fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

#PROSTOzPARKIETU: Emitenci przykładają zbyt małą wagę do prospektu

Rzeczpospolita
Gościem Andrzeja Steca w poniedziałkowym Parkiet TV był mec. Bartosz Smardzewski, counsel w praktyce rynków kapitałowych kancelarii White & Case.

Przy publicznej emisji obligacji warto skorzystać z pomocy kancelarii prawnej

Od kilku tygodni na łamach „Parkietu” zajmujemy się obligacjami korporacyjnymi. Czy przy każdej emisji obligacji potrzebna jest kancelaria prawna?

Rola doświadczonej kancelarii prawnej przy emisji obligacji korporacyjnych na rynkach kapitałowych jest kluczowa. Emitenci nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, czym dokładnie zajmuje się kancelaria prawna oraz jaki jest zakres jej obowiązków. Rzecz w tym, że kancelaria odpowiada za cały proces emisji obligacji na rynkach kapitałowych. Proces ten rozpoczyna się od ułożenia struktury emisji. Emitent przy współpracy z kancelarią i bankiem decydują o dokumentacji transakcyjnej, badają opinie prawne i określają, do kogo oferta jest kierowana. Tego typu działania byłyby utrudnione bez kancelarii prawnej, która ma doświadczenie na rynkach kapitałowych.

Warto podkreślić, że kancelaria prawna, która ma wspomagać emitenta przy emisji papierów wartościowych na rynek kapitałowy, powinna mieć doświadczenie właśnie na takim rynku.

Aby upublicznić swoje papiery wartościowe, emitenci potrzebują giełdy. Nie lepiej zrobić niepubliczną emisję?

To odwieczne pytanie, które zadają sobie emitenci. Najpierw powinni zastanowić się jednak, czego chcą od rynku obligacji. Czy tę ofertę chcą skierować do określonego kręgu inwestorów, który może się wtedy składać z maksymalnie 150 podmiotów, czy może ma być to szeroka oferta publiczna, skierowana m.in. do inwestorów indywidualnych, którą obowiązują zupełnie inne zasady. Jeżeli ma to być oferta publiczna, to absolutnie musimy zaangażować kancelarię prawną, która przygotuje prospekt emisyjny i będzie kontaktować się z Komisją Nadzoru Finansowego w zakresie zatwierdzenia tego prospektu. Bardzo często zdarza się, że kancelaria, która nie ma doświadczenia w procesie uzyskania zatwierdzenia prospektu emisji publicznych obligacji, będzie spędzała przy pracy nad tym prospektem znacznie więcej czasu niż ta, która ma takie doświadczenie.

Kiedyś obligacje korporacyjne miały bardzo prostą konstrukcję. Obecnie pojawiają się nowe jak np. listy zastawne...

… i cieszą się co raz większą popularnością. To bardzo ciekawa konstrukcja. Listy zastawne to instrument finansowy, który jest emitowany przez banki hipoteczne. Po nowelizacji ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych, listy stały się nowym produktem, dzięki któremu inwestorzy indywidualni mogą liczyć na bezpieczny sposób inwestowania swoich środków, gdyż charakteryzują się bardzo niskim ryzykiem kredytowym i bezpieczeństwem.

Jakie błędy najczęściej popełniają emitenci?

Bardzo często emitenci nie przykładają wystarczającej wagi do zakresu ujawniania informacji w prospekcie emisyjnym. Koncentrują się na marży, oprocentowaniu czy określeniu adresata swojej oferty. Ale istotne jest to, żeby prospekt emisyjny ujawniał wszystkie czynniki ryzyka związane z daną działalnością emitenta, z branżą i z ryzykiem makroekonomicznym. Prospekt emisyjny nie tylko służy jako dokument ofertowy, na podstawie którego inwestorzy powinni podjąć decyzję inwestycyjną, ale również działa jako swoista polisa ubezpieczeniowa dla emitenta. To, co pokaże emitent w treści prospektu emisyjnego, będzie tak na prawdę ujawnieniem swej działalności i informacją o ewentualnym ryzyku dotyczącym inwestycji w danego emitenta.

Czy rozporządzenie MAR, które obowiązuje od lipca, ma także przełożenie na emitentów obligacji korporacyjnych?

Tak, ma bezpośredni skutek wobec polskich emitentów. W lipcu tego roku okazało się, że wszyscy emitenci, którzy emitują papiery wartościowe – niezależnie od tego, czy to są akcje, obligacje, czy listy zastawne – podlegają tym samym obowiązkom. Okazało się też, że rozszerzony został zakres obowiązków informacyjnych nie tylko na emitentów obligacji, ale też na emitentów obligacji notowanych w alternatywnym systemie obrotu. Do lipca takie spółki raportowały informacje zgodnie z regulaminem dotyczącym danej giełdy. Teraz okazuje się, że muszą raportować według jasno określonych przepisów, które określa MAR, a także podlegają takim samym zasadom dotyczącym raportowania jak emitenci akcji.

Coraz częściej przy okazji emisji pojawia się słowo „kowenanty”. Co ono oznacza?

Jest to zobowiązanie emitenta do prowadzenia działalności w określony sposób. Standardowe zabezpieczenia emisji obligacji, takie jak zastaw, hipoteka, poręczenie, działają w sytuacjach, gdy emitent nie jest w stanie wykupić obligacji. Kowenanty służą temu, żeby nie doprowadzić do sytuacji, która by skutkowała brakiem możliwości płatności z obligacji. Do typowych należą kowenanty dotyczące wyników finansowych, w których emitenci zobowiązują się do tego, że nie przekroczą określonych progów w zakresie wskaźników finansowych. Ich przekroczenie skutkuje określonymi sankcjami wobec emitenta. Najczęściej jest to możliwość żądania wcześniejszego wykupu obligacji.

Czy takie kowenanty mogą obniżyć koszt emisji?

W dużej mierze właśnie temu służą. Emitenci, którzy decydują się na zamieszczenie kowenantów, wiedzą, że ma to na celu polepszenie sytuacji inwestora. Natomiast zbyt restrykcyjne kowenanty, które utrudniają bieżącą działalność emitenta, mogą pogorszyć sytuację inwestora czy obligatariusza, gdyż hamują rozwój emitenta.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA