fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Europejski Kongres Gospodarczy

Reforma górnictwa wymaga dialogu

materiały prasowe
Do odbudowy gospodarki po pandemii potrzebna jest cyfryzacja, zwłaszcza MŚP, oraz zmiany w prawie pracy – uważa Jerzy Buzek, europoseł i przewodniczący Rady EKG.

Podczas nadchodzącego Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EKG) wiele rozmów będzie dotyczyć kondycji polskiej gospodarki, firm i wyzwań, jakie przed nimi stoją. Które z tych wyzwań uważa pan za najważniejsze?

Pełny powrót firm na rynek po kryzysie, z możliwością spłaty przez nie zadłużenia – to wyzwanie bez precedensu w naszej gospodarce. Firmy muszą ponadto stosować zasadę, że w wielu branżach nie ma miejsca na przedkryzysowe rozwiązania. Tylko teraz, gdy globalny rynek organizuje się na nowo, możemy zapewnić sobie przewagi konkurencyjne na 25–30 lat. Czas więc rozwijać to, co ma szanse w przyszłości!

Nieprzypadkowo unijny Fundusz Odbudowy, z budżetem 750 mld euro, nosi nazwę Nowe Pokolenie UE. Dzięki niemu przez najbliższe trzy lata Unia Europejska będzie miała ponad dwa razy więcej pieniędzy do wydania niż dotąd! Podobnie przyszłościowo zorientowane są strategiczne programy Unii: Europejski Zielony Ład i Cyfrowa Europa.

Przy tak dramatycznym zadłużeniu rząd powinien stymulować odważną politykę gospodarczą – potrzeba rozwiązań i inwestycji prorozwojowych.

Czy kolejne odsłony tarczy antykryzysowej zdają egzamin w zderzeniu z rzeczywistością?

W opinii 68 proc. uczestników badania BCC rozwiązania te były zdecydowanie niewystarczające, by zapewnić przetrwanie biznesu. W decyzjach ważna była nie tylko kwota wsparcia, ale czas, procedury uruchamiania oraz – często niejasne – kryteria przyznawania, bo one decydowały o zaufaniu do działań rządu. Skutki kryzysu ujawnią się najostrzej w przyszłym roku i dziś trochę za wcześnie na rzetelną ich ocenę.

Jakie działania na rzecz ochrony i wzmocnienia gospodarki i firm można by jeszcze podjąć?

Niezbędny jest otwarty dialog społeczny z udziałem biznesu, ale i samorządowców, ośrodków naukowych, organizacji pozarządowych. Wsparcie cyfryzacji, zwłaszcza MŚP, będzie teraz kluczowe. Nowe rozwiązania są oczekiwane w zakresie prawa pracy. Nie wolno przy tym zwiększać obciążeń finansowych firm, jeśli mają przetrwać, ale i wejść w fazę szybkiego rozwoju, z tworzeniem atrakcyjnych, w tym dla młodzieży, miejsc pracy w nowoczesnej, proekologicznej gospodarce.

Skutki pandemii mogą być także bardzo groźne, jeśli chodzi o przeciwdziałanie zmianom klimatycznym. Obecna sytuacja sprawia, że wiele firm zamraża inwestycje, myśli raczej o przetrwaniu niż o przeznaczaniu środków na „zielone cele". Ale wirus wcale nie sprawił, że zniknął problem ocieplenia klimatu czy konieczność zrównoważonego gospodarowania zasobami.

Problemy wirusa i ocieplenia klimatu sporo, wbrew pozorom, łączy. Pół roku temu mało kto wierzył, jak dramatyczne konsekwencje, w tym gospodarcze i społeczne, będzie miał Covid-19. Podobnie wielu nie wierzy w kataklizm, jaki mogą wywołać – już wywołują – zmiany klimatu: susze, pożary i huragany na niespotykaną skalę, brak wody, a gdzie indziej – powodzie, miliony ofiar smogu. Koronawirus pokazał, jak bezradna może być ludzkość wobec pewnych zagrożeń, jak złudne jest jej poczucie kontroli sytuacji; i że trzeba słuchać ekspertów. To wszystko odnosi się też do globalnego ocieplenia – zwłaszcza że na to szczepionki na pewno nie będzie.

Wychodząc ze skutków jednej katastrofy, warto byłoby obronić się przed inną. To logika wspomnianego już unijnego Funduszu Odbudowy – lwia część tych środków ma wesprzeć inwestycje w zieloną gospodarkę i czyste środowisko.

Uwarunkowania związane ze zmianami klimatycznymi i kosztami wydobycia jasno pokazały, że konieczne będzie jednak zamykanie kopalń. To pana gabinet zdecydował się niegdyś na najodważniejszą restrukturyzację górnictwa. Co pan radziłby w tej jakże delikatnej tak politycznie, jak i społecznie sprawie?

Radzić nie będę, bo ten rząd nie ma tej woli, determinacji i sprawczości. Gdyby miał – zajmowałby się tą sprawą od pięciu lat, a nie pięciu tygodni.

Kluczowe są trzy kwestie. Pierwsza – reforma musi być przeprowadzana w sposób tyleż odważny, ile rozważny; w uczciwym dialogu z górnikami, ale i – mieszkańcami czy samorządowcami z tych regionów. Nic takiego nie ma dziś miejsca.

Po drugie – wykorzystanie wsparcia UE. Mój rząd mógł tylko marzyć o pomocy, którą obecna ekipa jest gotowa lekką ręką odrzucić. To dziesiątki miliardów złotych choćby z systemu handlu emisjami CO2 czy – zaproponowanego przeze mnie – Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Mieliśmy otrzymać z niego 8 mld euro, ale w wyniku działań rządu – może to nie być nawet 2 mld. W imieniu mojego rodzinnego województwa śląskiego, ale także Wałbrzycha, Konina czy Bełchatowa apeluję do rządu PiS, by wsparł próby Parlamentu Europejskiego ratowania tych pieniędzy dla Polski.

I po trzecie – reformę tę powinna prowadzić osoba przygotowana do tego merytorycznie. U mnie był to Janusz Steinhoff. Obecna władza nikogo o takim formacie chyba nawet nie szukała.

Transformacji nie uniknie też energetyka. To będzie jeden z wiodących tematów EKG. Wyzwaniem są oczywiście koszty. Zarówno dla koncernów energetycznych, firm, jak i dla ludzi, bo przecież wszyscy odczujemy to w rachunkach za energię. Czy jest możliwa zrównoważona transformacja energetyki?

Na razie wszyscy odczuwamy koszty braku tej transformacji. Mamy relatywnie najdroższą energię w Europie, sektor energetyczny jest bliski agonii, rekordowe ilości naszego węgla leżą na zwałach, a do Polski płyną równie rekordowe ilości tańszego węgla z zagranicy – głównie Rosji. Do tego dziesiątki tysięcy Polek i Polaków umiera co roku przez smog. Czy możliwa jest transformacja energetyki? Odpowiadam: nie ma wyjścia! Nie twierdzę, że to proste, ale niech inni nie twierdzą, że to niemożliwe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA