fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

PiS mówi „nie” reformie Gowina

Fotorzepa, Dariusz Gorajski
Neoliberalne, zlikwidują autonomię i wprowadzą dyktaturę rektora – mówią o zmianach na uczelniach posłowie PiS

Ministerstwo Nauki analizuje uwagi partnerów społecznych do reformy szkolnictwa wyższego, a PiS otwarcie ją krytykuje.

Profesor Włodzimierz Bernacki, zastępca przewodniczącego podkomisji stałej do spraw nauki i szkolnictwa wyższego i poseł PiS, zwraca uwagę, że reforma nie realizuje programu wyborczego PiS, a jego posłowie nie uczestniczyli w pracach nad nią. Zamiast tego ogłoszono konkurs na założenia do reformy. Mówi też, że nie poprze reformy, bo jest neoliberalna, a on jest zwolennikiem nauczania społecznego Kościoła. Podkreśla, że ustawa likwiduje autonomię uczelni, bo np. w nowym gremium – radzie uczelni – zasiadać będą osoby spoza uczelni.

Jego zdaniem wprowadzi też dyktaturę rektora, bo to on zdecyduje o obsadzie wszystkich stanowisk.

– Studenta zaś traktuje jak towar, który ma opuścić uczelnię z metką : „licencjat", „magister" bądź „doktorant" określającą jego status na rynku pracy – mówił na posiedzeniu podkomisji prof. Bernacki. – Jest jeszcze sprawa habilitacji: albo rybki, albo akwarium, albo znosimy, albo zostawiamy. Ja jestem orędownikiem zachowania – mówił.

– Potwierdzam to, co mówi prof. Bernacki – mówi Beata Mazurek, rzecznik PiS. – W takiej formie, w jakiej został zaprezentowany projekt konstytucji dla nauki, nie uzyska naszego poparcia. Dzisiaj jednak trudno mówić, co będzie, bo rząd nie przyjął jeszcze projektu i ten nieustannie zmienia kształt. Może przyjmie taki, który poprzemy.

Profesor Aleksander Bobko, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, podczas posiedzenia podkomisji mówił, że nie rozumie, dlaczego jest oceniony jako neoliberalny. Dodał, że nie powstał w ministerstwie, ale po zebraniu opinii środowiska akademickiego.

Profesor Bobko tłumaczył też, że członków rady uczelni będzie wybierał senat. Uczelnią nie będą więc kierować osoby, które zagrożą uczelnianej autonomii. Zapowiedział też, że część uwag zostanie uwzględniona. Zgodnie z dotychczasowym brzmieniem projektu minister mógł zamknąć kierunek studiów, m.in. jeśli kształcenie na nim przestało odpowiadać potrzebom społeczno-gospodarczym. Miało to nie dotyczyć uczelni na najwyższym poziomie, czyli mających ocenę A lub A+. Przesłanka ta jednak nie znajdzie zastosowania jako kryterium zamknięcia kierunku, ale jako powód niewydania zezwolenia na jego otwarcie. W resorcie trwają prace nad programami finansowego wsparcia uczelni regionalnych, które boją się o swoją przyszłość.

Na posiedzeniu podkomisji swoje poparcie dla projektu wyrazili Marcin Pałys, rektor Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Jerzy Duszyński, prezes Polskiej Akademii Nauk, oraz Michał Gajda, przewodniczący Krajowej Reprezentacji Doktorantów. Reformę krytykował zaś Aleksander Temkin z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej.

Choć proces konsultacji społecznych formalnie już się zakończył, uwagi można wciąż nadsyłać – platforma do ich zgłaszania jest aktywna. Gotowy projekt zostanie przedstawiony najpóźniej na początku przyszłego roku. Pozwoliłoby to uchwalić ustawę wiosną, tak by mogła wejść w życie w październiku.

398 uczelni działa w Polsce, w tym 260 niepublicznych oraz 34 szkoły zawodowe

118 tys.  nauczycieli akademickich jest w Polsce, w tym 12 tys. profesorów i 18 tys. doktorów habilitowanych

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA