianę czy dywersyfikację profilu działalności (300 mln euro), ok. 400 mln euro zarezerwowano na wykorzystanie „zielonych" rozwiązań w działalności gospodarczej, a specjalny fundusz inwestycji kapitałowych ma wesprzeć biznes związany z elektromobilnością (np. samochody elektryczne) łącznie kwotą ponad 1,1 mld euro.

Relatywnie sporo pieniędzy z KPO ma trafić na rozwój sieci telekomunikacyjnych (ok. 1,4 mld euro), budowę infrastruktury produkcji i przesyłu energii ze źródeł odnawialnych (w tym morskich farm wiatrowych, łącznie ponad 1 mld euro), wzmocnienie sektora B+R w Polsce, projekt rozwoju nowych technologii wodorowych czy tzw. mobilności bezzałogowej (czyli dronów).

Pytanie, czy taka struktura podziału KPO, w której mniej więcej co trzecie euro trafia do firm, a reszta do urzędów, instytucji i przedsiębiorstw publicznych, jest dobrą odpowiedzią na kryzys pandemiczny? Zdaniem organizacji biznesowych – raczej nie.

– To firmy, sektor prywatny najbardziej ucierpiały przez pandemię – komentuje Michał Gwizda, partner w firmie doradczej Crido, która też analizuje podział KPO. Szacunki Crido pokazują, że z tzw. komponentu A na budowę odporności i konkurencyjności gospodarki, czyli programu, który w największym stopniu powinien być skierowany do przedsiębiorstw, bezpośrednio do firm popłynie ok. 2 mld euro. A z całego KPO – może dwa razy tyle.

– Instrument odbudowy i zwiększania odporności miał być czymś ekstra wobec „zwykłych" unijnych programów pomocowych, które finansują różne potrzeby państwa i rynku oraz konieczne, zwykle długofalowe, reformy. Ma być szybką interwencją wobec szkód wywołanych przez koronakryzys i przynieść szybkie efekty. Wygląda jednak na to, że polski biznes z tego „ekstra" niewiele skorzysta – uważa Gwizda. Choć wyraża nadzieję, że po konsultacjach społecznych do sektora prywatnego trafi ostatecznie więcej środków. 

Szybka pomoc?

– Rozumiem, że – ogólnie rzecz biorąc – unijne fundusze trafiają do różnych sektorów, także tego publicznego. Koniec końców nawet inwestycje publiczne czy inne usługi publiczne są realizowane przez firmy i dają impuls gospodarce – zauważa też Sonia Buchholtz, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan. – Plan odbudowy był jednak pomyślany jako szybka interwencja w dobie obniżonego przez kryzys pandemiczny popytu. Taka konstrukcja KPO, jaką przedstawił rząd, może nie spełnić swojej roli – dodaje.

Najlepiej wśród krajów UE

Stopa bezrobocie w styczniu wyniosła w Polsce 3,1 proc. według badań aktywności ekonomicznej ludności (BAEL) – podał w czwartek Eurostat. I był to najniższy wskaźnik wśród wszystkich krajów UE. To ważna informacja, w ostatnich miesiącach, nawet w kryzysie pandemicznym, Polska należała do krajów o najniższym bezrobociu, ale na pierwszym miejscu znalazła się po raz pierwszy. „Bum! W 19 lat Polska przeszła drogę od najwyższej do najniższej stopy bezrobocia w UE" – skomentowali analitycy PKO BP na Twitterze, przypominając, że w styczniu 2002 r. wnosiła ona aż 19,4 proc. Bezrobocie według BAEL nie daje pełnego obrazu sytuacji na rynku pracy; przykładowo bezrobocie rejestrowane rośnie – w lutym 2021 r. wynosiło 6,6 proc. wobec 5,5 proc. rok temu.

Opinia dla „rz"

Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego

Wydaje się, że struktura Krajowego Planu Odbudowy, jeśli chodzi o bezpośrednich beneficjentów dotacji i realizatorów programów, jest zbliżona do struktury wydatkowania innych funduszy UE. To miks administracji, różnego rodzaju instytucji (np. nauki), spółek publicznych, biznesu prywatnego itp. Trzeba też podkreślić, że koniec końców wszystkie fundusze pracują dla gospodarki, na czym także korzystają przedsiębiorcy jako wykonawcy zamówień publicznych, dostawcy towarów i usług. Ostatecznymi beneficjentami są biznes i obywatele.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA