fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Magierowski: Polska nie ma planów wydalenia rosyjskich dyplomatów

Marek Magierowski
Fotorzepa/ Magdalena Jodłowska
Nie potwierdzę, że w ciągu najbliższych dni dojdzie do wydalenia rosyjskich dyplomatów z Polski, ale jeśli pojawią się zarzuty np. o działalność szpiegowską, niewykluczone, że do tego dojdzie - mówił wiceszef MSZ Marek Magierowski.

- By wydalić z kraju dyplomatów innego państwa, muszą być ku temu podstawy, np. zarzuty działalności szpiegowskiej, więc trudno wykluczyć, że do takiego wydalenia dojdzie.  Na pewno nie potwierdzę, że Polska w ciągu najbliższych kilku dni na taki krok się zdecyduje - mówił Magierowski.

Wiceszef MSZ skomentował w ten sposób pojawiające się w mediach informacje o tym, że Polska ma zamiar pójść w ślady Wielkiej Brytanii, która zdecydowała o wydaleniu 23 Rosjan ze swojego terytorium. Sugestia takich działań miałaby się pojawić we wczorajszej rozmowie premiera Morawieckiego z premier Theresą May.

Jak tłumaczył Magierowski, gość "Jeden na jeden" w TVN24, Londyn zareagował w  ten sposób na atak z zastosowaniem broni chemicznej na terytorium Wielkiej Brytanii i wydalenie dyplomatów było jednym z narzędzi, z których skorzystała premier May.

- Jest cała paleta możliwości, które w takiej sytuacji można wykorzystać, ale nie oznacza to, że wszystkie kraje sojusznicze Wielkiej Brytanii będą od razu wydalać rosyjskich dyplomatów - zastrzegł Marek Magierowski.

Według wiceszefa MON w obliczu ataku bronią chemiczną na terytorium jednego z państw członkowskich, co się zdarzyło po raz pierwszy od II wojny światowej, państwa NATO powinny zadeklarować solidarność i stanąć u boku Wielkiej Brytanii.

- Nawet zapewnienia werbalne krajów członkowskich NATO z Europy i spoza niej  są w tej sytuacji bardzo istotne - mówił Magierowski.

Gość programu mówił również, że jak dotąd nikt nie ma stuprocentowych dowodów na to, że to Rosja stoi za atakiem na Siergieja Skripala i jego córkę, ale, jak mówił, "wszystkie tropy prowadzą do Moskwy".

- Putin jest sprawnym politykiem, czego dowodem jest czwarta kadencja w prezydenckim fotel, zwłaszcza że Rosja jest krajem trudnym do rządzenia - skwitował Magierowski wyniki wyborów w Rosji, przypominając, że Polska nie uznała wyborów przeprowadzonych przez Federację Rosyjską na Krymie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA