fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Barbara Hollender poleca nowości na DVD

materiały prasowe
Polskie kino staje się coraz bardziej interesujące. Warto je obserwować. Dzisiaj polecam „Najlepszego” Łukasza Palkowskiego. To film, który na wszystkich festiwalach zdobywa nagrodę publiczności. No i warto śledzić debiuty, więc tym razem Jakub Pączek i jego „Reakcja łańcuchowa”.

"Najlepszy", reż. Łukasz Palkowski

Galapagos

Łukasz Palkowski znalazł własną receptę na kino. W czasach, gdy na ekranach pełno jest niepokoju, lęku i niespełnień, on konsekwentnie szuka optymizmu i nadziei. 

Bohater „Najlepszego” stacza się na dno – jego życie to brudne meliny, powroty do szpitala, kolejne odwyki. I dziewczyna, która rodzi jego dziecko, a niedługo potem umiera, zaćpana. A co może dać własnemu synkowi ledwo trzymający się na nogach narkoman? Chłopczyka wychowuje dziadek. Ale Jurek przeżywa wstrząs. Zgłasza się do Monaru. Chce zmienić swoje życie, dorosnąć do roli ojca. Chce móc spojrzeć w lustro. Z ogromnym trudem odbija się od dna. Kotański w Monarze mówi, że z narkomanii wychodzą tylko najlepsi. Więc on chce być najlepszy. Chce zostać mistrzem świata w triatlonie.

Można by powiedzieć, że w swoim nowym filmie Palkowski serwuje ludziom bajkę „ku pokrzepieniu serc”, gdyby nie to, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Jerzy Górski tak właśnie pokonał nałóg. Po odwyku, ze zniszczonym zdrowiem, zwyciężył w USA w morderczych zawodach Double Ironman. Z czasem 24 godziny 47 minut i 46 sekund wygrał ze wszystkimi konkurentami. Ale przede wszystkim ze sobą.

„Najlepszy” jest filmem o nieco innym klimacie niż wielki hit Palkowskiego „Bogowie”. Nie ma tu tak błyskotliwych dialogów i humoru. Ale recepta na niosące nadzieję kino jest podobna. I jak w „Bogach” występują znakomici aktorzy. Świetny w głównej roli Jakub Gierszał, dwie ciekawe, młode aktorki: Anna Próchniak jako pierwsza miłość Górskiego i Kamila Kamińska jako jego dobry duch. Doskonały jak zawsze Arkadiusz Jakubik - „kierownik basenu” i trener, a przede wszystkim Adam Woronowicz w pięknie napisanej roli ojca zaćpanej dziewczyny, który wychowuje wnuka. Inne nazwiska w obsadzie: Janusz Gajos, Magdalena Cielecka, Mateusz Kościukiewicz, Tomasz Kot. Dzisiaj nazwisko Palkowskiego przyciąga najlepszych. Jest gwarancją dobrego poziomu. A dla widza – dobrego „kina środka” - ciekawego, sprawnie opowiedzianego i niegłupiego.

"Reakcja łańcuchowa", reż. Jakub Pączek

Kino Świat

Debiutancki film Jakuba Pączka jest spojrzeniem na współczesną, inteligencką rodzinę. Główny bohater Adam to chłopak, który mimo trzydziestki, jest uzależniony od matki. Od jej pieniędzy, ale też od przywiązania do niej – cokolwiek się dzieje chłopak myśli głównie o tym, jak ucierpi jej wizerunek. Bo matka jest osobą medialną. Synem nigdy się nie zajmowała, choć w wywiadach powtarzała, że jest jej największym skarbem. Pączek śledzi skomplikowane układy między Adamem a Martą - dziewczyną, z którą ma się – z aprobatą matki – ożenić. Ale są jeszcze: młody reżyser - były chłopak  narzeczonej, jej siostra, a wreszcie dziewczyna, z którą wcześniej był Adam. Ta ostatnia zresztą tylko wirtualnie, bo zaginęła. Szuka jej matka, potem też policja. 

Postacie, zwłaszcza władczej matki-monstrum, którą interesuje tylko własny wizerunek, są tu przerysowane, dialogi chwilami zbyt sloganowe. Ale „Reakcja łańcuchowa” jest godna zauważenia. To film o manipulacji, braku moralności, niedojrzałości życiowej całkiem już dorosłych ludzi. I krzyk przerażenia rzeczywistością. 

Film nie dorównał ostatnim brawurowym debiutom Piotra Domalewskiego, Jagody Szelc i Pawła Maślony, ale warto go obejrzeć i śledzić następne realizacje Pączka. Bo jest on ciekawym głosem pokolenia i interesującą obietnicą na przyszłość.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA