Dyplomacja

Regiony Unii Europejskiej za artykułem 7

stock.adobe.com
Przedstawiciele regionów UE popierają Brukselę w sporze z Warszawą o praworządność. Apelują jednak, żeby w ramach sankcji nie zabierać Polsce funduszy.

Korespondencja z Brukseli

Komitet Regionów, unijna instytucja gromadząca przedstawicieli regionów i władz lokalnych UE, przyjęła w czwartek rezolucję wspierającą uruchomienie wobec Polski artykułu 7 unijnego traktatu, czyli stwierdzenie, że w naszym kraju zagrożona jest praworządność.

– Unia jest oparta również na wartościach – mówił Luc Van den Brande, polityk belgijski. Polacy w KR albo głosowali przeciw, głównie ci związani z PiS, albo wstrzymali się od głosu. Adam Banaszak (Porozumienie), wiceprzewodniczący sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego, przekonywał, że Komisja nie ma racji, i argumentował, że przedstawiciele regionów nie powinni się wypowiadać na ten temat.

Ostatecznie jednak rezolucja została przyjęta. Zawiera ona jednak ważny paragraf mówiący o tym, żeby nawet w wypadku sporu o praworządność regiony nie były karane za politykę rządu i nie odbierano im pieniędzy z polityki spójności. – Do tej pory udawało się zablokować głosy idące w przeciwną stronę, np. ze strony włoskich regionów. Uważają, że skoro nie pomagamy im w polityce migracyjnej, to pieniądze powinno się zabrać Polsce, a dać Włochom na radzenie sobie z imigrantami – mówi „Rzeczpospolitej” Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.

Komitet Regionów jest instytucją doradczą. Jego głos może być jednak brany pod uwagę w debacie nad polityką spójności, dlatego istotny jest jego sprzeciw wobec karania Polski.

Warto jednak zauważyć, że pojawiła się w czasie obrad, odrzucona potem w głosowaniu, poprawka o ukaraniu Polski odebraniem funduszy, autorstwa polityków z grupy liberalnej.

Ponadto rezolucja nie mówi o karaniu ex post, natomiast w Brukseli coraz częściej mówi się o warunkowości ex ante. Czyli nie o odbieraniu funduszy, ale o ustanowieniu praworządności jednym z kryteriów przyznawania całości lub części unijnych funduszy.

Do tej pory Komitet Regionów sprzeciwiał się jakiejkolwiek warunkowości, na którą regiony nie mają wpływu: czy to makroekonomicznej, jak poziom deficytu budżetowego, czy politycznej, jak praworządność.

W maju Komisja Europejska przedstawi projekt wieloletniego budżetu na okres po 2020 roku, wtedy regiony będą mogły wypowiedzieć się na temat zaproponowanych kryteriów rozdysponowania pieniędzy.

O Polsce mówiono też w czwartek w Parlamencie Europejskim. Konferencja Przewodniczących, czyli organ PE gromadzący szefów wszystkich grup politycznych, zdecydował o przekazaniu na sesję plenarną wniosku o odwołanie Ryszarda Czarneckiego z funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Polityk PiS miałby być w ten sposób ukarany za wypowiedź dotyczącą eurodeputowanej Róży Thun z Platformy. Komentując jej występ w programie dotyczącym Polski, wyemitowanym przez francusko- -niemiecką telewizję Arte, porównał ją do „szmalcowników”. Głosowanie w sprawie Czarneckiego odbędzie się w Parlamencie 8 lutego.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL