Reklama

Kossakowie: Artystyczny klan

„Zdolne bestie te Kossaki” – napisał o nich Tadeusz Boy – Żeleński. Kolejne pokolenia zaświadczyły, że się nie mylił.
Wojciech Kossak (1856–1942) Bitwa pod Raszynem, 1913 olej, płótno; Muzeum Narodowe w Warszawie (Foto

Wojciech Kossak (1856–1942) Bitwa pod Raszynem, 1913 olej, płótno; Muzeum Narodowe w Warszawie (Foto: Muzeum Narodowe w Warszawie)

Dynastię zapoczątkował Juliusz Kossak, urodzony w 1824 roku w Nowym Wiśniczu pod Krakowem. Zamiast zostać prawnikiem, jak wymarzyła sobie jego matka, został artystą. Pierwsze konie namalował na zamówienie. Potem wędrował po Kresach, gdzie w licznych stadninach znajdował kolejne końskie modele. Okazało się, że znakomicie potrafi oddawać ich anatomię zarówno w ruchu, jak i w spoczynku. Malował coraz bardziej rozbudowane sceny – przybywało w nich nie tylko koni, ale i ludzi. Dalsze konsultacje malarskie pobierał w czasie sześcioletniego pobytu w Paryżu u znanego francuskiego batalisty Horacego Verneta, późniejszego chrzestnego ojca swojego syna Wojciecha. Zilustrował sienkiewiczowską Trylogię wzmacniając jej przesłanie „ku pokrzepieniu serc”. Ta właśnie idea – pokazywania zwycięstw oręża polskiego - była mu bliska. Wspierał ją znakomitym warsztatem precyzyjnego akwarelisty. Juliusz Kossak zakupił też dworek zwany dziś Kossakówką - przyszłe rodzinne gniazdo rodu.

Drogę ojca kontynuował Wojciech, przygotowując się do przyszłej drogi zawodowej na krakowskiej ASP, a potem kształcąc się w Europie. Ten portrecista (wiele kobiecych wizerunków to odbicie jego romansów, jak uważają historycy sztuki) i malarz scen batalistycznych, w odróżnieniu od ojca – potrafił dbać o swoje interesy. Jego malarstwo podobało się współczesnym uwodząc gładkością i nieskomplikowanym ładunkiem intelektualnym. Tworzył dużo, co sprawiało, że jego obrazy były niezbyt drogie i dostępne. To właśnie Wojciech Kossak jest także współautorem Panoramy Racławickiej (obok Jana Styki), którą dziś podziwiać można we Wrocławiu.

Jerzy, najstarszy syn Wojciecha, podobnie jak ojciec i dziadek – malował. Córki Wojciecha: Maria i Magdalena, podobno potrafiły robić z ojcem, co tylko chciały. Ich życiorysy są dowodem, że w rodzinie Kossaków pojawiali się nie tylko zdolni malarze, ale i literaci. Maria to późniejsza poetka – Pawlikowska – Jasnorzewska, a jej siostra – Samozwaniec, nazywana była „pierwszą damą polskiej satyry”. Ale i bliźniaczy brat Wojciecha miał córkę nieprzeciętną – Zofię Kossak – Szczucką – nie tylko powieściopisarkę, ale i współzałożycielkę dwóch tajnych organizacji w okupowanej Polsce: Frontu Odrodzenia polski i Rady Pomocy Żydom Żegota.

- Kochałam malować od dziecka i od dziecka śniły mi się konie – wyznaje w filmie Joanna, absolwentka Liceum Sztuk Plastycznych, wnuczka Jerzego, przedstawicielka piątego pokolenia Kossaków.

Do nazwiska rodowego powróciła mając lat 47 i wiązało się to z decyzją o malowaniu koni, czego do tej pory unikała.

Reklama
Reklama

- Zrozumiałam, że to są moje korzenie. Zaakceptowałam dziedzictwo – mówi w filmie.

O klanie Kossaków opowiadają ich biografowie i historycy sztuki oraz literatury. W dokumencie wykorzystane zostały liczne fragmenty filmów o tej rodzinie.

Premiera dokumentu „Zdolne bestie te Kossaki” zrealizowanego przez Martę Węgiel w środę 30 grudnia o 17.30 w TVP Historia.

Film
Oscary 2026: Dwóch murowanych faworytów i film, który może ich pogodzić
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Film
Najważniejsze Orły dla „Domu dobrego” Wojciecha Smarzowskiego
Film
Nie żyje Magdalena Majtyka. Aktorka miała 41 lat
Film
Thierry Klifa: Bogaci Francuzi nie chwalą się majątkiem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama